Kuchnia
Talerz o skośnym spojrzeniu
Restauracje w Europie mieszają potrawy dalekowschodnie, zupę tajską z sushi. Taki panazjatycki groch z kapustą
Kuchnia azjatycka podbiła nasze podniebienia wraz z napływem wietnamskiej emigracji, która w kraju schabowego i bigosu otwierała budki z daniami na wynos. Często egzotycznymi dla samych Wietnamczyków, bo z prawdziwym jedzeniem z tamtego regionu niewiele miały wspólnego. Ten, kto przeżył te azjatyckie degustacje, musiał potem obowiązkowo zakochać się w sushi, które pionierzy nowych smaków pałaszowali nożem i widelcem.
Kaczka z sushi
Obecnie Polska przeżywa kolejny najazd skośnookiego jedzenia. Talerz panazjatycki składa się z tego, co nam zasmakowało w kuchniach z różnych zakątków Azji.
– Rozwój kuchni azjatyckiej w Polsce można mierzyć na podstawie umiejętności posługiwania się pałeczkami. Kilkanaście lat temu uczyłem tego moich klientów, związując je gumką. Dziś większość nie ma z nimi problemów – opowiada Krzysztof Matej z Lemongrass (www.lemongrass.waw.pl), polskiej restauracji azjatyckiej. Lokal ma specjalny piec do przyrządzania kaczki po pekińsku, rzadki nawet w Europie. Kucharze pochodzący z Tajlandii przyrządzają potrawy ze swojego kraju. Ale choć ich kuchnia cieszy się sławą najbardziej wyrafinowanej w Azji, w menu nie mogło zabraknąć sushi. Specjalnością są tzw. Dim Sumy, czyli pierożki z nadzieniem krewetkowym lub z mięsa wieprzowego, wołowego, z kałamarnicą, rybą, warzywami itp. Sommelierzy dopasowują do azjatyckich dań wina. Od przystawki do deseru można je zastąpić francuskim szampanem.
– Pomysł na otwarcie restauracji, gdzie będą podawane dania z różnych regionów Azji, jest ukłonem w stronę klientów. Proponujemy tradycyjny tajski makaron, japońskie kluski, hinduskie dania z pieca węglowego Tandoori, chińską wieprzowinę czy kalmary na ostro po koreańsku – wyjaśnia szef kuchni w Dzikim Ryżu (www.dzikiryz.pl) Aroonsang Pongthep, rodowity Tajlandczyk. Podkreśla, że zależy mu na tym, aby serwowane u niego dania jak najbardziej przypominały smakiem oryginalne, co się wiąże ze sprowadzaniem ziół, przypraw i dodatków z krajów ich pochodzenia. – Nie ma mowy, abym zastępował mleko kokosowe śmietaną. Ale pewne ustępstwa były potrzebne i zamiast kraba zdecydowałem się na łososia w tradycyjnym tajskim daniu z dodatkiem żółtego curry – opowiada.
Co je Budda
Restauracje z kuchnią panazjatycką można znaleźć w całej Europie. Jedną z pierwszych był bardzo znany dzięki kompilacjom muzycznym i wyjątkowemu właśnie swego czasu podejściu do jedzenia Buddha Bar (www.buddhabar.com), który otworzył lokale w kilkunastu miejscach na świecie.
– W naszym menu znajdują się dania orientalne, które cieszą się największą popularnością wśród Europejczyków, ale także takie, które są naszą kreacją jedynie inspirowaną Azją, np. sałatka z kurczakiem w egzotycznych przyprawach – wyjaśnia Hili Sharabani zarządzająca kuchnią lokalu w Londynie, która sama pochodzi z Izraela.
Angielski szef Ian Pengelley wybrał do menu Gilgamesha (www.gilgameshbar.com) dania, które polubił w dzieciństwie spędzonym w Hongkongu i podczas kilkuletniego pobytu w Azji.
– Camden Town Stables Market jest doskonałym miejscem na taki lokal. W tym miejscu mieszają się wpływy z całego świata, a stoiska z tanimi daniami azjatyckimi były tutaj od dawna. Postanowiliśmy je ulepszyć i dopasować do eleganckiego wnętrza restauracji – opowiada.
Dla znanego niemieckiego szefa Tima Raue (www.tim-raue.com) kuchnia azjatycka to japońska perfekcja, tajska paleta smaków i chińska filozofia jedzenia. Tim miesza wpływy azjatyckie, są one dla niego inspiracją do tworzenia zupełnie nowych potraw. Nie naśladuje tych oryginalnych. Podobne podejście do gotowania reprezentuje Stephan Zuber z Uma restaurant (www.uma-restaurant.de).















