REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Muzyka

Muzyka

Komeda odżył pod Giewontem

Marek Dusza 16-05-2010, ostatnia aktualizacja 18-05-2010 10:50
Anna Maria Jopek
autor: Marek Dusza
źródło: Fotorzepa
Anna Maria Jopek
Grupa Majewski i Przyjaciele
autor: Marek Dusza
źródło: Fotorzepa
Grupa Majewski i Przyjaciele
Adam Pierończyk
autor: Marek Dusza
źródło: Fotorzepa
Adam Pierończyk

Anna Maria Jopek, grupa Majewski i Przyjaciele oraz Piotr Wyleżoł Quintet przedstawili programy, które z dumą możemy pokazać na światowych scenach

Wokalistka Anna Maria Jopek właśnie wróciła z Tokio, gdzie wraz z japońskim pianistą Makoto Ozone zaśpiewała na prestiżowym festiwalu „La Folle Journee”, dedykowanym w tym roku Fryderykowi Chopinowi z okazji 200-lecia urodzin kompozytora. Ozone zaprosił naszą artystkę do nagrania albumu „Road to Chopin”, który miał światową premierę w kwietniu. Poznali się podczas serii koncertów Anny Marii Jopek w klubie Blue Note rok temu i wtedy narodził się pomysł wspólnych nagrań dokonanych zresztą w Warszawie.

Trudno uwierzyć, że w Zakopanem wokalistka wystąpiła ze swoim zespołem po raz pierwszy. Przygotowała program złożony ze swych najpopularniejszych interpretacji, spośród których dreszcz emocji na plecach wywołuje u mnie niezmiennie „Cyraneczka”. Jopek doskonale czuje się w intymnych muzycznie sytuacjach, a najlepszym tego przykładem są duety. Jak zawsze z gitarzystą Markiem Napiórkowskim, a także tego wieczoru w Kinie Sokół z basistą Robertem Kubiszynem.

Również finał niemal każdego jej koncertu to maksymalne zbliżenie artystów i publiczności, kiedy cały zespół usiadł na krawędzi sceny. Na bis usłyszeliśmy tradycyjną już piosenkę „Na całej połaci śnieg” Kabaretu Starszych Panów z rozkosznym męskim chórkiem wspomagającym wokalistkę. A po koncercie bezcenne autografy i wspólne zdjęcia z artystką, którą takie sytuacje upewniają, że jej muzyka trafia prosto do serc słuchaczy.

Przy tej okazji warto podkreślić, że różnorodne aranżacje autorskich piosenek Anny Marii Jopek, jak i tematów ludowych, w opracowywaniu których nie ma sobie równych, stawiają jej twórczość wśród najlepszych polskich produkcji. Kiedyś spytałem Pata Metheny’ego, dlaczego zdecydował się nagrywać album „Upojenie” z Anną Marią Jopek śpiewającą po polsku, odpowiedział, że jeśli udało się spopularyzować w świecie wykonywane po portugalsku piosenki brazylijskich artystów, taką samą szansę widzi przed Anną Marią. Liczne występy za granicą naszej wokalistki potwierdzają słuszność tej opinii.

Kto sądził, że w Roku Chopinowskim nie ma miejsca dla muzyki naszego wybitnego jazzowego twórcy Krzysztofa Komedy, był w błędzie. Niedawno odbył się w stolicy Festiwal Muzyki Filmowej Krzysztofa Komedy, a w Zakopanem specjalny program z jego kompozycjami przedstawiła supergrupa Majewski i Przyjaciele. „Brzmienie Roberta Majewskiego to jedno z najznakomitszych brzmień trąbki, jakie kiedykolwiek słyszałem. Już zaledwie po dwóch usłyszanych nutach można je rozpoznać” - napisał o liderze Nigel Kennedy, dyrektor artystyczny drugiej części Jazzowej Wiosny w programie imprezy.

Majewski zaprosił do współpracy dwóch znakomitych solistów: saksofonistę Henryka Miśkiewicza i pianistę Marcina Wasilewskiego. Sekcję rytmiczną utworzyli: kontrabasista Adam Kowalewski i perkusista Krzysztof Dziedzic. Na pierwsza część koncertu złożyły się popularne tematy Komedy: „Ballad for Bernt” z filmu Polańskiego „Nóż w wodzie”, „Szara kolęda” i ballada „Ja nie chcę spać” napisana do spektaklu „Śniadanie u Tiffany’ego”.

Niesamowite wrażenie zrobiła na mnie ta ostatnia zaaranżowana przez Henryka Miśkiewicza z jego cudowną solówką na saksofonie sopranowym. Do zachwytów nad ujmującym, niezwykle ciepłym brzmieniem trąbki Majewskiego dodałbym właśnie moje uwielbienie dla dźwięków, którymi potrafi zauroczyć Miśkiewicz.

Druga część koncertu była już bardziej wymagająca nie tylko dla słuchaczy, ale i dla samych muzyków, bo Komeda pisał nie tylko chwytliwe ballady, ale także wyrafinowane i rozbudowane kompozycje z pogranicza jazzu i muzyki współczesnej. Taki właśnie tryptyk złożony z tematów: „Repetition”, „Nightime, Daytime Requiem” i „Po katastrofie” przedstawił Majewski i Przyjaciele.

Niesamowite solówki zagrał tu Marcin Wasilewski potwierdzając klasę jednego z najlepszych polskich pianistów, a na dodatek najlepiej rozpoznawalnego za granicą. Wysokie umiejętności zaprezentowali też Kowalewski i Dziedzic precyzyjnie odmierzając zmieniające się podziały rytmiczne, a także popisując się solówkami. „Robert Majewski i Przyjaciele podnieśli muzykę Komedy do rangi epopei narodowej” - podsumował ich występ zapowiadający koncerty Paweł Brodowski, redaktor naczelny magazynu „Jazz Forum”.

Poprzednia
1 2
rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Sopot TOPtrendy Festiwal 2012

Organizowany po raz dziesiąty Sopot TOPtrendy Festiwal to przegląd twórczości najlepiej sprzedających się polskich artystów estradowych >>