REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Opinie

Opinie

Publiczne radio skazane na milczenie

Paweł Milcarek 08-07-2009, ostatnia aktualizacja 08-07-2009 00:30
Program II nie przepuszcza bez słowa żadnego ważnego festiwalu, wystawy czy książki. Jest też główną podporą m.in. muzycznej kultury ludowej. Czy tak będzie dalej? Na zdjęciu organizowany przez radiową Dwójkę folkowy Festiwal Nowa Tradycja 2009
autor: Bartłomiej Sawka
źródło: Fotorzepa
Program II nie przepuszcza bez słowa żadnego ważnego festiwalu, wystawy czy książki. Jest też główną podporą m.in. muzycznej kultury ludowej. Czy tak będzie dalej? Na zdjęciu organizowany przez radiową Dwójkę folkowy Festiwal Nowa Tradycja 2009

Chodzi o życie lub śmierć radiowej Dwójki. Dziś stajemy na granicy tych dwóch losów. Nie mamy pieniędzy na nagrania i koncerty, z anteny znika twórczość współczesna, muzyczna i literacka – pisze dyrektor Programu II Polskiego Radia

Wyraź swoją opinię na blog.rp.pl

Dziś od rana Program II Polskiego Radia prowadzi całodobową akcję protestacyjną: wszyscy przyszliśmy do pracy, dziennikarze i realizatorzy siedzą w studiu zgodnie z listą dyżurów – ale w eter idzie jedynie motyw „Warszawianki”, stary sygnał stacji, oraz komunikat o proteście. Poza tym nadajemy już tylko… śpiew ptaków.

Kto wie, może zamiast dzisiejszych ptasich treli wkrótce usłyszycie państwo w Programie II Polskiego Radia sapanie żubra? Nie, nie tego z lasu – raczej tego z reklamy piwa!

O ile pamięć mnie nie myli, tak nie było nigdy w niewojennych dziejach Polskiego Radia. Zdecydowaliśmy się na ten krok, żeby powiedzieć najjaśniej, jak potrafimy: już niedługo tego radia, które słuchacze znają tak dobrze, może po prostu nie być. Jeśli zabraknie solidarności z Polskim Radiem i jego anteną kulturalną, będziemy musieli zamilknąć już nie w ramach protestu, lecz z braku środków. Kto wie, może zamiast dzisiejszych ptasich treli usłyszycie wtedy na tej częstotliwości sapanie żubra? Nie, nie tego z lasu – raczej tego z reklamy piwa!

Wygaszanie abonamentu

Wszyscy wiedzą, co w ostatnich miesiącach stało się z finansowaniem mediów publicznych: że rząd wykazał się potężną skutecznością w wygaszaniu gotowości ludzi do płacenia abonamentu – a równocześnie, że zabrakło skuteczności politycznej w zapewnianiu innych sposobów finansowania mediów mających się różnić od komercji.

Wszyscy wiedzą lub domyślają się, że efektem jest brak pieniędzy na programy powstające w TVP i PR i skrajne uzależnienie tych instytucji od każdej aktualnej władzy planującej budżet. Niektórzy zdają sobie ponadto sprawę, że nawet gdyby ustawa przyjęta niedawno przez parlament weszła w życie, a jej regulacje finansowe nie zostały jakimś cudem zakwestionowane przez Komisję Europejską – i tak deklarowane sumy nie wystarczą na utrzymanie mediów publicznych.

Jednak w całym tym zamieszaniu tylko nieliczni są świadomi tego, że widoczny już dzisiaj gwałtowny zanik solidarności państwa z TVP i PR nie oznacza tego samego dla obu tych instytucji.

Eksperci znający strukturę finansową obu firm wiedzą to dobrze: dla telewizji publicznej, utrzymującej się już i tak w znacznym stopniu z reklam, oznacza to dalszą komercjalizację, a z nią ostre przesunięcie o kilka poziomów w dół, w stronę „misji” na poziomie „Tańca z gwiazdami” (żegnaj, Teatrze Telewizji i poważna debato!); jednak dla publicznej radiofonii – która nie jest na razie tak skolonizowana przez sponsorów, tak zależna od wpływów pozaabonamentowych – oznacza to po prostu wyrok śmierci.

Misyjna Dwójka traci najbardziej

Pierwsza – choć zapewne nie ostatnia – musiałaby umrzeć radiowa Dwójka. Jest to program, w którym zasadę lojalności medium misyjnego względem swego odbiorcy udało się dotąd zachować w stopniu niepowtarzalnie wysokim: z jednej strony antena utrzymuje się praktycznie wyłącznie ze środków abonamentowych – z drugiej, oferując swoim słuchaczom tylko i wyłącznie to, co mieści się w rygorystycznie pojętych kryteriach misji publicznej.

Ten przejrzysty układ misyjny Dwójki i jej słuchaczy jest dziś zagrożony – jednak nie dlatego, że dziennikarzom odechciałoby się ich misji, ani nie dlatego, że program traciłby swoich słuchaczy.

Nic z tych rzeczy: nawet w pogarszających się warunkach dziennikarze chcą robić to samo dobre radio, a słuchaczy nam nie ubywa nawet pomimo ubywania zasięgu (w ostatnich latach Dwójka traciła częstotliwości, wyłączano jej nadajniki – ale ilość słuchaczy się nie zmieniła!).

Zagrożenie pochodzi stąd, że gwałtowny spadek ilości pieniędzy na misję w Polskim Radiu musi uderzyć w pierwszym rzędzie w najbardziej misyjną Dwójkę. To proste: jeśli wczoraj i dziś moglibyśmy w Dwójce bez nuty zażenowania nadawać po każdej pozycji słowa: „Audycja powstała dzięki abonamentowi” – to właśnie te audycje zostają zagrożone katastrofalnym spadkiem wpływów z abonamentu.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Szułdrzyński: O plemieniu zwanym Platformą

W tym tygodniu po raz kolejny zyskał lider "Solidarności" Piotr Duda. Szczerze mówiąc zyskiwał każdego dnia >>