REKLAMA

W sądzie

Każdy przedsiębiorca może spierać się z urzędnikami przed sądem

Paweł Wrześniewski 05-02-2008, ostatnia aktualizacja 05-02-2008 06:45

Działania administracji można kwestionować przed sądem. Wymaga to przygotowania i wniesienia skargi. Warto wiedzieć, jak ją napisać i jak się przed sądem zachować

Okazji do sporów jest wiele. Płacąc podatki, budując dom, ubiegając się o uprawnienia do wykonywania pewnych zawodów i w setkach innych sytuacji stykamy się z koniecznością uzyskania licencji, pozwoleń, zatwierdzeń itp. aktów administracji publicznej.

Dwie instancje

Aby sąd zajął się naszą sprawą, musi wpłynąć odpowiednia skarga. Postępowanie przed sądem administracyjnym dzieli się na dwa etapy. Pierwszy to procedura przed wojewódzkim sądem administracyjnym, drugi – przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Sądów wojewódzkich jest obecnie kilkanaście, NSA tylko jeden.

Postępowanie przed wojewódzkim sądem administracyjnym jest dla sprawy kluczowe. Nie tylko dlatego, że musi się odbyć, zanim sprawa ewentualnie trafi do NSA. Z sądowych statystyk wynika, że wiele spraw do NSA w ogóle nie dociera. Być może wpływają na to dodatkowe koszty i obostrzenia proceduralne.

Pamiętajmy choćby, że o ile w postępowaniu przed sądem wojewódzkim skargę wolno nam napisać samodzielnie, o tyle na etapie NSA musimy już poprosić o pomoc fachowca. Może nim być adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy (w sprawach własności przemysłowej) albo doradca podatkowy (w sprawach obowiązków podatkowych). Wymóg ten określany jest w praktyce mianem przymusu adwokackiego albo adwokacko-radcowskiego.

Ale uwaga: prawnik musi nam jedynie napisać skargę kasacyjną, czyli pismo, dzięki któremu NSA w ogóle zajmie się naszą sprawą (art. 175 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, DzU z 2002 r. nr 153, poz. 1270 ze zm.). Wnosić ją – a także popierać, czyli występować przed NSA – możemy już sami.

Bokiem, bokiem

Pamiętajmy, że skargę należy wnieść za pośrednictwem organu, którego ona dotyczy (art. 54 ppsa). Jaki sens ma takie rozwiązanie? Otóż uznano, że taka procedura będzie krótsza, niż gdyby pozwolić skarżącym wnosić pisma bezpośrednio do sądu wojewódzkiego. To bowiem oznaczałoby, że sąd ów i tak musiałby wystąpić do organu administracji o przekazanie akt i zajęcie stanowiska. Wyszłoby na to samo, tyle że z większą stratą czasu. Natomiast obecna konstrukcja ma – przynajmniej teoretycznie – jeszcze jedną zaletę. Otóż organ, którego działanie zaskarżono, ma dzięki temu szansę uwzględnić skargę (art. 54 § 3 ppsa). Sprawa może się więc zakończyć po myśli skarżącego, jeszcze zanim trafi do sądu.

Uwaga na terminy

Na wniesienie skargi strona ma 30 dni od doręczenia jej rozstrzygnięcia w sprawie (art. 53 ppsa). Rozstrzygnięciem takim jest np. decyzja administracyjna. Doręczenie jej jest obowiązkiem organu administracji publicznej prowadzącego dane postępowanie (art. 109 kodeksu postępowania administracyjnego).

Co się stanie, jeśli przegapimy termin? Konsekwencje mogą być poważne. Czynność w postępowaniu sądowym podjęta przez stronę po upływie terminu jest bowiem bezskuteczna. Innymi słowy, spóźnialscy zostają odcięci od wymiaru sprawiedliwości. Choćby mieli rację, z wygranej nici.

Jednym ratunkiem jest tzw. przywrócenie terminu. Sąd może bowiem dopuścić wniesienie spóźnionej skargi, jeśli spóźnienie nastąpiło bez winy skarżącego. Jak przywrócić termin?

Przede wszystkim wystąpić z odpowiednim wnioskiem. Pismo w tej sprawie wnosimy do tego sądu wojewódzkiego, który byłby właściwy do rozpoznania skargi. Mamy na to siedem dni od czasu ustania przyczyny uchybienia terminu. W piśmie tym należy uprawdopodobnić okoliczności wskazujące na brak naszej winy w uchybieniu terminu. Wniosek kierujemy do sądu za pośrednictwem organu, którego działanie lub bezczynność są przedmiotem skargi. Co ważne, jednocześnie z wnioskiem musi wpłynąć sama skarga (art. 87 ppsa). Pamiętajmy też, że po upływie roku od uchybionego terminu jego przywrócenie jest dopuszczalne tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Przykład

W siedzibie przedsiębiorcy odbyła się kontrola skarbowa. Organ kontroli ustalił zaległość podatkową. Przedsiębiorca się odwołał, a gdy to nie przyniosło skutku – wniósł skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Ten utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy. Przedsiębiorca wniósł skargę kasacyjną.

Nie wspomina w niej jednak o uchybieniach sądu. Podnosi jedynie, że organy skarbowe dopuściły się naruszenia konkretnych przepisów ustaw podatkowych. I to właśnie jest błąd, bo to nie sąd naruszył przepisy podatkowe. Jemu można np. zarzucić, że naruszył regulacje proceduralne, błędnie ustalając stan faktyczny.

Poprzednia
1 2 3 4 5
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Więcej skarg na decyzje urzędników

Osoby fizyczne najczęściej skarżą się na podatki, sprawy budowlane i bezczynność >>