REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie

Publicystyka

Dreyfus vs. Dreyfus

Piotr Skwieciński 19-04-2011, ostatnia aktualizacja 19-04-2011 19:15
Piotr Skwieciński
autor: Seweryn Sołtys
źródło: Fotorzepa
Piotr Skwieciński
autor: Mirosław Owczarek
źródło: Rzeczpospolita

Atmosfera w Polsce przypomina przedwojenną Europę. Wielu nie najgłupszych ludzi dało sobie wtedy wmówić, że jeśli jest się przeciw faszyzmowi, to trzeba być z komunistami, a jeśli przeciw komunizmowi, to trzeba iść z Hitlerem – pisze publicysta "Rzeczpospolitej"

W artykule "Jak wyplenić zaprzańców?" Michał Szułdrzyński zwraca uwagę na opublikowany w "Gazecie Polskiej" tekst Aleksandra Ściosa. Tekst, w którym ów bloger "odmawia prawomocności wyłonionej w wyborach władzy", stwierdza, że "tragedia smoleńska nie była przypadkiem, tylko wynikała z logiki III RP" i konkluduje, iż tę tragedię trzeba "wykorzystać, by na zawsze wyplenić zaprzańców i pozbawić władzy miernoty". Co Szułdrzyński uznaje za dowód, iż "części obozu smoleńskiego" wcale nie chodzi o prawdę na temat katastrofy TU-154M, ale wyłącznie o władzę.

 

 

Michał Szułdrzyński słusznie zwraca uwagę na Ściosa, bo w jego twórczości najbardziej chyba otwarcie i konsekwentnie objawia się to, co w ideologii obozu smoleńskiego jest najbardziej... użyjmy może określenia – ekstrawaganckie. W poprzednim tekście w swoim blogu Ścios wywodzi np., iż już co najmniej od 2008 roku wszystkie niepodobające mu się (dodajmy: mnie również) posunięcia rządu Tuska, typu działań anty-IPN-owskich czy skierowanych przeciw historykom Cenckiewiczowi i Gontarczykowi, były realizacją inspiracji, ba! – wręcz instrukcji Putina.

Mackiewiczowskie manowce

Za patrona intelektualnego swojego obozu Ścios (i wielu innych przedstawicieli obozu smoleńskiego) uznaje Józefa Mackiewicza. To logiczne – dla tych, którzy uważają, że żyją nie w roku 2011, tylko w 1981, autor "Kontry" musi być patronem pociągającym. Pozwala bowiem uznać, że w Polsce tak naprawdę nic się nie zmieniło, komunistyczna okupacja zmieniła tylko kształt, a ci, którzy to dostrzegają, nie są bynajmniej ofiarami dziwacznych aberracji, tylko ostatnimi wiernymi prawdzie partyzantami. Niezłomnymi – wbrew całemu światu, który zdradził. Tak jak niezłomny wbrew całemu światu, który zdradził, był Józef Mackiewicz.

Gdybym jednak był reprezentantem obozu smoleńskiego, zawahałbym się przed tak jednoznaczną afirmacją Mackiewicza. Bo z punktu widzenia polskiego patriotyzmu jego droga ideowa jest ryzykowna i dwuznaczna. Józefa Mackiewicza antykomunizm doprowadził bowiem na (a może wręcz: poza?) granice narodowej indyferencji. "Niech Polacy wyginą w kolejnym powstaniu, to nieważne, ważne, że do komunistów trzeba strzelać" – tak można zrekonstruować jego podstawowy pogląd, w imię którego zwalczał właściwie wszystkich w kraju i na emigracji, którzy nie uważali, że kto nie chce natychmiast do lasu czy na barykady, ten zdrajca.

Antykomunizm zawiódł Mackiewicza również na manowce intelektualne. Bo ten intelektualista, uważany przez wielbicieli za nieomylnego, mylił się niejednokrotnie zgoła zasadniczo. Przypomnijmy choćby, jak to przez wiele lat wbrew faktom odmawiał uznania, że marszałek Josip Broz-Tito naprawdę pokłócił się z ZSRR, i odejście Jugosławii z bloku radzieckiego nazywał "żeligowszczyzną Stalina". Czyli uważał, że – tak jak tzw. bunt Żeligowskiego, tak i zerwanie Belgradu z Moskwą było zerwaniem pozornym, zarządzonym – w imię jakichś tajnych celów – przez centralę?

Czy czegoś to nam nie przypomina? Na przykład tego, w co z reguły wierzą obecni wielbiciele Mackiewicza – iż przełom 1989 roku był realizacją długo przygotowywanych tajnych planów KGB i był pozorny, a komunizm trwa dalej. A jednak opinię o "żeligowszczyźnie Stalina" wielbiciele Mackiewicza jakoś wykreślili ze swej świadomości, choć bardzo pasowałaby do ich wizji świata. A w każdym razie z jakichś powodów głośno jej nie przypominają.

Smoleński taran

Cytowane przez Szułdrzyńskiego zdanie Ściosa (o konieczności wykorzystania katastrofy, by "raz na zawsze wyplenić zaprzańców", może dziwić, niektórych wręcz szokować. Ale w zasadzie nie powinno. I nie tylko dlatego, że jak na dłoni widać, iż choć obie strony smoleńskiej bitwy są w jakiejś mierze szczerze przekonane o prawdziwości swej wizji wydarzeń (hasłowo: "sztuczna mgła" versus "ląduj, dziadu!"), to zarazem wykorzystują Smoleńsk jako taran, którym – mają nadzieję – zdruzgocą wroga. Raz na zawsze.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  PO, PiS, katastrofa smoleńska

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>