REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Buzek między św. Barbarą a Simone Veil

Marek Magierowski 14-07-2009, ostatnia aktualizacja 14-07-2009 19:53

Wybór Polaka na stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego ma dowodzić, iż Europa jest coraz bardziej zjednoczona, że skończył się podział na część wschodnią i zachodnią.

Wystarczy jednak się przyjrzeć postaciom i symbolom, jakie pojawiły się w inauguracyjnym przemówieniu Jerzego Buzka w Strasburgu, by stwierdzić, że nie ma i nigdy nie będzie jednej, wspólnej Europy.

Oto bowiem wśród osobistości zasłużonych dla Starego Kontynentu były premier RP wymienia jednym tchem Jana Pawła II oraz Simone Veil, przewodniczącą europarlamentu w latach 1979 – 1982. A zatem papieża, który walczył z "cywilizacją śmierci", oraz kobietę, której głównym osiągnięciem była legalizacja aborcji we Francji. Buzek wręcza swojemu poprzednikowi statuetkę św. Barbary, a jednocześnie, w rocznicę zdobycia Bastylii, powołuje się na rewolucję francuską, która miała do religii stosunek co najmniej dwuznaczny.

Na wzmiankę o "Liberté, égalité, fraternité" deputowani znad Sekwany zareagowali entuzjastycznie, ale św. Barbara wprowadzona na forum plenarne mogła zostać uznana przez niektórych za prowokację. Chyba dlatego Hans-Gert Pöttering przezornie nie postawił figurki na swoim pulpicie, lecz ją… położył, by nie drażniła ideologicznych potomków sankiulotów.

Wybór Buzka to ogromny sukces byłego premiera, Polski, a także wszystkich tych narodów, które przez dziesiątki lat walczyły z jarzmem komunizmu. Nie powinien nam on jednak przesłaniać obrazu Unii Europejskiej, która jest dzisiaj zdecydowanie bliższa ideałom rewolucji francuskiej niż wskazaniom Karola Wojtyły.

Europa stoi w obliczu ważniejszych pytań niż to, czy kraje Europy Wschodniej zostały już wystarczająco dopieszczone w swojej dumie. Czy konserwatysta Jerzy Buzek oprze się panującym w Brukseli modom? Czy zachowa prokapitalistyczne przekonania w otoczeniu zwolenników "społecznej gospodarki rynkowej"? Jak zareaguje, gdy w PE dojdzie do kolejnej debaty na temat "praw reprodukcyjnych kobiet"? Co odpowie, gdy jakiś dziennikarz zapyta go już nie o kwestię dziedziczenia w związkach partnerskich, tylko wprost o stosunek do "małżeństw homoseksualnych"? Tego nie wiemy.

Wiemy za to jedno: za dwa i pół roku, gdy Buzek będzie przekazywał pałeczkę niemieckiemu socjaliście Martinowi Schulzowi, na pewno nie dostanie od niego w prezencie żadnego świątka.

Skomentuj

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Czy będzie bitwa o prokuraturę

Sprawa generała Parulskiego może wywołać konflikt na szczytach władzy >>