Kłamanie w sądzie przestanie być bezkarne
Powodowie i pozwani, np. w sprawach rozwodowych, mają zeznawać pod rygorem odpowiedzialności karnej. To podniesie powagę i sprawność sądów
Na to liczy Ministerstwo Sprawiedliwości, które w przygotowanej noweli kodeksu postępowania cywilnego proponuje, by nadać przesłuchaniu stron rygory przesłuchania świadków. A fałszywe zeznanie świadka stanowi przestępstwo zagrożone nawet trzyletnim więzieniem (art. 23 kodeksu karnego).
Spod tych rygorów wyjęte jest teraz praktycznie całkowicie przesłuchanie stron sprawy cywilnej, a więc powoda czy pozwanego – np. w sprawie o zapłatę, przeproszenie, zasiedzenie czy rozwód. Za fałszywe zeznania nie ponoszą odpowiedzialności, poza szczególnymi wypadkami, np. zapewnienia spadkobiercy o istnieniu lub nie innych spadkobierców czy testamentów.
W procesie cywilnym sąd musiałby odebrać od przesłuchiwanego przyrzeczenie i uprzedzić go o odpowiedzialności karnej za złożenie fałszywych zeznań (art. 303 – 304 k.p.c.), aby odpowiadał jak świadek. Zasadą jest jednak, że najpierw przesłuchuje strony bez przyrzeczenia. A do drugiego etapu przesłuchań sądy przechodzą bardzo rzadko.
– Odbieramy przyrzeczenia sporadycznie, trudno zresztą liczyć, że przesłuchiwany, który mówił jedno, za chwilę zmieni zeznania – wskazuje adwokat Jacek Trela, były dziekan warszawskich adwokatów.
Rozwodzący się jak świadkowie
Ministerialny projekt przewiduje uproszczenie przesłuchania stron: zamiast obecnego dwuetapowego (bez przyrzeczenia i ewentualnie po przyrzeczeniu) jednoetapowy – na wzór przesłuchania świadków. Zrygoryzowanie powinno zwiększyć jego walory dowodowe oraz skrócić postępowanie – napisano w uzasadnieniu.
Projekt nie ma jednak wielu entuzjastów. Krajowa Rada Radców Prawnych napisała wręcz, że albo o kilkaset procent wzrośnie wykrywalność fałszywych zeznań, albo przybędzie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów, którzy nie powiadamiają prokuratury o stwierdzeniu możliwości popełnienia tego przestępstwa. Zaznaczmy, że zgodnie z art. 304 § 2 k.p.k. instytucje państwowe i samorządowe, a więc i sądy, mają prawny obowiązek zawiadomienia o przestępstwie.
– Rzeczywiście, takich zawiadomień sądy wysyłają mało, sam z nich rzadko korzystam – przyznaje sędzia Marcin Łochowski z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. – Dlaczego? Nie wierzę w ich skuteczność ani poważne potraktowanie przez prokuraturę. Zwykle bowiem umarza je z konkluzją: znikoma szkodliwość czynu.
Bez prokuratora trudna poprawa
– Gdyby za zmianą prawa poszło zaktywizowanie sędziów, a zwłaszcza prokuratorów, to z czasem zapewne zwiększyłaby się odpowiedzialność za słowo – wskazuje adwokat Trela. – Kłamstwo na sali sądowej nie powinno być kwalifikowane jako znikoma szkodliwość.
Nasi rozmówcy nie mają jednak złudzeń, że proponowana zmiana radykalnie poprawi wiarygodność zeznań, zwłaszcza w procesach takich jak rozwodowe.
– Ich uczestnicy wcale nie muszą bezczelnie kłamać, im po prostu się wydaje, że jest tak, jak mówią, a po trzech latach sądzenia się sami w to wierzą – wskazuje mec. Juliusz Janas.
Obecne przesłuchania stron w sprawach cywilnych obarczone są jeszcze inną wadą. Otóż sąd przesłuchuje je najczęściej na początku procesu w tzw. przesłuchaniu informacyjnym. Pod koniec zaś, gdy dochodzi do właściwego przesłuchania, ogranicza je do jednozdaniowego potwierdzenia tego, co na początku procesu (mniej zobowiązująco) strony mówiły. Chyba więc lepiej umożliwić sądowi już na początku procesu „pełnokrwiste” przesłuchanie: na świeżo pamięć jest lepsza.
Teraz projekt trafi do uzgodnień międzyresortowych.
Opinia: Andrzej Michałowski wiceprezes Naczelnej Rady AdwokackiejZ poszukiwaniem prawdy w sądzie zawsze jest kłopot, a doświadczony sędzia musi ją wyłuskać z różnych zeznań. Strona procesu (powód czy pozwany) jest zaangażowana – wynik sprawy ma wpływ na jego interesy. Jego przesłuchanie nigdy nie będzie tak samo mocnym dowodem jak zeznanie świadka. Tak jak nie da się na równi traktować dokumentów urzędowych i prywatnych, tak samo nie można zrównać przesłuchania strony procesu z zeznaniami świadka. Być może należałoby tylko pozwolić sądowi przesłuchiwać strony na dowolnym etapie procesu, zwłaszcza na początku, kiedy pamiętają najwięcej faktów.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ
WYŚLIJ
Kup artykuł
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook
co to jest?
