REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Nauka » Medycyna i zdrowie

Medycyna i zdrowie

Zatrucia ze zdenerwowania

Izabela Filc Redlińska 05-04-2010, ostatnia aktualizacja 05-04-2010 23:59
autor: Michał Walczak
źródło: Fotorzepa
źródło: EAST NEWS

Za oceanem wybuchła epidemia nadużywania leków uspokajających

Zaczyna się od dnia pełnego napięcia. Człowiek wraca do domu po kilkunastu godzinach intensywnej pracy i nie może zasnąć. Aby się wyciszyć, sięga po alkohol. Gdy to nie pomaga, szuka innych rozwiązań. Idealnym wydają się leki. Zwłaszcza te silne, na receptę. Lekarze też ludzie, wiedzą, ile stresu kosztuje życie. Nie mają większych oporów, by je wypisywać. Pacjent bierze jedną tabletkę. Gdy ta szybko nie działa, połyka drugą, trzecią...

65 proc. o tyle wzrosła liczba hospitalizacji z powodu zatrucia środkami uspokajającymi

Liczba hospitalizacji z powodu zatrucia lekami uspokajającymi przyjmowanymi na receptę wzrosła w latach 1999 – 2006 aż o 65 proc. Tak sytuacja wygląda w Stanach Zjednoczonych, czego dowiodły pierwsze duże badania dotyczące tego zjawiska. Przeprowadził je dr Jeffrey H. Coben ze Szkoły Medycznej przy Uniwersytecie Zachodniej Wirginii. Okazało się, że skala problemu jest zatrważająca. Wśród trzydziestoparolatków liczba śmiertelnych ofiar zatrucia jest większa niż liczba ofiar wypadków samochodowych!

– Zjawisko to osiągnęło skalę epidemii – uważa dr Coben. Dotknęło również gwiazdy kina i muzyki. Dwa lata temu w wyniku przypadkowego przedawkowania przepisanych leków przeciwbólowych, nasennych i uspokajających zmarł Heath Ledger. 28-letni aktor znany był m.in. z roli kowboja-homoseksualisty w filmie “Tajemnica Brokeback Mountain”. Nominowany był za nią do Oscara. Nagrodę otrzymał pośmiertnie za rolę Jokera w “Mrocznym rycerzu”. Za życia skarżył się, że wcielanie się w cudzą skórę kosztuje go tak dużo, że nie może sypiać. Policja znalazła przy jego zwłokach w apartamencie na Manhattanie fiolki sześciu leków zapisywanych na receptę. Ledger zatruł się z powodu połączonego działania oksykodonu (silnego opioidowego leku przeciwbólowego), hydrokodonu (leku o działaniu podobnym do morfiny), diazepamu (substancja psychotropowa o działaniu zmniejszającym lęk), temazepamu (lek psychotropowy o działaniu nasennym, uspokajającym), alprazolamu (stosowanego w leczeniu silnych napadów lęku) i doksylaminy.

Rok później śmiertelna dawka propofolu – leku znieczulającego, zabiła Michaela Jacksona. Z pomocą tego środka król popu walczył z bezsennością. Zastrzyk wykonany przez lekarza skończył się dla Jacksona zatrzymaniem akcji serca.

Z badań dr. Cobena wynika, że w latach 1999 – 2006 przyczyną największego, aż czterokrotnego, wzrostu hospitalizacji wśród Amerykanów było zatrucie metadonem. To lek opioidowy o działaniu zbliżonym do morfiny, ale od niej silniejszy. Z kolei o 39 proc. zwiększyła się liczba przypadków zatrucia benzodiazepinami (grupa środków przeciwlękowych, uspokajających, nasennych).

Większość tej statystki tworzą ludzie, którzy mimowolnie zażyli zbyt dużą, toksyczną dawkę lekarstw (liczba hospitalizacji w tej grupie zwiększyła się o 37 proc.). Ale rosnącą plagą jest zjawisko celowego przedawkowania, co uznaje się za równoznaczne z usiłowaniem popełnienia samobójstwa (wzrost 0 130 proc.). Stąd, zdaniem Jeffreya Cobena, problem pilnie wymaga dalszych badań klinicznych.

Dotychczasowe powstały na podstawie analizy danych z narodowego rejestru hospitalizacji (baza zawiera informacje o ok. 8 mln przypadków hospitalizacji rocznie). Na ich temat pisze “American Journal of Preventive Medicine”.

Wyślij e-mail do autorki i.redlinska@rp.pl

prof. Janusz Heitzman, kierownik Kliniki Psychiatrii Sądowej w warszawskim Instytucie Psychiatrii i Neurologii

Przyznaję, że mamy problem z nadużywaniem leków uspokajających. Myślę, że jest to związane z szybkim tempem życia i towarzyszącą mu pogonią za sukcesem. Skutkami tego są napięcie i niepokój, które trudno człowiekowi opanować. Bo choć czasy się zmieniły, to ludzki mózg nie zyskał większej mobilności. A nie jest komputerem, któremu możemy dołożyć pamięć RAM.

Nie mamy badań, które obrazowałyby, jakiej skali zjawiskiem jest to w Polsce. Spośród 5 – 6 tys. samobójstw popełnianych rocznie część ma związek z nadużywaniem leków. Ale nie sądzę, by był to tak ogromny problem jak za oceanem.

Środki uspokajające wypisywane na receptę działają na zasadzie znieczulania pewnych receptorów w mózgu, co skutkuje wyłączeniem wrażliwości na bodźce. Niebezpieczeństwo ich zażywania wiąże się z tym, że z jednej strony mają potencjał uzależniający, z drugiej – wysoki potencjał toksyczności. Przedawkowanie może doprowadzić do porażenia ośrodkowego układu nerwowego, a w rezultacie np. do nagłego zatrzymania krążenia. O taki scenariusz nietrudno, zwłaszcza że wielu pacjentów oczekuje natychmiastowego efektu zażycia leku. Jeśli po pięciu minutach nie odczuwają jego działania, połykają jeszcze jedną tabletkę. Następny dzień od razu zaczynają od połknięcia dwóch. A jeśli odczuwany stres jest trzykrotnie większy, kolejnego dnia potrafią wziąć sześć. Uważają, że dobrze znają swój organizm, i leczą się sami. To złudne i niebezpieczne.

—not. ifr

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Cukrzyca groźna dla dzieci

Aż czterokrotnie rośnie ryzyko wystąpienia wad wrodzonych u dzieci kobiet cierpiących na cukrzycę >>