Najnowsze
Trudno być turystą w Moskwie
W 10-milionowej Moskwie nie ma ani jednego punktu informacji turystycznej. Ale ma się to wkrótce zmienić
Stolica Rosji uchodzi za jedną z najmniej przyjaznych turystom. Nie ma tutaj żadnej łatwo dostępnej i bezpłatnej informacji turystycznej. Trudno o plany miasta, metra czy wykaz tanich noclegów.
Nie ma kart przejazdowych, które pozwalałyby tanio przemieszczać się po tym wielkim mieście, korzystać z licznych muzeów czy zabytków.
Do tego Moskwa jest jednym z najdroższych dla cudzoziemców miast świata, więc trudno tu o przyzwoite, tanie noclegi. Nie istnieje system kwater prywatnych, a nawet gdyby takowe były, to nie ma gdzie o nie spytać. Miasto jest kiepsko oznakowane, a jeśli są jakieś napisy - to tylko cyrylicą.
Miasto ma przebogate muzea, zabytki i masę innych atrakcji. Co roku przyjeżdża tu coraz więcej turystów. Według danych Rosyjskiej Organizacji Turystycznej, w 2009 r. Moskwę odwiedziło 3,7 mln turystów, w 2010 - 4 mln, a dane za trzy kwartały 2011 r. mówią o wzroście o 11 proc.
Władze Moskwy ogłosiły właśnie, że wprowadzą w tym roku uniwersalną Kartę Turysty. - Chcemy, by stanowiła połączenie biletu na transport (metro, tramwaj, trolejbus, autobus) z biletem wstępu do publicznych muzeów. Do tego dawałaby zniżki w restauracjach i sklepach - wyjaśnia gazecie "Izwiestia" Siergiej Szpilko, szef stołecznego komitetu ds. turystyki.
Pomysł jednak może nie zostać zrealizowany, bo ratusz uważa, że kartę sfinansować powinien prywatny inwestor.
Szpilko przyznał, że w Moskwie istnieje też „problem dostępności językowej". Policjanci, bileterzy, kierowcy komunikacji miejskiej czy pracownicy metra nie znają żadnego języka obcego. A jedyne w mieście call center posługuje się tylko angielskim. Od tego lata pracownicy mają mówić w trzech, czterech językach.
Latem w mieście pojawią się też punkty informacji turystycznej, m.in. na Arbacie. Zaułku Ławruszyńskim, Placu Maneżowym.















