REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Kiedy myślenie boli

Rafał A. Ziemkiewicz 24-05-2009, ostatnia aktualizacja 24-05-2009 19:48

Ujawnienie przez "Dziennik" tożsamości popularnej blogerki Kataryny spotkało się już – słusznie – z potępieniem. Ale muszę dorzucić swoje trzy grosze, bo świętoszkowata argumentacja, którą "Dziennik" próbuje nadać brzydkiemu faulowi pozór krucjaty o oczyszczenie życia publicznego, stanowi kliniczny przykład pewnej umysłowej aberracji – niestety częstej.

skomentuj na blogu

Rozwodzą się więc publicyści "Dziennika", jaką to krzywdę wyrządza owej debacie anonimowość i jak niemoralne jest, by oceniał osoby publiczne ktoś, kto sam używa pseudonimu. Tak jakby Kataryna wypisywała anonimowo bluzgi na portalach i forach, a nie uprawiała niezależną, ostrą publicystykę, za jaką w naszym kraju ludzi się zupełnie nieskrywanie szykanuje, gwałcąc nawet niezawisłość uniwersytetów.

Otóż Kataryna to budowany latami znak firmowy. Jeśli wielu ceni ją bardziej niż wylansowanych gwiazdorów mediów, to tylko dlatego, że po prostu uznaje jej komentarze za głębsze, bardziej przenikliwe i lepiej uargumentowane.

Jest u nas duża, może nawet dominująca, grupa odbiorców, którzy są bądź to zbyt leniwi, bądź nie dość mądrzy, żeby samodzielnie ważyć argumenty. Takich ludzi nie obchodzi, co się do nich mówi – ważne, kto mówi. Jeśli mówi autorytet (ktokolwiek go wykreował), klaszczą, jeśli ktoś przez autorytety odrzucany, gwiżdżą i tupią. Dla takich ludzi jedynym zrozumiałym argumentem jest argument nazwiska, które stoi pod tekstem. Dlatego mają swoje gazety lub czasopisma, którym wierzą święcie, nawet gdy dziś piszą jedno, a jutro drugie.

"Dziennik" odwołał się właśnie do tego chorego przyzwyczajenia – nieważne, jak Kataryna argumentuje, my chcemy wiedzieć, kto ona, z jakiej rodziny. I kto jej w ogóle pozwolił komentować rzeczywistość. Jak byśmy inaczej mogli ocenić, czy ma rację?

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Internet – twardy orzech do zgryzienia dla Tuska

Konsultacje rządu z internautami nie przyniosły chyba spodziewanego efektu. >>