Kolekcje sztuki
Obrazy do muzeum i na inwestycję
Podczas Warszawskich Targów Sztuki będzie można kupić ponad 1000 dzieł grafiki, fotografii, malarstwa, mebli lub zabytkowego rzemiosła artystycznego w cenach od od 100 zł do 640 tys. zł
W Arkadach Kubickiego Zamku Królewskiego w Warszawie 4 – 6 grudnia odbędą 7. Warszawskie Targi Sztuki (www.artbiznes.pl). Weźmie w nich udział 60 galerii, antykwariatów i domów aukcyjnych. Organizatorem imprezy jest miesięcznik „Art and Business”. To okazja do poznania możliwości krajowego rynku sztuki i antykwarycznego dla kolekcjonerów, inwestorów. Imprezie towarzyszą targi sztuki studentów warszawskiej ASP (6 grudnia hotel Harenda), które powinni odwiedzić przede wszystkim klienci debiutujący na rynku sztuki.
W jednym miejscu w ciągu paru godzin można wybrać dzieła sztuki lub zabytkowe rzemiosło artystyczne do kompletnej (!) stylowej dekoracji apartamentu bądź rezydencji. W ofercie znajdzie się ponad 1000 dzieł grafiki, fotografii, malarstwa, mebli lub zabytkowego rzemiosła artystycznego, w tym biżuterii. Na co dzień w antykwariatach obserwuję, jak klienci, zwłaszcza początkujący na tym rynku, wydają setki tysięcy na przypadkowe przedmioty, które pierwsze wpadły im w oko. Tu można dokonać świadomego wyboru, bezpośrednio z oferty lub z portfolio.
1000 obrazów i dzieł rzemiosła artystycznego przywiezie 60 galerii oraz antykwariatów
Od dziesięciu lat co roku w „Moich Pieniądzach” zapowiadam, co znajdziemy w ofercie wystawców. Najpierw dotyczyło to targów sztuki w Krakowie, potem w Warszawie. Zanim podsumuję moje obserwacje, zasygnalizuję, czego możemy się spodziewać w tym roku.
Sopocki Dom Aukcyjny zaoferuje ok. 100 przedmiotów. Wytrawnych kolekcjonerów sztuki zainteresują obrazy. Na 160 tys. zł wyceniono słynny portret synka Andrzeja Wróblewskiego pt. „Kitek” (93 na 40 cm). Za pochodzący z 1963 roku obraz Marii Jaremy zapłacimy 180 tys. zł. W 1967 roku Teresa Pągowska namalowała obraz „Myjąca głowę”, który wyceniono na 98 tys. zł. Ceny obrazów to nic wobec ceny pary kolczyków z brylantami (280 tys. zł), jakie przywiezie sopocka firma. Kolekcjonerzy znajdą tu zwłaszcza zabytkowe szkło od 3,3 tys. zł za karafkę z XIX w. do 28 tys. zł za secesyjny wazon firmy Emila Galle, wysoki na pół metra.
Włoska szafa za 25 tys. zł
Jerzy Kaźmierczak z firmy Antyki Gniezno przywiezie przede wszystkim zabytkowe meble. Będzie to np. eklektyczna szafa włoska z ok. 1880 roku, z litego orzecha (25 tys. zł). Empirową komodę francuską z 1810 roku kupimy taniej, bo za 9 tys. zł. Francuski stolik z ok. 1880 roku wykonany z palisandru w duchu Ludwika XV ma bogate okucia z brązu (12 tys. zł). Mebelek znakomicie może pełnić rolę jednego stylowego akcentu w supernowoczesnym wnętrzu.
Meble są po renowacji. Na stoisku warto porozmawiać z Jerzym Kaźmierczakiem, który stosuje te same metody i receptury, jakie wykorzystywano w czasach, gdy powstał mebel. Kaźmierczak chętnie opowiada i ilustruje swoje opowieści na laptopie. Klient dostaje fotograficzną dokumentację renowacji na poszczególnych jej etapach. W ofercie znajdzie się także ciekawy obraz z 1913 roku modnego niegdyś europejskiego portrecisty Jana Bolesława Czedekowskiego „Chłopiec wśród zabawek” (60 tys. zł).
W modnym stylu art deco
Skoro mówimy o meblach, to warto zajrzeć do stoiska krakowskiej firmy rodziny Kudelskich. Za 640 tys. zł można tam będzie kupić muzealnej klasy jadalnię w stylu art deco, z ok. 1935 roku, sygnowaną przez firmę Marcina Robaka z Mysłowic, której podobne wyroby znane są z miesięcznika „Arkady”. Kunsztowne okleiny wykonano z czterech gatunków forniru, dominuje heban makasarski.
– Jestem pewien, że zestaw ten zrobi wielkie wrażenie na znawcach i miłośnikach sztuki. To meble światowej klasy za polską cenę! – zapewnia Dominik Kudelski.
Wraz z meblami warto kupić higrometr, dzięki któremu we wnętrzu utrzymamy wilgotność odpowiednią dla zabytku i dla naszych płuc. Warto pamiętać, że w zbyt suchym powietrzu meble z litego drewna pękają.
Na czym polega rola targów? – Targowe spotkania z potencjalnymi klientami procentują przez cały rok, a nawet latami i są wręcz ważniejsze niż doraźne zyski z targowej sprzedaży. To wyjątkowa okazja do spotkania antykwariusza z miłośnikiem sztuki lub kolekcjonerem – mówi Marek Masłowski z Galerii Punkt z Zielonej Góry. Firma przywiezie np. dwa malowane na papierze obrazy Leona Wyczółkowskiego za 20 i 40 tys. zł, a także sporo rzemiosła.













