REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Film

Film

Co nas kręci, co nas podnieca ****

Marek Sadowski 08-04-2010, ostatnia aktualizacja 08-04-2010 09:09
Allen kolejny raz postanowił wyśmiać intelektualistów, artystów i snobów
źródło: kino świat
Allen kolejny raz postanowił wyśmiać intelektualistów, artystów i snobów

Po trwających prawie pięć lat wizytach w Europie (Londyn – „Wszystko gra”, „Scoop – Gorący temat”, „Sen Kasandry”, Barcelona – „Vicky Christina Barcelona”) Woody Allen powrócił do Nowego Jorku i na ukochany Manhattan, by kolejny raz rozprawić się z własnymi fobiami, psychozami i megalomanią, a przy okazji wyśmiać intelektualistów, artystów i snobów.

Czytaj też: Allen nas kręci

Komentarz na tv.rp.pl

Fotosy z filmu

W tym celu wyciągnął z szuflady scenariusz z końca lat 70., trochę go odkurzył i nakręcił „Whatever Works”, któremu polski dystrybutor nadał ostatecznie chyba nazbyt prostacki tytuł. Powstał film niezwykle zabawny, ale jednocześnie niewypowiedzianie smutny.

Boris Yellnikof, emerytowany profesor fizyki, który otarł się – jak sam twierdzi – o Nobla, dorabia ucząc dzieci gry w szachy. Żyje samotnie, porzucony przez żonę, cierpiący na nerwicę natręctw hipochondryk po nieudanej próbie samobójczej nikogo nie lubi ani nie ceni. Z widoczną przyjemnością zrzędzi prosto do kamery, złośliwie oceniając otaczający go świat. To postać, którą wcześniej grywał zawsze sam Allen. Teraz obsadził młodszego o ponad dekadę nowojorskiego komika, specjalistę od stand upów Larry’ego Davida.

Przypadek sprawi, że na drodze Borisa stanie młodziutka, naiwna Melodie z Missisipi (Woods), która uciekła właśnie z rodzicielskiego, bigoteryjnego domu. Ponieważ Manhattan – zdaniem Allena – to miejsce cudowne, więc zdarzyć się tam może nawet przemiana zgorzkniałego, starego mizantropa.

Boris z czasem zakocha się z wzajemnością w małolacie, ale na ostateczny happy end nie ma co liczyć. Historia znacznie się – i może nazbyt farsowo – komplikować wraz z pojawieniem się na Manhattanie rodziców Melodie. Mama (Clarkson) z konserwatywnej dewotki gładko zmienia się w wyzwoloną artystkę szukającą nowych wyzwań w sztuce i erotyce, ojciec (Patrick) odkryje, tłumioną dotychczas prawdziwą tożsamość seksualną.

Nie ma jednej recepty na szczęście – powiada Allen. Każdy musi samodzielnie znaleźć własną.

USA, Francja 2009, scen. i reż. Woody Allen, wyk. Larry David, Evan Rachel Woods

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Koniec świata według filmowców

Cannes 2012. David Cronenberg podróżuje do kresu kapitalizmu, a Sergiej Łoźnica dotyka istoty człowieczeństwa - pisze Barbara Hollender >>