REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie

Opinie

Gazowa porażka polskich negocjatorów

Piotr Naimski, Jan Filip Staniłko 10-06-2010, ostatnia aktualizacja 10-06-2010 00:33
źródło: Rzeczpospolita
Piotr Naimski
źródło: Rzeczpospolita
Piotr Naimski
Jan Filip Staniłko
źródło: Rzeczpospolita
Jan Filip Staniłko
Redakcja poleca:

W wyniku umowy gaz płynący do nas z Rosji niemal na pewno będzie zbyt drogi i będzie narzędziem politycznym Kremla tak długo, jak długo będzie to możliwe – piszą eksperci

To jest dylemat, który nazywam w sposób jasny, i nie ukrywam, że opowiadam się po stronie takiej oto koncepcji. Gaz jest po to, żeby się palił, żeby grzał. Polityka rządu jest po to, żeby tego gazu nie brakowało wtedy, kiedy pojawiają się zjawiska krytyczne. (…) Chodzi o to, żeby gaz płynął rzeczywiście z Rosji, nie był zbyt drogi i nie stał się narzędziem politycznym” – powiedział w Sejmie 19 marca 2010 r. premier Donald Tusk. Zdefiniował w ten sposób „nieideologiczne” założenia swojej polityki wobec Rosji i częściowo określił kryteria jej oceny. Polityki wybitnie ograniczonej do własnego podwórka.

W tym wypadku przedmiotem oceny jest wynegocjowana, ale wciąż niepodpisana polsko-rosyjska umowa międzyrządowa dotycząca dostaw gazu do Polski. W jej wyniku gaz (niekoniecznie płynący do nas bezpośrednio) z Rosji niemal na pewno będzie zbyt drogi i będzie narzędziem politycznym tak długo, jak długo będzie to możliwe. Można na tę umowę spojrzeć z dwóch perspektyw. Jednej – węższej, techniczno-negocjacyjnej, oraz drugiej, szerszej, geopolitycznej. Jak zatem wyglądają poszczególne „sukcesy” negocjacyjne w sprawach szczegółowych?

W interesie Gazpromu

Pierwszy segment negocjacji dotyczył zmian w statucie spółki EuRoPol Gaz, która jest właścicielem polskiej części rurociągu jamalskiego. Z jednej strony Rosjanom chodziło o dokonanie takich zmian w składzie zarządu, aby wymusić jednomyślność. W interesie Polski było wpisanie do statutu EuRoPol Gazu przewagi głosu prezesa zarządu w przypadku równej liczby głosów.

Z drugiej strony Rosjanie chcieli dokonać zmiany liczby członków rady nadzorczej na parzystą. Dotąd dodatkowy przedstawiciel reprezentował spółkę Gaz Trading, w której przewagę ma polski kapitał (Aleksander Gudzowaty). W interesie Polski było pozostawienie status quo, bo dawało nam to przewagę w niektórych głosowaniach rady.

W wyniku negocjacji zrealizowany został interes Rosji. Z rady wyeliminowano przedstawiciela Gaz Tradingu i usankcjonowano sytuację pata decyzyjnego, która oznacza faktyczne przeniesienie decyzji w spółce na poziom polityczny – jest to całkowicie wbrew logice obowiązującej w krajach UE.

Drugim segmentem negocjacji były kwestie roszczeń EuRoPol Gazu wobec Gazpromu. Spór dotyczył wysokości taryf za przesył gazu w roku 2006 i latach 2007 – 2008. Gazprom nie przyjmował do wiadomości swoich zobowiązań z tytułu niepełnego zrealizowania w latach 2005 – 2009 opłat za transport gazu gazociągiem jamalskim.

Sąd arbitrażowy w Moskwie przyznał rację spółce EuRoPol Gaz i nakazał Gazpromowi zapłatę ok. 25 mln dolarów plus odsetki za rok 2006. Istniały też bardzo duże szanse na wygraną w sprawach roszczeń za lata 2007 – 2009 i ewentualnie dalszych.

W interesie Gazpromu było zatem anulowanie tego zobowiązania i uzyskanie gwarancji, że nie wystąpią podobne roszczenia za lata 2007 – 2009 (180 – 360 mln dolarów) oraz w przyszłości. W wyniku negocjacji w pełni zrealizowano interes Rosji.

Zarząd EuRoPol Gazu w nowym składzie: Michał Szubski, Mirosław Dobrut, Aleksander Miedwiediew oraz Jewgienij Wasiukow, zrezygnował ze swoich roszczeń. Jednocześnie wprowadzenie zasady jednomyślności w głosowaniach zarządu uniemożliwi w przyszłości ustanowienie taryf zgodnych z polskim interesem, co jest kosztem utraconych korzyści idącym w miliardy złotych.

Trzeci segment negocjacji dotyczył określenia korzyści płynących z tranzytu gazu rosyjskiego przez terytorium Polski. Gazprom jest głównym klientem EuRoPol Gazu i odpowiada za ponad 90 proc. przychodów tej spółki, ale przysługuje mu tylko 48 proc. dywidendy z zysku.

Do tej pory przedstawiciele Gazpromu nie dopuszczali do wypłaty dywidendy dla akcjonariuszy. Spółka, notując zysk, płaci też CIT w wysokości 19 proc. W interesie Gazpromu leżało pozbawienie spółki EuRoPol Gaz znaczącej części zysku. Dzięki temu podatek do polskiego budżetu byłby znacząco niższy, a problem dywidendy – bezprzedmiotowy.

W polskim interesie leżało utrzymanie wysokiego zysku EuRoPol Gazu i odbieranie należnego CIT (bezpośrednia korzyść z tranzytu). Poza tym doprowadzenie do sytuacji, w której akcjonariusze – a więc pośrednio także Skarb Państwa – pobieraliby dywidendę z zysku EuRoPol Gazu (korzyść pośrednia) w przypadku dużej akumulacji kapitału w spółce.

Poprzednia
1 2 3 4
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Semka: Zabawa cudzym kosztem

W imię jakich zasad Ruch Palikota ma prawo niepokoić wierzących zapowiedziami swoich profanatorskich happeningów? >>