REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie

Publicystyka

Cholernie istotne wybory

Andrzej Brzeziecki 23-11-2010, ostatnia aktualizacja 23-11-2010 01:49
źródło: Archiwum

Partnerstwo Wschodnie zakłada współpracę z krajami niedemokratycznymi, a więc Unia milcząco przyjęła zasadę „wolnoć Tomku w swoim domku” – pisze publicysta

Tegoroczna jesień może mieć spore znaczenie dla przyszłości Europy Wschodniej. Całkiem niedawno, w ostatnią niedzielę października, odbyły się na Ukrainie wybory samorządowe. Nawet w polskiej prasie – nie mówiąc o europejskiej – przeszły one bez większego echa. Niesłusznie. Ich przebieg musi zastanawiać: oto rządząca Partia Regionów ugruntowała swoje wpływy w kraju, nawet w zachodnich rejonach Ukrainy po raz pierwszy zdobyła mandaty. Drugim istotnym efektem wyborów jest wzrost znaczenia ksenofobicznej partii Swoboda. Z lokalnego dziwadła partia ta stała się siłą o znaczeniu ogólnokrajowym, ze sporą szansą na wejście do parlamentu.

Rosja – i lansowany przez nią sposób rządzenia – doznawała upokorzenia za upokorzeniem. Musiała nastąpić reakcja

W ostatnią niedzielę listopada odbędą się przyspieszone wybory parlamentarne w Mołdawii. Są one wynikiem klęski rządzącej proeuropejskiej koalicji w niedawnym referendum w sprawie sposobu wyboru głowy państwa. Było ono próbą przełamania politycznego impasu, jako że kolejny już parlament jest niezdolny do wybrania prezydenta. Chciano wprowadzić wybory powszechne – nie udało się. Referendum to w Europie przeszło bez echa. Niesłusznie, było bowiem sygnałem, że rezerwy Sojuszu na rzecz Integracji Europejskiej są ograniczone. Sondaże nie wykluczają, że komuniści będą mogli co najmniej dalej paraliżować wybór prezydenta, a może rządzić.

Trochę później, bo w grudniu, w ostatnią niedzielę przed (katolickimi i protestanckimi) świętami Bożego Narodzenia, na Białorusi odbędą się wybory prezydenckie. W ogarniętej przedświąteczną gorączką Europie pewnie mało kto zwróci na nie uwagę – przecież znów wygra Łukaszenko, czym więc się tu emocjonować? I znów niesłusznie. To prawda, że nikt nie jest w stanie zagrozić Łukaszence, ale te wybory mogą być potwierdzeniem – także z punktu widzenia dwóch wspomnianych wyżej przypadków – że nie warto eksperymentować z demokracją. Że wertykalna władza jest skuteczniejsza i że nie ma to jak „suwerenna demokracja”, w której od woli wyborców ważniejsza jest postawa państwowej administracji – tak zwanego adminresursu.

Wszystkie te trzy głosowania, każde do innych szczebli władzy, mogą być przejawem niezdrowych procesów w Europie Wschodniej i jej oddalania się od demokratycznej wspólnoty.

Gdy karta się odwraca

A wydawało się, że będzie inaczej. W latach 2003 – 2005 przez terytorium poradzieckie przelała się fala kolorowych rewolucji. Wydawało się, że choć droga do Europy wciąż daleka, to osiągnięto jedno: wynikami wyborów będzie trudno manipulować. Przetrącono bowiem kręgosłup poradzieckiej nomenklaturze, „adminresursowi”. W dużym uproszczeniu kolorowe rewolucje potraktowano więc jako ekspansję zachodnich wartości na kraje poradzieckie. Nawet Łukaszenko poczuł się zmuszony wymienić część rządzących elit, odsunąć skompromitowanych polityków i rozpocząć dialog z Europą.

Ostatnim akordem demokratycznych rewolucji były demonstracje w mołdawskim Kiszyniowie w kwietniu 2009 roku po zwycięstwie komunistów. W atmosferze wrzenia kilka tygodni później doszło tam do kolejnych wyborów, wygrały je siły demokratyczne – Sojusz na rzecz Integracji Europejskiej. Czyż można było sobie wyobrazić bardziej dosadną nazwę i odzwierciedlenie ducha czasów? W odpowiedzi na te wszystkie przemiany przygotowano – przy znacznym udziale Warszawy – program Partnerstwa Wschodniego.

Jednocześnie trwała już „kontrrewolucja” (wciąż poruszamy się w krainie uproszczeń). Ekspansję europejskich wartości utożsamiano z defensywą poradzieckości i rosyjskich wpływów w regionie. Rosja – i lansowany przez nią sposób rządzenia – doznawała upokorzenia za upokorzeniem. Czarę goryczy przelało uznanie niepodległości Kosowa.

Nie potrafiono lub nie chciano Rosji wytłumaczyć, że zmiany w regionie niekoniecznie będą dla niej złe. Musiała nastąpić reakcja. Jej szczytowym momentem był rok 2008 i wojna w Gruzji. Rosja pokazała, że jest gotowa walczyć o swoją strefę wpływów. Przy znamiennej nieobecności Waszyngtonu wyzwanie podjęła Unia Europejska. Użyto dwóch sprawdzonych do tej pory narzędzi: negocjacje (Sarkozy w Moskwie) i „majdan” (wiec prezydentów w Tbilisi). Wyszło, jak wyszło, Gruzja straciła dwie prowincje.

Poprzednia
1 2 3

Przeczytaj więcej o:  Białoruś, Europa Wschodnia, Ukraina, demokracja, mołdawia, rosja, ue

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>