Opinie
Awantura na Hradczanach
Ta rozmowa odbyła się 5 grudnia na Hradczanach podczas spotkania prezydenta Vaclava Klausa z przedstawicielami Parlamentu Europejskiego z przewodniczącym Hansem-Gertem Pötteringiem na czele. Pomiędzy politykami doszło do ostrej sprzeczki.
Zaczęło się od tego, że eurodeputowany niemieckich Zielonych Daniel Cohn-Bendit przyniósł Klausowi flagę europejską, której powieszenia nad swoją siedzibą czeski prezydent od lat odmawia. Potem europarlamentarzyści ostro strofowali znanego z eurosceptycyzmu czeskiego przywódcę.
Po spotkaniu Klaus nie ukrywał wzburzenia, nazywając incydent „wielką prowokacją”. Cohn-Bendit powiedział natomiast, że Klaus zachowywał się jak paranoik. Stenogram ujawnili współpracownicy prezydenta.
Vaclav Klaus:
Bardzo się cieszę, że mogę was dzisiaj przywitać na zamku praskim. Szczególnie mnie cieszy możliwość dyskusji, wiem bowiem, jak moje poglądy i postawy są w mediach często demonizowane i przedstawiane w sposób karykaturalny. Jest to szansa, byśmy mogli bezpośrednio i bez zakłóceń przedyskutować swoje postawy. Jestem tym, który zawsze mówił, że dla członkostwa Republiki Czeskiej w Unii Europejskiej nie ma alternatywy. To ja byłem tym, który w 1996 roku złożył do premiera Dinima wniosek Czech o przystąpienie do UE. To ja podpisałem traktat akcesyjny. Stoimy na progu czeskiego przewodnictwa w UE. Jestem przekonany, że z tym sobie bez problemów poradzimy. Rząd i inne organy władzy Republiki Czeskiej są na to przewodnictwo odpowiednio przygotowane.
Hans-Gert Pöttering:
Dziękujemy za przyjęcie. (...) Jest tradycją, że każdy z członków Konferencji PE będzie miał podczas przyjęcia krótkie słowo i możliwość zadania pytań. Proszę najpierw kolegę Schulza.
Martin Schulz:
W imieniu socjaldemokratów chciałbym powiedzieć, że jesteśmy gotowi wesprzeć czeską prezydencję, która nie będzie łatwa. (...) Europejscy socjaliści będą walczyć o to, aby traktat lizboński był ratyfikowany. Jest on konieczny, nieunikniony, absolutnie niezbędny. Wiem, że w tym względzie ma pan poniekąd kontrowersyjne poglądy, panie prezydencie.
Vaclav Klaus:
Przecież mnie znacie, ja nie jestem kontrowersyjny. (żartobliwie)
Martin Schulz:
Ja jestem obecnie w PE znany z tego, że nie jestem kontrowersyjny, więc będziemy się rozumieli. (także żartobliwie)(...)
Daniel Cohn-Bendit:
Przyniosłem panu flagę, którą tu najwyraźniej wszędzie macie na zamku praskim. To jest flaga Unii Europejskiej, tak ją postawię tutaj przed panem. To będzie trudne przewodniczenie. Czechy będą miały do czynienia z projektem dyrektywy ws. prawa pracy i pakietem klimatycznym. Pakiet klimatyczny UE reprezentuje mniejszą cząstkę, niż byśmy sobie życzyli. To konieczne, aby tego minimum dotrzymać. Jestem przekonany, że zmiany klimatyczne stanowią nie tylko zagrożenie, ale i niebezpieczeństwo dla dalszego rozwoju planety. Opieram się na poglądzie naukowym i zgodzie większości w PE. Wiem, że się pan ze mną nie zgodzi. Może pan wierzyć, w co chce, ja jestem przekonany, że globalne ocieplenie jest rzeczywistością, nie jest to kwestia mojej wiary. Traktat lizboński. Pana pogląd na to mnie nie interesuje, chcę wiedzieć, co pan zrobi, aby zatwierdził go czeski parlament. Będzie pan respektował demokratyczną wolę przedstawicieli narodu? Będzie pan musiał to podpisać.
Co więcej, chcę, aby pan mi wyjaśnił, jaki jest poziom pana przyjaźni z panem Declanem Ganleyem z Irlandii. Jak może pan się spotykać z człowiekiem, co do którego nie jest jasne, kto go opłaca? Będąc na swoim stanowisku, nie może się pan z nim spotykać. To jest człowiek, którego majątek pochodzi z wątpliwych źródeł, i chce je teraz wykorzystać na finansowanie swojej kampanii wyborczej do PE.
Vaclav Klaus:
Muszę powiedzieć, że tym tonem nikt jeszcze ze mną tutaj nie mówił przez sześć lat mojej prezydentury. Nie jest pan tutaj na paryskich barykadach. Sądziłem, że taki styl komunikacji wobec nas skończył się 19 lat temu. Widzę, że się myliłem. Ja bym sobie nie pozwolił pytać pana, z czego jest finansowana działalność Zielonych. Jeśli zależy panu na racjonalnej dyskusji przez te pół godziny, które mamy na negocjacje, proszę, panie przewodniczący, oddać słowo dalszym osobom.














