Publicystyka
Spór o Marksa
Czy "Manifest komunistyczny" powinien być zakazany? Polemizują ze sobą politolog z Ośrodka Myśli Politycznej Jacek Kloczkowski i redaktor naczelny "Krytyki Politycznej" Sławomir Sierakowski
Kloczkowski: Złowroga ideologia
Jeśli karzemy propagatorów nazizmu, tak samo traktujemy apologetów komunizmu. Obie ideologie, wcielone w czyn, przyniosły tragiczne konsekwencje
Komunizm był ideą równie niebezpieczną i tak samo zbrodniczą w skutkach jak nazizm, dlatego do obu totalitaryzmów należy przykładać tę samą miarę. Jeśli zakazujemy propagowania idei nazistowskich, to samo czyńmy z komunistycznymi. Jeśli karzemy propagatorów nazizmu, tak samo traktujmy apologetów komunizmu. Obecnie tego typu zakazy mają jednak wymiar głównie symboliczny. Na szczęście też obie te ideologie znajdują ledwie garstkę zwolenników.
Przeczytaj cały artykuł
Sierakowski: Łapać i wsadzać marksistów?
Nie sposób myśleć o nazizmie bez Holocaustu, ale można wyobrazić sobie komunizm bez gułagu. Idea komunistyczna wyrasta z jednoznacznie pozytywnych intencji
"Manifest komunistyczny" to dzieło uważane za jedno z najpiękniejszych w światowej literaturze. Oto co o "Manifeście" pisał Izajasz Berlin: "Żaden inny współczesny ruch czy prąd polityczny nie może poszczycić się czymś porównywalnym, jeśli chodzi o siłę i wyrazistość. Jest to dokument o cudownym ładunku dramatycznym. (...) Większość napisana jest prozą obdarzoną liryzmem godnym wspaniałego hymnu rewolucyjnego, której działanie potężne nawet dziś, musiało być jeszcze silniejsze w swojej epoce. (...) Nawet gdyby jego autor nie napisał nic innego, już tym zyskałby wieczną sławę".
Przeczytaj cały artykuł
Marks i Engels zdjęci z półkiPodczas tegorocznych Targów Książki Historycznej w Warszawie pod koniec listopada Paweł Toboła-Pertkiewicz, wiceprezes polskiego oddziału PAFERE (Polsko-Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego), zauważył, że na jednym ze stoisk sprzedawane jest nowe wydanie "Manifestu komunistycznego". Zadał więc wydawcy prowokacyjne pytanie, czy może ma on także jakieś dzieło Adolfa Hitlera. A skoro nie ma, to dlaczego sprzedaje książkę, która jest manifestem i najważniejszym dziełem najbardziej zbrodniczej ideologii – komunizmu? Po krótkiej dyskusji Toboła-Pertkiewicz – powołując się na konstytucyjny zakaz propagowania ideologii nazistowskiej i komunistycznej – zażądał od wydawcy, a następnie od organizatorów targów usunięcia książki. Zagroził wezwaniem policji i prokuratora. Organizator i wydawca początkowo oponowali, ale po konsultacjach z prawnikami postanowili usunąć książki ze stoiska. (marf)













