REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Literatura

Literatura

Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono

Krzysztof Masłoń 02-02-2012, ostatnia aktualizacja 02-02-2012 09:16

W środę wieczorem w wieku 89 lat zmarła w swoim domu w Krakowie wybitna polska poetka, noblistka, Dama Orderu Orła Białego Wisława Szymborska

Była ósmą kobietą w ponadstuletniej historii literackiej Nagrody Nobla uhonorowaną tym najwyższym pisarskim wyróżnieniem.

Powiedzieli o Wisławie Szymborskiej

Swoje książki wydawała w krakowskich wydawnictwach: a5, Znaku i Wydawnictwie Literackim. W tej właśnie kolejności.

Ku uciesze swojej i przyjaciół pisywała limeryki, które po wielu latach stać się miały nawet jej poetyckim daniem firmowym, czasem chyba ze szkodą dla jej utworów najważniejszych. Tak się stało w 2003 roku, gdy w kilka miesięcy po wydaniu tak długo oczekiwanego tomu „Chwila" ukazały się „Rymowanki dla dużych dzieci z wyklejankami Autorki". To w tej książce znalazły się Szymborskiej „moskaliki", „odwódki" i „lepieje". Te ostatnie dotykały kulinariów: „Lepiej życia zwichnąć oś,/ niż tu skonsumować coś", „odwódki" – jak sama nazwa wskazuje – alkoholi: „Od bourbona straszna śledziona", a „moskaliki" odwoływały się do naszej narodowej tradycji literackiej: „Kto zaś o Sarmatach twierdzi,/ że z kimkolwiek im do pary,/ niech się nad nim lud rozsierdzi/ pod plebanią świętej Klary!".

Jesienna próba wiersza

Gdy w zakopiańskiej Astorii dosięgła ją wiadomość o otrzymaniu noblowskich laurów, w pierwszej reakcji powiedziała: „I po co wzięłam pióro do ręki?". Po sztokholmskich uroczystościach poetycko zamilkła aż na sześć lat, a że „Koniec i początek", ostatni jej tom przed Nagrodą Nobla, wydany został w 1993 roku, można rzec, że nabierała poetyckiego oddechu przez dziewięć lat! Naprawdę jednak było trochę inaczej, niezależnie od faktu, że poetka – o czym mówiła publicznie – nader często czyniła użytek z kosza do śmieci. Mawiała: „Wiersz napisany wiosną niekoniecznie wytrzymuje próbę jesieni". Dzięki temu w jej późnych tomach nie pojawiały się wiersze przypadkowe i nieudane.

Błyskawicznie zareagowała Szymborska na zamach na World Trade Center, publikując w „Gazecie Wyborczej" – włączoną później do „Chwili" – „Fotografię z 11 września". Z całą pewnością było to – chyba nie tylko w Polsce – najwybitniejsze literackie świadectwo wydarzenia, po którym wszędzie powtarzano niczym mantrę, że odtąd świat będzie już inny. W każdym razie, dwudzieste stulecie żegnała w „Schyłku wieku" bez cienia żalu, bo i po czym?

A z nieszczęściami oswajała się poetka wcześniej. W „Minucie ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej" – bohaterskiej nauczycielce, która zginęła, ratując cudze dzieci z płomieni – wierszu zakatowanym na akademiach i „analizach" przeprowadzanych w szkołach, dała wyraz tym samym uczuciom co po 11 września 2001 roku.

Ksiądz Jan Twardowski radził: „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą", i wzięliśmy sobie tę radę do serca. Dużo wcześniej, właśnie w „Minucie ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej", Wisława Szymborska pisała: „Minuta ciszy po umarłych czasem do późnej nocy trwa". A kończyła wiersz słowami: „Tyle wiemy o sobie,/ ile nas sprawdzono./ Mówię to wam/ ze swego nieznanego serca".

A co przyniosło „sprawdzenie" poetki? Przede wszystkim „odkrycie" jej pierwszych tomów poetyckich: „Dlatego żyjemy" i „Pytania zadawane sobie". A w nich socrealistycznych świadectw tamtego czasu: wierszy o Leninie, Stalinie, Armii Czerwonej. Przypomniano okoliczności jej debiutu w 1945 roku i pierwsze publikacje w „Walce", dodatku do „Dziennika Polskiego". Doszukano się reportaży prasowych, takich jak „Kolor spraw ważnych", o małym miasteczku Słomniki, w którym przed wojną było ciężko, po wojnie nastąpiły zrozumiałe trudności, ale w przyszłości miało być wspaniale.

W 1991 roku w wywiadzie dla „Tygodnika Literackiego" powiedziała: „Należałam do pokolenia, które wierzyło. Ja uwierzyłam. Wypełniałam swoje »wierszowane zadania« z przekonaniem, że robię dobrze. Jest to najgorsze doświadczenie w moim życiu".

Nasza nikła Ziemia

W działalność polityczną w latach późniejszych angażowała się w stopniu umiarkowanym. Anna Bikont i Joanna Szczęsna w książce „Pamiątkowe rupiecie, przyjaciele i sny" powołują się np. na prof. Wacława Twardzika, który z zakopiańskiej Halamy, gdzie Szymborska zwykła jeździć jesienią, zapamiętał, że gdy w stanie wojennym zaczynał się „Dziennik", poetka z gronem przyjaciół wychodziła, by zagrać w karty...

Poprzednia
1 2 3 4
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Gejowskie małżeństwo w świecie komiksowych superbohaterów

O tym fikcyjnym ślubie poinformowała większość amerykańskich mediów – superbohater z jednej z najsławniejszych komiksowych serii na świecie zawarł małżeństwo ze swym partnerem. >>