REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Kocha, lubi, szanuje

Rafał Ziemkiewicz 18-12-2008, ostatnia aktualizacja 18-12-2008 20:22

Prezes PiS, indagowany w Polskim Radiu przez Jacka Karnowskiego o tezy mojego artykułu "Dlaczego lubimy nie lubić Kaczyńskich", odpowiedział krótko: "Pan Ziemkiewicz mnie nie lubi, bardzo mnie nie lubi i często daje temu wyraz, w związku z tym trudno mi analizować poważnie, co na mój temat pisze".

To zdumiewający sposób myślenia jak na polityka: traktować poważnie tylko opinie tych, którzy go lubią (czy też tak mu się zdaje). Problem w tym, jak się zdaje, że dla prezesa PiS kryterium oceny, że ktoś go lubi, jest bezkrytyczny zachwyt nad każdym jego słowem i posunięciem. Ostatnim człowiekiem w jego otoczeniu, który potrafił powiedzieć mu w oczy, że coś robi źle, był podobno Ludwik Dorn. Chętnych do zastąpienia go w tej roli nie widać.

Mimo iż moje opinie trudno prezesowi "analizować poważnie", najwyraźniej zrobił to i stwierdził, że zarówno analizy psychologiczne, jak i polityczne mi "nie wychodzą", i nawet wyjaśnił dlaczego: "bo pan Ziemkiewicz jest człowiekiem z innego niż ja środowiska i z innego niż ja pokolenia".

To znowu coś, czego nie pojmuję. Wydawałoby się, że spostrzeżenia kogoś, kto jest z innego środowiska i innego pokolenia, powinny być dla polityka tym cenniejsze, na zasadzie świeżego oka. Tym bardziej że, zgódźmy się, pokolenie prezesa Kaczyńskiego, nie mówiąc już o jego środowisku, nie stanowi ogółu wyborców, i jeśli PiS chce wygrać wybory (po prawdzie coraz częściej można odnieść wrażenie, że nie chce), to nie ostatnią rzeczą zajmującą jego lidera powinna być próba zrozumienia, jak o różnych sprawach myśli się w innym wieku i innych środowiskach.

Publicysta nie jest po to, żeby polityk go lubił. Byłoby to wręcz niezdrowe. Ale Jarosław Kaczyński ludziom o podobnych do mnie przekonaniach zrobił swego czasu bardzo wiele nadziei. Sądzę, że choćby z tej racji winien jest mi nieco więcej uwagi, niż to okazał.

Skomentuj

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Internet – twardy orzech do zgryzienia dla Tuska

Konsultacje rządu z internautami nie przyniosły chyba spodziewanego efektu. >>