REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Muzyka

Muzyka

Rzeczy małe i ładne, czyli plany podróży na Wschód

Dominika Węcławek 29-10-2009, ostatnia aktualizacja 29-10-2009 22:40
źródło: materiały prasowe
Jacek Szabrański
autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
Jacek Szabrański

Jutro w Cafe Kulturalna zagra The Car Is On Fire. Przed koncertem gitarzysta zespołu Jacek Szabrański opowiada o występach w Japonii, przejmowaniu wschodnich wzorców i niestandardowym podejściu do grania

Graliście niedawno serię koncertów w Japonii. Jak wypada porównanie z koncertowaniem w Polsce?

Jacek Szabrański: Przede wszystkim było inaczej. Inne są smaki, zapachy, alkohol i dziewczyny. Od strony muzycznej natomiast było bardzo dobrze. Mieliśmy świetnie zaplanowaną trasę, bo przez 13 dni udało nam się też zagrać w najważniejszych japońskich miastach od Tokio i Kioto, przez Nagoyę i Osakę, po Kobe. Była też promocja naszej najnowszej płyty „Ombarrops!”.

A wszystko to imponująco zgrane w czasie.

A japońscy fani? Na całym świecie słyną z zaskakująco gorących reakcji na muzykę. Jak przyjęto wasze występy?

Legendarna japońska publiczność zadziwiła nas przede wszystkim ilością robionych w czasie koncertów zdjęć. Oczywiście zbierali też autografy. Udało nam się łapać z nimi kontakt podczas występów, choć było to nie lada wyzwanie, bo bariera językowa jednak istniała mimo wszechobecnej angielszczyzny. Na szczęście wszyscy tam świetnie reagują na to, co się do nich mówi, są zdyscyplinowani – kiedy trzeba podnoszą ręce w górę, klaszczą i krzyczą. Przy tym wszystkim są bardzo uroczy.

Możemy się spodziewać, że The Car Is On Fire będzie teraz pełnymi garściami czerpać wzorce z japońskiej popkultury?

To dobre pytanie. Też się zastanawiamy, na ile nas zmienił ten wyjazd, na pewno było to dla nas doświadczenie totalne. To też bardzo inspirujące wydarzenie, bo przecież mieliśmy kontakt z kulturą znacznie bardziej dynamiczną i kolorową niż nasza. Zauważyliśmy też, że Japończycy cenią sobie rzeczy małe i ładne, co się tyczy też singli. To daje nam sporo do myślenia, bo może warto pójść właśnie w tę stronę – tak, by mieć możliwość powrotu do Kraju Kwitnącej Wiśni z kolejnymi albumami.

Na waszym jutrzejszym koncercie w Warszawie możemy się spodziewać pierwszych symptomów japonizacji czy może zagracie standardowo?

Raczej niestandardowo, bo każdy nasz koncert jest wyjątkowy. Przed wszystkimi występami opracowujemy na nowo kolejność piosenek i ich dobór, a potem dużo zależy od aury, nastawienia ludzi i energii. Poza tym imprezy w Warszawie zawsze działają na nas mobilizująco, bo wiemy, że przychodzi na nie mnóstwo znajomych oraz muzyków – zarówno tych sympatyzujących z nami, jak też i tych mniej nam przychylnych, dlatego mamy do nich szczególne podejście.

www.kulturalna.pl

www.myspace.com/thecarisonfirespace

KONKURS

Dla naszych czytelników mamy cztery podwójne zaproszenia na koncert. Wygrają cztery pierwsze zgłoszenia na adres kultura@rp.pl. Zwycięzców poinformujemy drogą elektroniczną.

Start konkursu: czwartek (29.10), godz. 12.00

Znamy już zwycięzców. Dziękujemy za udział w konkursie :)

Zostań fanem serwisu na Facebooku - informacje o konkursach - zaproszenia na koncerty, do teatru, ciekawe książki

W sobotę Niedźwiedź w lesie

Envee - gramofony

Dominik Trębski tr, elektronika

Łukasz Moskal - perkusja

31.10.2009 22:00

Wstęp: 10 pln

Życie Warszawy
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Po pięciu latach McCartney nagrał rewelacyjną płytę

Na nowym albumie sir Paul śpiewa amerykańskie standardy i utrzymane w ich klimacie dwa własne utwory - pisze Jacek Cieślak >>