REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Architektura

Architektura

Znika architektura odwilży

Maja Mozga-Górecka 27-05-2011, ostatnia aktualizacja 27-05-2011 23:54
Pawilon Chemii w Warszawie, wybitne dzieło Jana Bogusławskiego i Bohdana Gniewiewskiego, pokonały buldożery dwa lata temu. Stanęła tu galeria handlowa
źródło: cfk forum
Pawilon Chemii w Warszawie, wybitne dzieło Jana Bogusławskiego i Bohdana Gniewiewskiego, pokonały buldożery dwa lata temu. Stanęła tu galeria handlowa
Gdańska restauracja Cristal przeżyła już malowanie na różowo i blachę falistą
źródło: ze zbiorów dr Jakuba Szczepańskiego
Gdańska restauracja Cristal przeżyła już malowanie na różowo i blachę falistą
Pałac Ślubów. Na razie będzie tu parking. Katowice mają wielkie zasługi  w burzeniu moderny. Zlikwidowały już swój unikatowy dworzec
autor: Tomasz Jodłowski
źródło: Fotorzepa
Pałac Ślubów. Na razie będzie tu parking. Katowice mają wielkie zasługi w burzeniu moderny. Zlikwidowały już swój unikatowy dworzec
Redakcja poleca:

Niepozorne pawilony, awangardowe dzieła lat 60., są burzone i niszczeją przez anachroniczną doktrynę konserwatorską

Odwiedzających Pałac Ślubów przy al. Korfantego 14 w Katowicach od razu dopada atmosfera dekadencji. Wysłużone połamane szafki i wybebeszone wnętrzności komputerów wiele mówią o kondycji służb powołanych do chronienia dóbr kultury. Piętrowy pawilon z lat 60., w którym udzielano ślubów i rejestrowano zgony, dzieło Mieczysława Króla, kiedyś nagradzane i naśladowane w innych miastach, już w przyszłym tygodniu może trafić pod piły, wiertnice i przecinarki. Zastąpi je... parking.

Hipnotyzujący efekt

– Wdrażamy plan zmian urbanistycznych według projektu, który zwyciężył w konkursie SARP w 2006 roku. Przebudowę i wyburzenie niektórych obiektów zaakceptowali mieszkańcy Katowic w społecznych konsultacjach – tłumaczy mi Krzysztof Rogala, pełnomocnik prezydenta miasta ds. przebudowy śródmieścia. – Parking to tymczasowe rozwiązanie. Teren po pałacu, 8 tys. mkw. będzie zaoferowany do zbycia. Ogłosimy konkurs na jego zagospodarowanie. Docelowo staną tu budynki powyżej dziewięciu kondygnacji. To mogą być obiekty usługowe, biurowe, handlowe czy nawet mieszkalne.

Zobacz więcej zdjęć Pod wrażeniem tych dalekosiężnych, choć niepokojąco nieokreślonych planów (burzy się, choć nie ma inwestora?), zwiedzałam Pałac Ślubów w marcu z grupą studentów. – To miejsce kojarzy mi się z Neue Nationalgalerie w Berlinie autorstwa Miesa van der Rohe, ojca nowoczesnej architektury – mówiła dr Irma Kozina, historyk sztuki z Uniwersytetu Śląskiego – Budynek jest lekki i transparentny. Architektura pięknie się tu integruje z plastyką, płaskorzeźby Teresy Michałowskiej-Rauszer i Jerzego Egona Kwiatkowskiego przy wejściu są jak z Picassa!

Milczący urzędnik wyekspediowany przez władze miasta wprowadził nas tylnym wejściem. Może liczył, że dziennikarze nie dotrą do pulsującej czarno-białej posadzki, która skojarzy się im, nie daj Boże, z zasysającymi oko, opartowskimi dziełami brytyjskiej malarki Bridget Riley. – To jedyny przykład op-artu w Polsce, który bezpośrednio nawiązuje do twórczości tej artystki – tłumaczy dr Kozina. Posadzkę w czynie społecznym usunie osobiście. Na razie nie ma co z nią zrobić. Zdemontowano już lustra flankujące główny hol, które dawały hipnotyzujący efekt. Betonowe płaskorzeźby zwierząt, słońc i księżyców mają być przeniesione do Katowickiego Parku Leśnego. Z czym tam się będą integrować, nie wiadomo.

Narzeczona dla brutala

„Pałac Ślubów (...) to prawie równolatka dworca w Katowicach. Mogłaby być jego narzeczoną" – pisał na Facebooku Tomasz Malkowski, organizator akcji „Narzeczona dla brutala", zapraszając do pałacu miłośników architektury. Nawiązywał do dworca, ikony brutalistycznego stylu, po której mimo protestów środowiska architektów, pozostały gruz i dziura w ziemi – „Mogliby wziąć ślub. Mogliby mieć dużo dzieci – wybitnych, brutalistycznych, skrajnie modernistycznych budynków, kto wie? Jednak (...) jak nad Romeem i Julią – ciąży [nad nimi] widmo śmierci".

Podobne sentymenty nie mają szans w zderzeniu z rachunkiem ekonomicznym. – Budynki służą ludziom, nie na odwrót – komentuje Rogala. – Tam kiedyś był funkcjonalny pasaż, który stopniowo obumierał. Kto kupi drogi teren, by robić biznes w niewielkim pawilonie? To nieopłacalne dla inwestora.

Nieopłacalne również dla miasta. Za teren z chronionym prawnie zabytkiem wzięłoby sporo mniej niż za atrakcyjną dziurę w ziemi. A dziura dodatkowo się przyda, gdy sprawnym ekonomom przyjdzie gdzieś zakopać wszystkie te pięknoduchowskie wartości, jak tożsamość i ciągłość kulturowa. Tak zrobiono w Warszawie – na trupie awangardowego pawilonu Chemii powstała galeria handlowa.

Poligon w estetyce

Popeerelowskie pawilony to nie są bestsellery. Rozsiane w całym kraju  mieściły bary mleczne, kawiarnie, osiedlowe domy kultury czy skromniutkie wiejskie geesy. Było ich tyle, często przeciętnych, że przestaliśmy zwracać na nie uwagę. A zdarzają się perły. Śmiałe, nowoczesne, projektowane przez wybitnych architektów. W Warszawie pawilon Chemii robili Jan Bogusławski i Bohdan Gniewiewski, a „mondrianowski" bar Wenecję – Jerzy Sołtan, współpracownik Le Corbusiera.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nasz świat za 25 lat

Czy nasze ubrania będą mądrzejsze od nas, gdzie będziemy mieszkać i jak będzie wyglądać dzika natura - czyli jak zmieni się świat w ciągu najbliższego ćwierćwiecza? >>