REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Rówieśnicy niepodległości

Piotr Zychowicz 09-11-2011, ostatnia aktualizacja 09-11-2011 21:15
Piotr Zychowicz
autor: Ryszard Waniek
źródło: Fotorzepa
Piotr Zychowicz
Wartości, które wtedy były dla nas święte, dziś dla wielu Polaków są niezrozumiałe lub wręcz śmieszne – ubolewa ks. Tadeusz Ślipko
autor: Piotr Guzik
źródło: Fotorzepa
Wartości, które wtedy były dla nas święte, dziś dla wielu Polaków są niezrozumiałe lub wręcz śmieszne – ubolewa ks. Tadeusz Ślipko
Gdy w 1989 roku Polska po raz kolejny odzyskała niepodległość, myślałem, że będzie tak jak po 1918 roku – wspomina Mieczysław Herod
autor: Piotr Guzik
źródło: Fotorzepa
Gdy w 1989 roku Polska po raz kolejny odzyskała niepodległość, myślałem, że będzie tak jak po 1918 roku – wspomina Mieczysław Herod

Ksiądz, artylerzysta i lotnik – trzech Polaków, którzy urodzili się w roku 1918, roku wskrzeszenia państwa polskiego – opisuje publicysta "Rzeczpospolitej"

- Tak naprawdę to jestem starszy niż II Rzeczpospolita. Urodziłem się 18 stycznia 1918 roku. Przez dziesięć miesięcy byłem więc poddanym austriackim. Dopiero w listopadzie stałem się obywatelem polskim – opowiada ks. Tadeusz Ślipko, znany polski filozof.

Pochodzi ze Stratynia w powiecie Rohatyn w Galicji. Całą młodość spędził w Gródku Jagiellońskim w pobliżu Lwowa. – W miasteczku znajdował się staw, a na nim były wyspy. Mieszkały na nich słowiki, które wieczorami urządzały wspaniałe koncerty. Podobno uwielbiał ich słuchać król Władysław Jagiełło, który kilka razy przyjeżdżał do Gródka. To właśnie tam w roku 1434 umarł – opowiada ksiądz. On sam, jako podrostek, łapał w stawie ryby i patrzył na miejsce, gdzie niegdyś wznosił się zamek Jagiełły.

Uratowany przez Ukrainkę

W 1924 roku Tadeusz Ślipko poszedł do szkoły powszechnej, potem do gimnazjum. Maturę zdał w 1936 roku. Rok później wstąpił na Uniwersytet we Lwowie. Studiów nie ukończył z powodu wojny. – Dostałem przydział i musiałem udać się do pułku. Niestety na drogach zapanował chaos, nikt nie wiedział, gdzie jest mój oddział, i zanim zdołałem go odnaleźć, wojna dobiegła końca – opowiada.

Błąkając się z kolegą w pobliżu rodzinnej miejscowości, został schwytany przez uzbrojoną grupę ukraińskich nacjonalistów, którzy w momencie załamania się państwa polskiego wystąpili przeciwko niemu z bronią w ręku. Ich aktywność na ogół ograniczała się do wyłapywania, rozbrajania, a czasem nawet do mordowania, pojedynczych polskich żołnierzy, którzy oddzielili się od oddziałów.

– Było ich pięciu. Czterech szeregowców i dowódca. Postanowili nas rozstrzelać. Ale naszym przewodnikiem był brat służącej z mojego rodzinnego domu, który zaczął z nimi pertraktować. Nagle z położonej pod lasem chaty zaczęła biec do nas ukraińska kobieta. Rozepchnęła tych mężczyzn, złapała nas za ręce i zaprowadziła do domu. Uratowała nas – mówi ks. Ślipko.

Okazało się, że w trakcie I wojny światowej ojciec przyszłego kapłana – komendant miejscowego posterunku policji – pomógł kobiecie w trudnej sytuacji. Jej mąż był w wojsku, a ona nie była w stanie spłacić długów i groziła jej licytacja domu. Policjant spowodował przedłużenie terminu spłaty. – W ten sposób dobro, którego ćwierć wieku wcześniej dokonał mój ojciec, wróciło do mnie – podkreśla ksiądz Tadeusz Ślipko.

To właśnie po tych wydarzeniach postanowił wstąpić do zakonu jezuitów. – Może dziś trudno to zrozumieć, ale dla mnie, człowieka wychowanego i ukształtowanego przez II RP, jej upadek był szokiem. Zawalił się cały mój świat – opowiada kapłan. – Wychowano mnie w duchu patriotycznym. W duchu miłości i szacunku dla państwa i jego instytucji. Być może tak je wtedy ceniliśmy, bo odzyskaliśmy je po 120 latach zaborów?

– Dziś często wracam myślami do  II RP i jej ziem wschodnich. Do tamtej przyrody, krajobrazów, miasteczek i ludzi. Polaków, Żydów, Ukraińców i spolszczonych Niemców, którzy przyjechali już za czasów austriackich – opowiada ks. Ślipko. – Tego świata i jego etosu już nie ma. Z bólem obserwuję, że wartości, które wtedy były dla nas święte, dziś dla wielu Polaków są niezrozumiałe lub wręcz śmieszne.

4000 pocisków  pod Monte Cassino

Mieczysław Herod pochodzi z rodziny o długich wojskowych tradycjach. Pradziad służył w armii carskiej, ojciec w 1920 roku bił bolszewików pod Kijowem, a on sam w 1938 roku wstąpił do 6. Pułku Artylerii Lekkiej w Krakowie. – Czy pan wie, co przed wojną znaczyło być żołnierzem?! Polacy kochali wojsko. Mundur i czapka z orzełkiem wzbudzała największy szacunek – opowiada. – Jak w III RP słyszałem, że ludzie nie chcą iść do wojska, to nie mogłem tego zrozumieć. W II RP zawsze było więcej chętnych, niż armia mogła przyjąć.

Herod urodził się w rodzinie chłopskiej w Rzeplinie, na terenie, który wcześniej wchodził w skład zaboru rosyjskiego. Jego jednostka wojskowa stacjonowała w koszarach przy ul. Głowackiego. Dziś budynek zajmują wojska spadochronowe i Herod jest tam regularnie zapraszany z okazji świąt narodowych. Gdy wybuchła II wojna, skierowano go na Śląsk. Był kapralem i pod Pszczyną wziął udział w bitwie z Niemcami, za którą dostał Virtuti Militari.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  11 Listopada, II RP, II wojna światowa, historia

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>