Warszawa
Teatr Żebrowskiego w Pałacu Kultury
Kolejna scena teatralna pojawi się jesienią na mapie Warszawy – dowiedziało się „Życie Warszawy“. Michał Żebrowski i Eugeniusz Korin urządzają teatr na szóstym piętrze PKiN.
Od kilku lat Studio Teatralne Żebrowski & Korin ProSkene produkuje chętnie oglądane przez publiczność spektakle, ale za każdym razem z inną instytucją. Tragifarsę „Samotny Zachód” realizowało z Teatrem Nowym Praga w Fabryce Trzciny, „Fredro dla dorosłych mężów i żon” w teatrze Komedia, a ostatnią sztukę „Ucho van Gogha” na deskach Bajki – ta ostatnia jest jedną z najbardziej popularnych dziś w stolicy.
Jesienią ich tułaczka ma się zakończyć.
To szóste piętro
Na „szóstce” Pałacu Kultury i Nauki znajduje się Sala Koncertowa. Na 550 miejsc. Czasami odbywały się tam konferencje, kongresy, sporadycznie obradowali tu stołeczni radni.
Teraz dyrekcja PKiN w porozumieniu z władzami miasta postanowiła urządzić tam salę teatralną. Zainspirował ich do tego działania właśnie duet – aktor Michał Żebrowski oraz reżyser Eugeniusz Korin.
Ratusz przekazał właśnie blisko 700 tys. zł na przystosowanie techniczne Sali Koncertowej do potrzeb teatru. Zgodnie z planami urzędu już 15 października Żebrowski i Korin mogliby wystawiać tam pierwsze spektakle.
Sala nie wymaga wielkiego remontu, bo generalny przeszła jeszcze w 2000 r. Jest jedną z lepiej nagłośnionych i wyposażonych w pałacu. Posiada na przykład sprzęt do symultanicznego tłumaczenia w czterech językach. Ma też przestronne foyer i miejsce na bufet.
Bawić, nie błaznując
Michał Żebrowski – dyrektor artystyczny przyszłego teatru na szóstym piętrze PKiN – na razie jest powściągliwy w udzielaniu informacji. Tajemnica. Na jesień szykuje dużą kampanię promującą przedsięwzięcie.
– Mogę potwierdzić, że pomysł nasz i zarządu PKiN spotkał się z aprobatą władz miasta, z czego bardzo się cieszymy. W nowym sezonie teatralnym chcielibyśmy rozpocząć działalność. Ale o szczegółach, repertuarze, premierach będziemy mówić dopiero, gdy dogramy sprawy organizacyjne – zapowiada „ŻW” Michał Żebrowski.
Jaki to będzie teatr? Spełniający trzy wytyczne: ma „prowokować do myślenia, nie nudząc”, „wzruszać, nie popadając w ckliwość” i „bawić, nie błaznując”.
Żebrowski już wcześniej snuł plany, by we własnym teatrze na 25. rocznicę śmierci Tadeusza Łomnickiego (przypada w 2017 r.) wystawić „Króla Leara” z Andrzejem Sewerynem.
Myślał też o „Pięknej Lucyndzie” Mariana Hemara.
Teraz będzie mógł te projekty realizować.
A co ujęło prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, że zgodziła się dać salę w pałacu właśnie Żebrowskiemu i Korinowi, choć przyznaje, że żadnego z ich dotychczasowych przedstawień nie widziała? – Mają zapał i entuzjazm. Ja cenię ludzi z pasją, którym chce się działać, którzy mają klarowną wizję i pokazują plan jej realizacji – mówi nam Hanna Gronkiewicz-Waltz. – Pieniądze inwestujemy przecież w swój majątek. Sala na szóstym piętrze PKiN nie przestanie należeć do miejskiej spółki. I nie będzie to scena wyłącznie dla teatru Żebrowskiego. Będą mogły odbywać się tam także inne wydarzenia.
Nasza inicjatywa spodobała się miastu. I nowa scena w PKiN jest w fazie organizacji - Michał Żebrowski - aktor, dyrektor teatru
Zgodnie z umową, jaką ma podpisać Studio ProSkene z zarządem Pałacu Kultury, firma ma dzierżawić salę przez co najmniej trzy lata, zobowiązać się do grania spektakli 12 dni w miesiącu oraz przygotować m.in. jedną premierę rocznie.
Te szczegóły są teraz negocjowane. A jeszcze ponad rok temu Żebrowski i Korin liczyli, że uda się im pozyskać na własny teatr kamienicę przy ul. Targowej. Nie wyszło. Teatr w PKiN okazał się przedsięwzięciem wiele łatwiejszym do realizacji niż adaptacja poradzieckiego niszczejącego zabytku na Pradze.
Nic do tego polityce
– Mamy szansę stworzyć wokół placu Defilad zagłębie teatralne. Oprócz Dramatycznego i Studio za kilka lat pojawi się przecież teatr Grzegorza Jarzyny w Muzeum Sztuki Nowoczesnej i wkrótce ta scena na szóstym piętrze PKiN – wylicza prezydent Warszawy.
Czy jej przychylność może wiązać się z faktem, że Żebrowski popiera PO w wyborach? Pojawił się np. ostatnio, podobnie jak kilku innych artystów, na konferencji warszawskiego kandydata do PE Rafała Trzaskowskiego. – To nie ma nic wspólnego z polityką! – protestują chórem urzędnicy.















