Plus Minus
Bestsellery - książki czerwca
1. Na ścianie lwowskiej knajpy Gutmana – o czym zapewnia Marek Krajewski w „Liczbach Charona" – widniał napis: „Piwa okocimskie marcowe są niezrównane w smaku dla odzyskania siły zdrowotnej". Zdrowie mi wprawdzie po staremu szwankuje, ale zwracam uwagę na nowy porter okocimski. Prawie tak dobry jak lwowski.
2. Serial HBO zrealizowany według „Gry o tron" George'a R. R. Martina ma swoich zaprzysięgłych miłośników. Rzeczywiście w swoim gatunku (fantasy) zdecydowanie wyprzedza konkurencję. A powieść? Podobnie.
3. „Radość nikomu nie szkodzi. Szczęśliwie nie mam małych dzieci, którymi musiałabym się zajmować. Lub starszych dzieci, którym muszę dawać dobry przykład" – powiada Katarzyna Grochola. Z podobnie rewelacyjnych zwierzeń składa się „Makatka" Katarzyny Grocholi (matki) i Doroty Szelągowskiej (córki). A złotych myśli w tym co niemiara, latorośl w niczym rodzicielce nie ustępuje. I ten duet firmuje Wydawnictwo Literackie!
4. Zdaniem Andrzeja Horubały „Trans" to najlepsza książka Manueli Gretkowskiej, zdaniem piszącego te słowa – najgorsza. Jeśli czytelnik lubi porno dla ubogich, niech się sam przekona.
5. Specjaliści od „pratchettologii" zapewniają, że w książce „W północ się odzieję" ich mistrz nawiązuje do pierwszych tytułów ze Świata Dysku, a zatem dla miłośników Terry'ego Pratchetta powieść ta to duża sprawa. Bardzo możliwe, w Świat Dysku wszedłem za późno, z dużymi oporami, do tego w trakcie lektury uśmiechając się półgębkiem. Co jednak począć, skoro na pytanie: „Nie śmieszy cię?", zaraz pytający sam odpowiada: „To niemożliwe". A więc pora się przyznać: nie śmieszy!
6. W jednej z recenzji Harlana Cobena „Na gorącym uczynku" przeczytałem w sieci: „Bardzo podobało mi się pokazanie wirtualnego świata i wszystkich kryjących się za nim zagrożeń. Coben pokazuje, jak łatwo ten świat nas pochłania i jak często stajemy się nieświadomie jego ofiarami. Portale społecznościowe i blogi funkcjonują w tej powieści jako narzędzie do wyrządzania zła i myślę, że książka stanowi ciekawe ostrzeżenie przed internetem i stojącymi za nim zagrożeniami".
7. Stalinizm – twierdzi amerykański uczony Timothy Snyder w „Skrwawionych ziemiach" – wiązał się z zaprzeczeniem najoczywistszym faktom historycznym i ich fundamentalnemu znaczeniu osobistemu. Tak właśnie postąpiono z powstaniem w getcie warszawskim, które z aktu żydowskiemu oporu wobec Holokaustu przekształcono w polski bunt narodowy pod wodzą komunistów. Napisano więc historię tego powstania od nowa. Przyjęła się aż za dobrze, a że w świecie powstanie z 1943 r. permanentnie mylone jest z tym z sierpnia 1944 roku, do dziś panuje pełna dowolność interpretacyjna. Okres stalinowski był jednak pod tym względem wyjątkowy. „Dawny bohater mińskiego getta – czytamy u Snydera – polski komunista żydowskiego pochodzenia Hersz Smolar oczyszczał teraz opór stawiany przez Żydów nazistom z elementów żydowskich. Powstanie w getcie warszawskim opisał, posługując się obowiązkową terminologią ideologiczną Żdanowa: w getcie funkcjonowały »dwa obozy« – postępowy i reakcyjny. Ci, którzy mówili o Izraelu, byli i pozostali w obozie reakcji. Postępowi byli za to komuniści i to oni walczyli. Zafałszowywało to historię w drastyczny sposób – chociaż komuniści rzeczywiście wzywali do zbrojnego oporu w getcie, to lewicowi syjoniści i Bund dysponowali większym poparciem, a prawicowi syjoniści mieli więcej broni. Żydowskim działaczom politycznym, którzy nie akceptowali polskiego narodowego komunizmu, Smolar zapowiedział czystki: »A kiedy znajdą się wśród nas ludzie, którzy niby uprzykrzone muchy bzykać będą o jakichś tam wyższych i istotniejszych rzekomo żydowskich celach narodowych, to wyeliminujemy tych ludzi z naszej społeczności, podobnie jak bojownicy z getta usuwali od siebie ludzi małodusznych i tchórzy«".
8. Martwe ciało odcięte od świata, od powietrza i ciepła może trwać nieomal wiecznie, utrzymuje Simon Beckett w „Wołaniu grobu". Powieść, powiedziałbym, ekshumacyjna. Jako poradnik dla początkujących grabarzy stanowczo za mało konkretna. No i przegadana.















