REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Komentarz

Komentarz

Konflikt rozwiązany (według Unii)

Marek Magierowski 08-09-2008, ostatnia aktualizacja 08-09-2008 20:27

Jak na powagę sytuacji Nicolas Sarkozy i Dmitrij Miedwiediew mieli w Moskwie dość rozbawione miny. Wyglądali na wyluzowanych, uśmiechali się do dziennikarzy, pozwalali sobie na żarciki. Na twarzy prezydenta Francji malowała się duma z ciężko wykonanej pracy, a na obliczu prezydenta Rosji widać było to samo szyderstwo i tę samą butę, którą serwował nam przez ostatnich osiem lat jego poprzednik.

Ogłaszając kolejny plan pokojowy, Sarkozy wypowiedział znamienne zdanie: "Świat byłby bardziej stabilny, gdyby udawało się rozwiązywać konflikty w taki właśnie sposób".

Zobaczmy zatem, w jaki sposób Unia rozwiązała konflikt na Kaukazie: w ciągu tygodnia mają zostać zlikwidowane rosyjskie posterunki wokół Senaki i Poti, a w ciągu miesiąca rosyjskie wojska wycofają się łaskawie z terytorium Gruzji (ale już nie z Abchazji i Osetii Południowej). W połowie października zaś zaczną się rokowania w sprawie przyszłości obu zbuntowanych prowincji (choć Rosja uznała już ich niepodległość, czego zatem mają dotyczyć te negocjacje?). Jeśli wszystkie punkty planu zostaną przez Moskwę zrealizowane, to UE – jak zapowiedział przywódca Francji – powróci do normalnych rozmów o przyszłej umowie handlowej z Rosją. Krótko mówiąc: w nagrodę za dokonanie rozbioru suwerennego państwa Unia Europejska zacieśni gospodarcze związki z Rosją.

Gdyby za kilka miesięcy Rosji przyszło do głowy oderwać Krym od Ukrainy, można by taki konflikt rozwiązać w równie skuteczny sposób. Miedwiediew zgodziłby się zlikwidować posterunki wokół Odessy i Chersonia oraz wycofać czołgi z Ukrainy. Ale oczywiście nie z Krymu, bo ktoś przecież musiałby bronić rosyjskojęzycznej mniejszości. Unia zgodziłaby się na taki układ, a świat stałby się jeszcze bardziej stabilny.

Najbardziej stabilny będzie jednak wtedy, gdy Europa pozwoli Moskwie na całkowitą odbudowę – polityczną i geograficzną – dawnego Związku Sowieckiego. Czy to przy pomocy sołdatów, czy szantażu energetycznego, czy też dawnych komunistycznych aparatczyków z bratnich krajów (jak dzieje się to dzisiaj w Bułgarii i na Węgrzech). W światowej dyplomacji, jak wiadomo, małe państewka i narody tylko przeszkadzają wielkim w robieniu poważnych interesów.

Skomentuj

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Pietryga: Czy będzie bitwa o prokuraturę

Sprawa generała Parulskiego może wywołać konflikt na szczytach władzy >>