REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Wielka Polska, mały obywatel

Tomasz Mincer, Jarosław Makowski 19-05-2011, ostatnia aktualizacja 19-05-2011 00:52
Jarosław Makowski
autor: Andrzej Wiktor
źródło: Fotorzepa
Jarosław Makowski
Tomasz Mincer
źródło: arch. prywatne
Tomasz Mincer
autor: Mirosław Owczarek
źródło: Fotorzepa

PiS chce bliżej nieokreślonego wielkiego projektu, z naciskiem na słowo „wielki”, bo dla polskiej prawicy wszystko ma być „wielkie”. Platforma natomiast chce „normalnego państwa” – piszą publicyści

Coś dziwnie się w polskim dyskursie politycznym pomieszało ostatnimi czasy. Opozycja zaczyna używać języka koalicji. PiS i zgrupowani wokół partii Jarosława Kaczyńskiego intelektualiści zebrani na kongresie „Polska – wielki projekt" przestali się bać takich zwrotów, jak „modernizacja", „nowoczesność" czy „rozwój cywilizacyjny", które do tej pory należały do słownika politycznego kojarzonego jednoznacznie z Platformą Obywatelską.

Intrygujące jest więc to, że pisowska inteligencja nie chce co prawda imitować zachodnich wzorców modernizacyjnych, ale – z czego się bardzo cieszymy – głosi potrzebę modernizacji krojoną już od dawna przez PO. Niemożliwe? A zatem posłuchajcie...

Krasnodębski czyta Tuska

Doskonałym świadectwem tej nieoczekiwanej przemiany strategii PiS jest opublikowany w „Rzeczpospolitej" programowy tekst ideologicznego guru pisowskich środowisk prof. Zdzisława Krasnodębskiego, („Potrzeba zbiorowej mobilizacji"). Czytamy w nim: „Musimy przestać myśleć w kategoriach »modernizacji imitacyjnej«". Autor powtarza tu, choć innymi słowami, tezy Donalda Tuska, które zostały przedstawione w tekście „Trzecia fala nowoczesności" („GW", 19 marca 2011).

Premier pisał: „Polska nie jest (...) skazana na peryferyjność i ciągłe imitowanie wzorów płynących z odległego centrum. Nie jest pawiem ani papugą narodów. Mamy poczucie swojej odrębności i swojego miejsca".

To dobrze, że prof. Krasnodębski czyta uważnie teksty polskiego premiera. Ba, niektóre tezy bierze sobie głęboko do serca. Tyle że o ile PiS piórem profesora UKSW dopiero zapowiada wypracowanie swojego modelu modernizacyjnego, o tyle rząd PO od trzech lat go realizuje.

Tusk już dawno swoimi działaniami podpisał się pod hasłem: „koniec imitacji, początek kreacji". Przecież, gdy wybuchł światowy kryzys gospodarczy, polski rząd nie kopiował działań rządów krajów zachodnich – nie pompował, wbrew podszeptom opozycji, zarówno z prawa, jak i z lewa, niebotycznych środków w ożywienie gospodarki. Ta strategia pokazała suwerenność naszych decyzji oraz innowacyjne podejście do gospodarki.

Ale, co najważniejsze, okazała się przede wszystkim skuteczna, czyniąc z Polski zieloną wyspę. Ma ona już swoje ważne miejsce w historii polskich znaczeń pozytywnych – czy się to komuś podoba czy też nie. I może nie jest to spektakularne zwycięstwo, lecz z pewnością nie jest to też efektowna porażka. Te, jak wiadomo, rodzima prawica lubi czcić i upamiętniać we wszelki możliwy sposób.

Innym przykładem polskiej modernizacji firmowanej przez rząd Tuska jest przekonanie, że źródłem rozwoju cywilizacyjnego nie może być tylko bezmyślne cięcie wydatków. Takie reformy jest w stanie przeprowadzić nawet pierwszoklasista. Tymczasem inteligentna filozofia gospodarcza zakłada, że oprócz redukcji zbędnych i nietrafionych wydatków nie można rezygnować z inwestycji. I to zarówno jeśli chodzi o inwestycje w infrastrukturę, jak i wsparcie ludzkiego kapitału.

Chodzi zatem nie tylko o budowę autostrad, ale także o rozbudowę sieci przedszkoli i żłobków, boisk i lokalnych bibliotek. Chodzi o docenienie pracy nauczycieli, na których barkach spoczywa przyszłość naszych dzieci.

PiS potrzebuje jednolitej narracji

Zgoda, że na potrzebę wsparcia społecznego kapitału zwracają uwagę również polscy konserwatyści. Tyle że ich podejście wydaje się oparte na zupełnie innych założeniach, zasadniczo sprzecznych z filozofią Platformy. Widać to szczególnie na przykładzie relacji państwa do obywatela. O ile dla PiS najważniejsze jest państwo, które podporządkowuje sobie obywatela, o tyle dla PO najważniejszy jest obywatel: państwo zaś jest ważne jako narzędzie w drodze do poprawy komfortu życia każdej Polki i każdego Polaka.

Im dalej zagłębiamy się w tekst Krasnodębskiego, tym bardziej dochodzimy do przekonania, że Polacy są rządzącym o tyle potrzebni, o ile są przydatni jako licząca się masa. Nie są przydatni jako zbiór twórczych jednostek, mogących i chcących realizować swoje życiowe aspiracje. Pisze publicysta „Rz": „Racja stanu zakłada, że istnieje nadrzędne dobro, któremu podporządkowane są interesy poszczególnych jednostek. Bez gotowości takiego podporządkowania nie da się także utrzymać wolności indywidualnej".

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  PO, PiS, Polska - Wielki Projekt

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>