Służby Specjalne
Kamiński: Sprawa stoczni wypłynęła przy okazji
CBA zajęła się prywatyzacją stoczni przy okazji działań związanych z prywatyzacją zupełnie innych zakładów; nikt bezpośrednio nie zlecał takiej kontroli - powiedział szef Biura Mariusz Kamiński.
W TVN24 był on pytany, dlaczego nie ujawnił wcześniej informacji jakoby już w maju rząd wiedział, że żaden katarski inwestor nie istnieje, a uczynił to dopiero w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".
- Funkcjonariusze CBA zajmowali się prywatyzacją zupełnie innego zakładu - tłumaczył Kamiński, nie ujawniając o jakie przedsiębiorstwo chodzi. Dodał, że CBA zainteresowało się stoczniami, ponieważ w prywatyzację były zaangażowane osoby z Agencji Rozwoju Przemysłu, wobec których Biuro prowadziło działania.
- Nasze działania absolutnie nie dotyczyły stoczni. Natomiast w momencie, kiedy zorientowałem się, wszyscy się zorientowaliśmy, że jest jakaś kompletna katastrofa, że coś dziwnego wydarzyło się w sprawach stoczniowych, ja zwróciłem się do moich funkcjonariuszy - było to na początku września tego roku - z zapytaniem, o co chodzi z tym inwestorem katarskim - powiedział Kamiński.
Jak mówił, na początku września zlecił przeprowadzenie analizy prywatyzacji stoczni. - Otrzymałem pierwsze informacje, które niezwykle mnie zbulwersowały w połowie września - dodał. Były szef CBA powiedział, że na przełomie września i października dostał analizę i przesłał ją premierowi.















