REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Literatura

Literatura

Godot był z nami

Jacek Cieślak 23-03-2009, ostatnia aktualizacja 23-03-2009 00:31
Antoni Libera przed domem, w którym urodził się Beckett
źródło: Znak
Antoni Libera przed domem, w którym urodził się Beckett
Antoni Libera, Godot i jego cień. Znak, Kraków 2009
źródło: Rzeczpospolita
Antoni Libera, Godot i jego cień. Znak, Kraków 2009
Redakcja poleca:

Antoni Libera wspomina młodość w PRL, ale bohaterem książki jest ulubiony pisarz – Beckett

Gdy Libera był jeszcze dzieckiem, fraza „Czekając na Godota” nie kojarzyła mu się z teatralnym dziełem. To był używany przez Polaków kolokwializm, który wyrażał pesymizm gomułkowskich czasów. Tak wielka była siła obrazowania Becketta, że jego egzystencjalna metafora przeniknęła do codziennego języka.

Kiedy się okazało, że powiedzenie zaczerpnięte zostało z tytułu dramatu, który Jerzy Kreczmar wystawił w Teatrze Współczesnym, a reżyser zaprasza na spektakl rodziców Antoniego, ten mimo dziecięcego wieku uparł się zobaczyć przedstawienie i cel osiągnął. Tak to się zaczęło.

Na tle dzieła Irlandczyka jego tłumacz kreśli obrazy swojego życia i epoki – lotu Łajki i pierwszego lądowania na Księżycu, przełomów politycznych i rodzenia się opozycji, w której brał udział. Dzieło Becketta wyrasta w tych dekoracjach na symbol egzystencjalnej pustki, pozorności i bezsensu życia, a także kryzysu wiary.

Są w książce strony szczególnie osobiste – o przyjacielu ojca, który uratował go z getta. I mimo że sam opuścił Polskę po Marcu ‘68 r., stał się życiowym przewodnikiem Libery. Wyjawił, że nowele pisarza są dostępne w wojskowej bibliotece na Szucha. To wtedy przyszły tłumacz dokonał ryzykanckiego porwania książki, korzystając z munduru noszonego na szkoleniu wojskowym. Potem była studencka inscenizacja „Końcówki” i redagowanie beckettowskiego numeru „Literatury na świecie”.

Książka obrazuje mozół, jakim było w PRL pozyskanie wiedzy o zachodnim pisarzu. Trud śledzenia wycinków prasowych, przebijania się do artystów związanych z twórcą, którzy odwiedzali Polskę. A także szukanie kontaktów z beckettowskim reżyserami i tłumaczami we Francji, w Ameryce, Anglii, gdy w wyjazdach przeszkadzała SB. A tak Libera budował swoją wiedzę o nobliście. Aż stał się w kraju jego największym znawcą i tłumaczem.

Dowiadujemy się, dlaczego nie doszedł do skutku wyjazd Becketta w latach 30. do ZSSR i że ulubiony komik Irlandczyka – Buster Keaton niechętnie zagrał w jego „Filmie”, gdyż kompletnie nie rozumiał, o co chodzi pisarzowi.

To pasjonujące historie. Kiedy jednak Libera rozszyfrowuje literackie konteksty tłumaczeń, znaczenia arytmetyki i geometrii słów Becketta – możemy podziwiać erudycję, ale narracja książki słabnie. Chwilami męczy przesadnie emocjonalny ton – zwłaszcza na tle ogromnej dyscypliny słownej, jaką Libera wykazał w przekładach, a którą symbolizował również sam Beckett. Dotyczy to zwłaszcza opowieści o perypetiach przed spotkaniem z dramaturgiem w Paryżu. W rozważaniach o Polsce pokutuje natomiast stereotyp naszego zacofania będącego wianem katolicyzmu i zachwyt nad protestancką przedsiębiorczością, choć autor pomija fakt, że najbogatszym landem Niemiec jest katolicka Bawaria.

Opowieść urywa się pod koniec lat 70. Miejmy nadzieję, że nastąpi ciąg dalszy o słynnych beckettowskich inscenizacjach Libery w warszawskim Studio.

Dziś na Scenie Kameralnej Teatru Narodowego przy Wierzbowej w Warszawie odbędzie się spotkanie z autorem. Fragmenty książki przeczyta Zbigniew Zapasiewicz. Godz. 19.

Antoni Libera, Godot i jego cień. Znak, Kraków 2009

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Gejowskie małżeństwo w świecie komiksowych superbohaterów

O tym fikcyjnym ślubie poinformowała większość amerykańskich mediów – superbohater z jednej z najsławniejszych komiksowych serii na świecie zawarł małżeństwo ze swym partnerem. >>