REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie » Publicystyka

Publicystyka

Laicka Europa wierzących Europejczyków

Bohdan Cywiński 02-03-2009, ostatnia aktualizacja 03-03-2009 20:26
Bohdan Cywiński
autor: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
Bohdan Cywiński

Czy nie jesteśmy przypadkiem świadkami dojrzewania hasła: "wierzący w Boga wszystkich religii, łączcie się!"? - zastanawia się historyk idei

Skomentuj na blog.rp.pl

Artykuł księdza kardynała Stanisława Dziwisza w "Rzeczpospolitej" ("Europo, kim jesteś i dokąd zmierzasz?") ucieszył mnie samym faktem pojawienia się i dał do myślenia swoją treścią. Wystąpienie jednego z najwyższych polskich hierarchów na forum prasowym jest rzeczą rzadką i musi pobudzać publiczną debatę, zwłaszcza gdy dotyczy spraw tak niepokojących, jak dalsze historyczne perspektywy współczesnej Europy.

Zmora kryzysu

W punkcie wyjścia artykułu dominuje troska o duchową tożsamość kontynentu dystansującego się od swych chrześcijańskich korzeni, dalej określone są wymogi uczciwej i przekonującej ewangelizacji – a więc zadania współczesnego Kościoła, przede wszystkim naszego, polskiego. Autor idzie tu – oczywiście – za myślą Jana Pawła II i Benedykta XVI. Wbrew dzisiejszej modzie komentatorskiej, lubującej się w szukaniu różnic między nimi, wskazuje na to, co w nauczaniu ich obu jest wspólne i najważniejsze. Artykuł jest krótki, poszczególne wątki raczej sygnalizuje, niż rozwija – jest swoistym spisem rzeczy do przemyślenia i rozmowy. Chcę w tym uczestniczyć. Kondycja współczesnej Europy budzi niepokój: mówią o tym ekonomiści, socjologowie, politycy, ale także filozofowie i teologowie: brak nam energii. I nie tej nawet, do której kurki pozostają na Kremlu, ale tej wewnętrznej, która podpowiada nam nasze decyzje. Kontynent od dawna posuwa się po linii najmniejszego oporu. Przyjemny konsumpcjonizm i idol wszystko ogarniającej łatwizny życia do wczoraj napełniały Europejczyka radosną beztroską.

Dziś nagle ujawniający się kryzys okazuje się zmorą, która najdotkliwiej uderzy w biednych, ale teraz najbardziej przeraża bogatych: luksus był już ich standardem, a teraz – ratuj się, kto może! Gospodarki poszczególnych krajów zaczynają zerkać w kierunku protekcjonizmu – mit UE jako lekarstwa na wszystko, jeśli się jeszcze nie chwieje, to w każdym razie w zbiorowej wyobraźni szarzeje.

W polityce tu i ówdzie spotykamy indywidualne umizgi do Kremla. Rosja, w przeciwieństwie do Europy, potrafi żyć w głodzie – i w tym jest jej siła na czas kryzysu. Znaczy to jednak, że kończy się już także mit politycznego happy endu, którym nasz miły kontynent żył od lat 20. Zaczyna się czas próby trwałości tej ambitnej konstrukcji ekonomicznej i politycznej (bo przecież nie ideowej...), jaką stanowi Unia Europejska. A może głębiej – próba trwałości koncepcji "solidarności w liberalizmie", który jest w końcu filozofią zdrowego i racjonalnego egoizmu zbiorowego, ujętego w ryzy stanowionego większością głosów prawa.

Europa zlaicyzowana, czy tak? I tak, i nie. Że tak, wiemy po pierwsze ze światowych mediów, po drugie – z poważnych badań dostarczających mocnych argumentów liczbowych. Liczby są nie do podważenia, ale interpretacje – owszem. Wskaźniki, używane do pomiaru religijności, pochodzą sprzed drugiej wojny światowej i nie uwzględniają historycznych zmian w pojmowaniu i przeżywaniu wiary religijnej.

Zderzenie religii z rynkiem

Uogólnienia zestawiają dzisiejszą sytuację realną z przeszłością wyimaginowaną, siejąc sugestię, że dawniej było lepiej. Puste kościoły Paryża są dziś faktem, ale czy kiedykolwiek były one pełne? Elitarne kręgi religijności żywej, które jeszcze przed 50 laty liczyły się w promilach populacji, dziś liczą się już w procentach. Kościoły chrześcijańskie różnych wyznań w wielu krajach odbiły się już od dna – widać w nich już nowy trend wznoszący. Widać? Zależy, skąd się patrzy i o czym chce się mówić.

Po dziesięciu latach przeżytych w prowincjonalnych parafiach Szwajcarii i francuskiej Alzacji daleki jestem od popularnego dziś na ten temat radykalnego pesymizmu. Prądy kultury masowej i przemiany ekonomiczno społeczne wypłukały – i wypłukują dalej – ze wszystkich Kościołów tysiące chrześcijan pozornych. Baba z wozu, koniom lżej? Nie, tak patrzeć na to nie można: każdy człowiek jest ważny i każde odejście jest dramatyczną stratą całej wspólnoty. Niemniej dzisiejsza europejska parafia jest religijnie bardziej świadoma, bardziej zdecydowana i społecznie bardziej aktywna, niż była trzy pokolenia temu.

Poprzednia
1 2 3
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>