REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Nauka

Internet i komputery

Pirate Bay sprzedany

jen 30-06-2009, ostatnia aktualizacja 30-06-2009 12:28
Hans Pandeya, dyrektor generalny GGF
źródło: AFP
Hans Pandeya, dyrektor generalny GGF

Osławiony Pirate Bay, którego działalność może jego twórców kosztować 3,5 mln dolarów, został kupiony przez Global Gaming Factory X

Nowy właściciel chce wypłacać honorarium dostarczycielom treści oraz właścicielom praw autorskich do zamieszczanych na stronie utworów.

The Pirate Bay działa od 2003 roku i jest jedną ze 100 najczęściej odwiedzanych stron internetowych na świecie. Portal nie udostępnia samych plików, a jedynie odnośniki do nich. W 2006 policja dokonała nalotu na siedzibę firmy, rekwirując serwery, jednak serwis został wkrótce ponownie uruchomiony, tym razem z zagranicy. W marcu br. sąd w Sztokholmie wydał wyrok skazujący założycieli portalu za nielegalne udostępnianie treści objętych prawem autorskim.

Global Gaming Factory, firma, która posiada największą sieć kawiarenek internetowych oraz centrów gier na świecie, przejmie nazwę domeny oraz połączone z nią serwery za łączną sumę 60 mln koron szwedzkich (ok. 25 mln złotych), z czego połowa ma zostać wypłacona w gotówce, a reszta w nowo wyemitowanych akcjach GGF.

Nowy właściciel oczekuje, że transakcja zostanie sfinalizowana w sierpniu, jednak zastrzega, że aby do tego doszło musi zostać spełniony szereg warunków, m. in. GGF musi zyskać pewność, że portal będzie działał "w legalny i stosowny sposób".

Hans Pandeya, dyrektor generalny GGF, zapowiada zmianę sposobu funkcjonowania portalu tak, aby umożliwić wypłacanie honorariów dostarczycielom treści oraz posiadaczom praw autorskich do zamieszczonych w serwisie utworów. - Twórcy i dostawcy muszą mieć kontrolę nad zamieszczonymi w serwisie treściami oraz otrzymać zapłatę, a użytkownicy potrzebują lepszej jakości i szybszych transferów plików - mówi Pandeya.

Współzałożyciel i rzecznik prasowy The Pirate Bay, Peter Sunde, jest zadowolony z umowy. - Historycznie rzecz biorąc żadna inna strona internetowa nie była największa na świecie przez tak długi okres jak nasza i od dawna chcieliśmy, aby z poziomu hobby przeniosła się w bardziej poważne rejony - powiedział Sunde dziennikowi "Dagens Nyheter".

Pieniądze z transakcji nie trafią w jednak ręce założycieli portalu, gdyż jak poinformował Sunde, od czasu policyjnego nalotu na siedzibę w 2006 roku strona znajduje się w rękach zagranicznego przedsiębiorstwa, które jednak zgodziło się przekazać dochód na specjalny fundusz poświęcony przyszłym projektom internetowym.

Na fali popularności strony The Pirate Bay wielki sukces w wyborach do europarlamentu odniosła założona w 2006 roku Partia Piratów, opowiadająca się za reformą prawa autorskiego i patentowego oraz zwiększoną ochroną prywatności. W ostatnich eurowyborach otrzymała ponad 7 procent głosów i będzie mieć w Parlamencie Europejskim jednego przedstawiciela, który przyłączy się do frakcji Zielonych.

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Odległa bliźniaczka Drogi Mlecznej

Kosmiczny Teleskop Hubble sfotografował galaktykę spiralną w gwiazdozbiorze Wieloryba. >>