REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia

Kuchnia

Praliny z dobrym smakiem

Małgorzata Minta 06-02-2010, ostatnia aktualizacja 06-02-2010 00:08
La Maison  du Chocolat. Światowej sławy czekoladki rodem z Francji
źródło: Corbis
La Maison du Chocolat. Światowej sławy czekoladki rodem z Francji
Szwajcarskiej firmy DeLafee. Ekstrawaganckie, posypane prawdziwym srebrem
źródło: delafee
Szwajcarskiej firmy DeLafee. Ekstrawaganckie, posypane prawdziwym srebrem
Słynne  belgijskie Neuhaus. W 1912 r. firma stworzyła pralinki  – czekoladki nadziewane
źródło: PAP
Słynne belgijskie Neuhaus. W 1912 r. firma stworzyła pralinki – czekoladki nadziewane

Ręcznie robione. Klasyczne lub z nadzieniem z szampana albo posypane srebrem

– Pralinki to cukiernicza biżuteria, którą często kupuje się na prezent, rzemieślnicza wizytówka i dowód kunsztu ręcznego wytwarzania wyrobów czekoladowych – mówi „Rz” Andrzej Jacek Blikle, prezes słynnej rodzinnej firmy cukierniczej, której początki sięgają 1869 roku. – Wróciliśmy do pralinek, bo to nasza ważna tradycja, a także europejski standard.

– W 2004 r. Wedel wprowadził Dział Rarytasów, w którym pracuje kilkunastu doświadczonych cukierników – opowiada „Rz” maestro czekolady w firmie Wedel Janusz Profus (taki ma oficjalny tytuł). Jako mistrz cukierniczy od kilku lat wymyśla, zmienia i udoskonala firmowe receptury. – Zajmujemy się pralinami, tu każdy element jest przez nas przygotowywany na miejscu. Większość robionych tutaj pralin trafia później do wedlowskich pijalni czekolady w całej Polsce.

Wyrafinowani Polacy

Jak opowiada Janusz Profus, kiedyś praliny powstawały na bazie tzw. pomad cukrowych, gdzie nadzienie było bardzo słodkie i cukrowe. – Dzisiaj klienci oczekują bardziej wyrafinowanych smaków, głównie korzystamy więc z tzw. ganaszy czekoladowych, czyli mieszaniny na bazie czekolady i śmietanki z ewentualnymi dodatkami olejków, likierów, przypraw – wyjaśnia. Zdaniem Profusa podniebienia Polaków są coraz bardziej wyrafinowane. – Dominują smaki dojrzałe, zdecydowane. Zawartość naturalnego kakao to co najmniej 70 proc. Praliny mogą być wzbogacone o burbon czy miód. Najchętniej wybierane to trufla francuska i trufla gorzka – wyjawia maestro.

Andrzej Blikle przyznaje, że trudno mu wskazać rodzaj pralinek, który cieszy się największą sympatią klientów, bo sprzedawane są głównie w zestawach. – Można by tu jednak wyróżnić te z nadzieniem z marcepana.

Ekstrawaganckie

W ofercie firm sprzedających ręcznie robione czekoladki, oprócz klasycznych z masą orzechową, znaleźć można nietypowe propozycje. – Prawdziwym bestsellerem są trufle z dodatkiem marmite (bardzo popularnej na Wyspach pasty z ekstraktu z drożdży – red.), którym zwykle smaruje się poranne tosty – mówi „Rz” Paul A. Young, brytyjski mistrz czekolady znany z emitowanych przez tamtejszą telewizję programów kulinarnych, właściciel własnej manufaktury pralinek i trufli. Czekoladki z marmite są sprzedawane od czterech lat, a mimo to ich popularność nie słabnie. To niejedyny przykład ekstrawaganckiej kompozycji, która spotkała się z uznaniem klientów. – Wielkim sukcesem okazały się czekoladki z tytoniem, czosnkiem, sosem Worcestershire oraz wasabi – opowiada Young. W tegorocznej zimowej kolekcji umieścił m.in. trufle o smaku grzanego wina, piwa oraz kasztanów doprawionych szałwią. Dla odważnych są też pralinki z nadzieniem z sera stilton i porto. Jednak spytany o kreację, z której jest najbardziej dumny, Young wskazuje mniej ekscentryczną propozycję – pralinki z nadzieniem karmelowym z dodatkiem soli morskiej.

Słonina i ocet

Aby się przekonać, jak smakuje ser w czekoladzie, nie trzeba wyprawiać się do Wielkiej Brytanii. Pralinki z nadzieniem z sera pleśniowego (pod nazwą Desperado) można dostać choćby w czekoladziarniach Chocoffee. Wytwarza je manufaktura w Świdnicy (założył ją Jacek Sikora, znany z programów w Kuchnia.tv).

Eksperymenty z czekoladą nie są oczywiście obce Januszowi Profusowi. – Zdarzają się też bardzo oryginalni klienci, czasem wykonujemy praliny o smaku octu balsamicznego, serów, a nawet słoniny! – mówi. – To oczywiście nisza zarezerwowana dla indywidualnych klientów.

Ciekawe smaki i nietypowe formy to dziś domena nie tylko pralinek i trufli. Coraz częściej, na przykład w delikatesach, można dostać ręcznie robione tabliczki czekolady. Ich smak uzyskuje się, dodając całe listki mięty, scukrzone płatki róży i kandyzowane fiołki. Niektóre czekoladowe sklepy oferują też tabliczki posypywane suszonymi truskawkami lub odłamywane z wielkich tafli kawałki czekolad z całymi suszonymi śliwkami czy wiśniami. Ciekawostką może być też ręcznie robiona tabliczka z... litewskim żytnim chlebem. Taki specjał oferuje łotewska manufaktura czekoladziarska Emils Gustavs, której produkty są od jakiegoś czasu dostępne w Polsce.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ogień z lodem i wodą

Islandia. Dzięki gorącym źródłom na arktycznej wyspie można kupić kawę i banany z miejscowych plantacji. Do nabycia w sklepach także czyste islandzkie powietrze w puszkach >>