Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Opinie

Felieton

Gdyby Osamę zabił Kaczyński...

Piotr Zaremba 09-05-2011, ostatnia aktualizacja 09-05-2011 19:37

Ciągle brzmią echa rozprawy amerykańskich służb z Osamą bin Ladenem. W gazetach i telewizjach jedni się na Amerykę oburzają, drudzy jej bronią

Niektórzy konserwatyści przypominają sobie, że są też chrześcijanami. A niektórzy liberałowie dochodzą do wniosku, że państwo ma prawo czasem uciekać się do środków nadzwyczajnych. Choć gdyby Osamę zabił Kaczyński...

Przy okazji można obserwować inne zjawisko. Większość amerykańskich elit się zjednoczyła. Jutro opozycja znów nazwie Obamę komunistą, a on będzie ją przedstawiał jako bezdusznych popleczników bogaczy. Ale dziś są gratulacje, przyjazne gesty. Na chwilę zniknęli republikanie i demokraci.

Czy tak mogłoby być w Polsce? Wspierający PO mainstream natychmiast wskaże na Jarosława Kaczyńskiego jako na burzyciela jedności. Prawicowa opozycja w odpowiedzi nie tylko przypomni Palikota, ale zada fundamentalne pytanie o inną różnicę. Amerykańska administracja ścigała oprawcę swoich obywateli, dokonując, nie bójmy się tego słowa, aktu zemsty. A można mieć wielkie zastrzeżenia do sposobu, w jaki ekipa Tuska próbuje się uporać z problemem smoleńskiej katastrofy.

Więc prawica powie: jedność tak, ale pod warunkiem że Polska będzie chronić Polaków. Jest w tym sporo racji, tyle że polityczna wojna na śmierć i życie nie zaczęła się w kwietniu 2010 r. A nawet gdy uznamy, że to jedni są bardziej winni, nie zniknie pytanie: jak to nam służy?

Bo obserwuję proces oswajania tego stanu rzeczy. Powtarza nam się, że podziały to nic strasznego, że tak jest na całym świecie. Robi to wielu prawicowych komentatorów i jakoś można to zrozumieć – mainstream po prostu utożsamia własne zdanie i interes z całością. Ale to przyzwyczajanie się to nic dobrego.

Podziały to esencja i wręcz warunek demokracji, ale nie tylko w USA, także w zachodniej Europie są chwile, kiedy znikają. Zazdrościłem Amerykanom ich polityki od czasu, gdy w filmie "Wszyscy ludzie prezydenta" zobaczyłem archiwalną scenę: Richard Nixon pojawia się w Kongresie, wszyscy kongresmeni wstają i klaszczą. Dzień później część z nich będzie go obrzucać błotem. Ale wiedzą, co to wspólne państwo. Są silniejsi od nas, bo są liczniejsi i bogatsi, ale i dlatego, że rozumieją, co znaczy naród.

Przeczytaj więcej o:  jarosław kaczyński , osama bin laden , usa

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

KOMENTARZ DNIA

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Odkryjcie, że jesteście Polakami. List otwarty do Malanowskiego i Partnerów

Osłabianie i utrzymywanie osłabienia Państwa Polskiego 
ze strachu, żeby się do Was nie dobrało nie ma sensu, bo już jesteście bezpieczni! Teraz to osłabianie Wam szkodzi. >>
common