REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura

Technologie

Książka z komputera

Jarosław Horodecki 01-10-2010, ostatnia aktualizacja 08-10-2010 10:12
źródło: First Class
źródło: First Class
źródło: First Class

Od czasu prezentacji iPada wszyscy entuzjaści gadżetów oszaleli na jego punkcie, a niektórzy eksperci mówią o rewolucji w branży. W rzeczywistości podobnych urządzeń jest mnóstwo, ale inni producenci najwyraźniej gorzej radzą sobie z marketingiem.

Fakt, iPad Apple’a to przebój rynkowy, na którego punkcie mieszkańcy USA wręcz zwariowali. Dowód? W niespełna miesiąc sprzedano tam ponad milion tych urządzeń, podczas gdy w 2007 r. milion iPhone’ów znalazło nabywców w 73 dni. W niewiele dłuższym czasie, bo w 80 dni, Apple na całym świecie sprzedało aż 3 mln iPadów! Liczba ta z każdym dniem rośnie, bo popyt nadal nie maleje.

Ogromne powodzenie tego tabletu, który właściwie nie oferuje żadnych szczególnie odkrywczych funkcji, może niektórych dziwić, choć tak naprawdę nie powinno. Steve Jobs, świetny menedżer wielkiej amerykańskiej firmy, skorzystał przecież z ugruntowanej już mody na iPhone’a oraz dorzucił coś niezwykle istotnego. Chodzi oczywiście o oprogramowanie, które umożliwia łatwe ściąganie do iPada gier, książek i czasopism. A przecież właśnie w tym celu powstał ten prosty tablet z niewielkim ekranem dotykowym.

Tymczasem tego typu urządzenia to żadna nowość. Termin „tablet PC” pojawił się już w 2001 r., a autorem tej nazwy był odwieczny rywal Apple’a, czyli Microsoft. Wówczas koncern z Redmond określił specyfikację komputera z ekranem dotykowym, wykorzystującego system operacyjny Windows XP Tablet PC Edition. Od tego czasu na rynek trafiło wiele notebooków, w których ekran dało się nie tylko odchylić, ale też przekręcić na drugą stronę i zamknąć. Dzięki temu tradycyjny przenośny komputer dwoma ruchami przekształcało się w tablet z dotykowym ekranem. Okazał się on bardzo poręczny dla osób, które np. muszą robić notatki lub wprowadzać dane w terenie. Chodzi tu choćby o inżynierów czy sprzedawców, często przebywających poza biurem.

Problem w tym, że większość tabletów z połowy obecnej dekady miała sporo wad. Po pierwsze, były to po prostu notebooki z bardziej skomplikowanym mechanizmem odchylania ekranu, a zatem ich baterie nie pozwalały na zbyt długie działanie. Po drugie, skomplikowany mechanizm odchylania ekranu okazał się albo niezbyt trwały, albo drogi, co z kolei wpłynęło na cenę tabletów: wszystkie bez wyjątku kosztowały znacznie drożej niż podobne notebooki. Nigdy nie zdobyły więc dużej popularności i przez lata pozostawały niszowym produktem.

Zmiany zaczęły się od... księgarni internetowych, a konkretnie od firmy Amazon, która pod koniec 2007 r. wprowadziła do sprzedaży urządzenie o nazwie Kindle. Był to prosty czytnik elektronicznych książek, które można było kupować w e-sklepie. Miał ekran przypominający kartkę (z białym tłem), który wyświetlał jedynie kilka odcieni szarości. Z jednej strony dzięki temu oczy użytkownika mniej się męczą, z drugiej jednak taki tablet może mieć tylko jedno zastosowanie: czytanie książek. Tak czy inaczej, Amazon sprawił, że e-booki zaczęto traktować poważnie, a tablety, nawet te bazujące na notebookach, powróciły do łask.

Jednak naprawdę głośno zrobiło się o nich dopiero po premierze iPada w kwietniu 2010 r. Wówczas też zaczęto dużo mówić o elektronicznych publikacjach i możliwości ich czytania nie w formie papierowej, lecz na komputerze. Otworzyły się też zupełnie nowe możliwości dla wydawców, bo w odróżnieniu od Kindle’a czytnik przygotowany przez Apple’a ma kolorowy ekran i może bez problemu wyświetlać filmy i zdjęcia w dobrej rozdzielczości. Dzięki temu na iPadzie można nie tylko czytać książki i gazety, ale także kolorowe magazyny, których istotnym składnikiem są ilustracje. Już teraz w USA dostępne są tysiące publikacji, które mogą kupić posiadacze iPadów, a sprzedaż elektronicznych wersji znanych papierowych magazynów niekiedy dorównuje nakładowi papierowej edycji.

Powodzenie e-prasy i iPada zmobilizowało zatem i inne firmy do tworzenia podobnych urządzeń. Wszyscy znaczący producenci przenośnych komputerów już mają w swojej ofercie tablety i zapowiadają kolejne, czasem bazujące na prostych i lekkich netbookach. Oznacza to, że ceny tych urządzeń w najbliższym czasie bardzo spadną. To oczywiste prawo rynku: duża produkcja oznacza niższe koszty.

Wielki powrót do świata tabletów zapowiada też Microsoft, który kończy przygotowania do premiery Windows 7 wyposażonego w obsługę ekranów dotykowych. Wspomniał o tym w lipcu tego roku sam prezes software’owego giganta Steve Balmer. Ma on niemałe ambicje, gdyż chce, aby popularne „okienka” obsługiwały wszelkiej maści tablety: od tych najprostszych czytników e-booków z tzw. e-papierem (czyli z czarno-białym ekranem), poprzez małe urządzenia pozbawione tradycyjnej klawiatury, aż po wydajne notebooki z obracanym, jak przed laty, ekranem. Systemem Microsoftu zainteresowani są już wszyscy potentaci, w tym m.in. Asus, Dell, Samsung, Toshiba i Sony. Wszyscy oni, co oczywiste, chcą powalczyć z iPadem, nierzadko oferując zdecydowanie więcej możliwości niż Apple.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Dell, Kindle, LePhone, Steve Balmer, amazon, android, asus, e-czytniki, google, iPad, netbooki, samsung, sony, toshiba

First Class
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Wiesław Nowicki nie żyje

24 maja zmarł Wiesław Nowicki, wieloletni aktor i sekretarz literacki Teatru Wybrzeże >>