W urzędzie
Obywatele niechętnie skarżą się na urzędników
- Wygrana w sądzie nie kończy sprawy
- Administracja pod ścisłą kontrolą sądową
- O konieczności dyscyplinowania administracji
- Wyroki mogą na długo utknąć w urzędach
- Fiskus nie płaci dobrowolnie za błędy
- Urzędnik może błądzić, kary nie przewidziano
- Rekompensata za zwłokę zwolniona z podatku
- Każda sprawa dostanie metrykę
- Srogie kary nie tylko dla urzędników
- Napisał skargę do urzędu, teraz odpowie za zniesławienie?
- Złe interpretacje podatkowe powodem zatorów w NSA
Skarga na przewlekłość miała zmusić administrację do szybszej pracy. Osoby czekające latami na załatwienie sprawy rzadko z nią występują. Warszawski sąd nie wymierzył jeszcze żadnej grzywny urzędowi
Kazimierz Ś. od dziesięciu lat dopomina się o nakazanie zakładowi energetycznemu wykonania robót, które by zapobiegły dalszemu zalewaniu domu i warsztatu. Siedem decyzji burmistrza Sokołowa Podlaskiego uchyliło samorządowe kolegium odwoławcze. Ostatecznego rozstrzygnięcia wciąż nie ma.
Spraw, których urzędnicy nie załatwiają przez lata, jest wiele.
Dotychczas obywatele nie mieli jak skutecznie zmusić urzędników do załatwienia sprawy. Zmieniło się to w połowie roku, kiedy weszły w życie nowe przepisy o skardze na przewlekłe prowadzenie postępowania administracyjnego. Jej wniesienie stało się możliwe, jeśli urzędnik podejmuje różne czynności pozorne, a więc np. przez kilka lat prosi o kolejne dodatkowe dokumenty tylko po to, żeby mieć wytłumaczenie, dlaczego jeszcze nie wydał decyzji.
– Intencją tych zmian było wyposażenie obywateli i sądów w narzędzie egzekwowania sprawniejszego prowadzenia postępowania administracyjnego – mówi Włodzimierz Ryms, wiceprezes Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Okazuje się, że na razie obywatele niezbyt często korzystają z tego narzędzia. Do WSA w Warszawie, który każdego roku ma ok. 21 tys. spraw, wpłynęło zaledwie 80 skarg na przewlekłość postępowania.
– 44 czekają na załatwienie, pięć uwzględniono, 11 załatwiono w inny sposób, np. umarzając postępowanie, trzy oddalono, 16 odrzucono, głównie z powodów formalnych. Sąd nie wymierzył w tym czasie organowi żadnej grzywny – informuje sędzia Małgorzata Jarecka, rzecznik prasowy WSA. – Jednym z powodów jest to, że wiele z tych skarg dotyczy nie przewlekłości, ale np. korupcji urzędników czy niezałatwienia sprawy po myśli obywatela.
Eksperci uważają, że skarg jest mało i zawierają błędy, ponieważ obywatele jeszcze nie wiedzą o możliwości dochodzenia swoich praw na tej drodze lub nie umieją z niej korzystać.
Wadą nowych przepisów jest to, że wniesienie skargi nie daje prawa do odszkodowania. Można je uzyskać tylko w sądzie powszechnym, jeżeli przewlekłość wywołała szkodę.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki d.frey@rp.pl
Opinia
Józef Forystek kancelaria Forystek i Partnerzy
Przepisy wprowadzające skargę na przewlekłe postępowanie administracyjne zaczęły spełniać swoją funkcję. Do tej pory istniała skarga na bezczynność, a i tę trudno było udowodnić, jeżeli były podejmowane różne pozorne czynności. Wiele spraw mogło trwać latami bez negatywnych konsekwencji dla urzędników.
Obecnie zmienia się to na lepsze. Już sama możliwość zażalenia do wyższej instancji na przewlekłe prowadzenie postępowania oraz skargi do sądu administracyjnego mogą położyć kres rozmaitym pozornym działaniom.
Dochodzą też sygnały, że urzędnikom zaczęło zależeć, ażeby takich skarg nie było, ponieważ potem mogą być podstawą do odpowiedzialności za szkody wyrządzone przewlekłą sprawą.
Więcej w serwisie:
Prawo dla Ciebie » W urzędzie » Postępowanie administracyjne » Skarga na bezczynność i przewlekłość postępowania
Prawo dla Ciebie » Wymiar sprawiedliwości » Postępowanie w sądzie » Postępowanie przed sądem administracyjnym » Skarga do WSA
Zobacz poradnik:
Prawo dla Ciebie » Poradniki prawne » Sądy i urzędy » Skarga na urzędnika















