REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Złowroga ideologia

Jacek Kloczkowski 09-12-2009, ostatnia aktualizacja 09-12-2009 18:25

Jeśli karzemy propagatorów nazizmu, tak samo traktujemy apologetów komunizmu. Obie ideologie, wcielone w czyn, przyniosły tragiczne konsekwencje - przekonuje politolog z Ośrodka Myśli Politycznej

Komunizm był ideą równie niebezpieczną i tak samo zbrodniczą w skutkach jak nazizm, dlatego do obu totalitaryzmów należy przykładać tę samą miarę. Jeśli zakazujemy propagowania idei nazistowskich, to samo czyńmy z komunistycznymi. Jeśli karzemy propagatorów nazizmu, tak samo traktujmy apologetów komunizmu. Obecnie tego typu zakazy mają jednak wymiar głównie symboliczny. Na szczęście też obie te ideologie znajdują ledwie garstkę zwolenników.

Z praktycznego punktu widzenia zakaz wydawania książek będących ich doktrynalnym wykładem nie jest więc tak bardzo istotny. Można zatem rozważać, czy warto go utrzymywać (zwłaszcza w czasach, gdy wszystko można znaleźć – i umieścić – w Internecie) i czy nie dopuścić krytycznych edycji, w których obok tekstu źródłowego – np. "Manifestu komunistycznego" – znalazłby się wstęp ukazujący złowrogość niektórych wątków myśli Marksa (np. idei walki klas) oraz tragiczne konsekwencje prób wcielenia jej w życie. Gdyby jednak taka książka zawierała wstęp będący peanem na cześć ideologii Marksa i tego, co komunizm przyniósł Polsce, wówczas – jako propagująca komunizm – powinna podlegać tym samym przepisom, co "Mein Kampf", programowe dzieło Adolfa Hitlera. Oczywiście, gdyby autor chwalił jedynie aparat naukowy Marksa jako badacza zjawisk społecznych, wówczas rzecz przedstawiałaby się inaczej. Zdroworozsądkowe rozróżnienie sfery naukowej i ideologicznej – choć niełatwe – jest w tym przypadku niezbędne.

Pojawiają się niekiedy głosy, że można wydawać dzieła komunistów i nazistów, pod warunkiem że dostępność do nich będzie ograniczona do środowisk akademickich. Po pierwsze jednak takie zawężenie jest niemożliwe do przeprowadzenia w praktyce. Po drugie nie da się udowodnić tezy, że polscy naukowcy są mądrzejsi i rozsądniejsi od reszty społeczeństwa i że zrobią z takich książek dobry użytek.

Historia pokazuje coś dokładnie przeciwnego: wśród naukowców w PRL była znacząca nadreprezentacja komunistów (w porównaniu z wieloma innymi grupami zawodowymi). Nie wdając się w dyskusję, ilu z nich szczerze wierzyło w propagowane idee, a ilu dokonywało pragmatycznego wyboru, trudno uznać naukowców za grupę na tyle światłą, aby byli w stanie uchronić się przed wpływem różnych szalonych i groźnych idei. Choć akurat czasy, w których do dobrego tonu należało podkreślanie marksistowskich korzeni i sympatii, przeszły do historii.

Dotyczy to także studentów. Jeśli są wśród nich lewicowi radykałowie, to inspiracji szukają raczej nie w "Manifeście komunistycznym", lecz w ideach nowych guru lewackiego radykalizmu, np. propagatorów alterglobalizmu. Przeważnie jednak niebezpieczne dla porządku społecznego chuligańskie zachowania, przedstawiane jako walka o słuszną sprawę (likwidowanie nierówności, troska o środowisko naturalne, protest przeciwko hipokryzji elit itp.), nie mają żadnej poważnej podbudowy teoretycznej.

W Polsce na razie nie jest to problem palący, choć z czasem może narastać. Regulowanie go na poziomie prawa, jeśli rzecz będzie dotyczyła sfery symbolicznej – zakazywania wydawania niektórych książek bądź zezwalania – nie jest sprawą pierwszorzędnej wagi. Ważniejsze jest praktyczne przeciwdziałanie lewackiemu ekstremizmowi – wyrażającemu się w wybijaniu szyb w sklepach, paleniu samochodów, starciach z policją – wtedy, gdy się z nim zetkniemy, jak mieszkańcy niejednego już miasta w innych, głównie europejskich, państwach.not. maty

Jacek Kloczkowski jest doktorem politologii, członkiem zarządu Ośrodka Myśli Politycznej. Ostatnio wydał antologię "Polska, czyli anarchia? Polscy myśliciele o władzy politycznej"

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>