Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

Tutaj jesteś: Weekend rp.pl

Weekend rp.pl

Kto porwał córkę Sikorskiego

Adam Tycner 09-06-2012, ostatnia aktualizacja 09-06-2012 17:12
Zofia Leśniowska
Zofia Leśniowska
źródło: NAC

Wcale nie. Kabina liberatora jest umieszczona bardzo wysoko. Pilot był przypięty podwójnymi pasami, które go uchroniły. Tym pilotem natomiast wcale nie był, jak się powszechnie uważa, Eduard Prchal. Czech siedział w kabinie, ale za sterami był ktoś inny. Świadczą o tym oficjalne brytyjskie dane i niespójne zeznania Prchala.  Z moich badań wynika, że drugi pilot został podmieniony na pilota zamachowca, który przejął stery, wykonał wodowanie i wypłynął na plażę, na co też są świadkowie.

Jeśli był to zamach, to kto mógłby za nim stać?

Podejrzewano Polaków, wśród których Sikorski miał wielu wrogów. Nie mieli oni jednak możliwości przeprowadzenia takiej operacji na Gibraltarze. Mieli je Brytyjczycy, którzy jednak nie mieli motywu. Niektórzy uważają, że mogli się obawiać, iż po odkryciu zbrodni katyńskiej Sikorski doprowadzi do rozłamu w koalicji antyniemieckiej.

Jednak od kiedy Katyń wyszedł na jaw, wygłosił on szereg deklaracji pojednawczych pod adresem Sowietów. Brytyjczycy nie mieli więc interesu w zabijaniu go. Ten zamach zorganizowali Sowieci.

Dlaczego mieliby to zrobić, skoro Sikorski był do nich coraz bardziej pojednawczo nastawiony?

Stalin wyczekiwał zerwania stosunków z polskim rządem. Sowieci chcieli sobie Polskę podporządkować. Stalina, który miał już armię Berlinga i prawie gotowy polski komunistyczny rząd, pojednawcze deklaracje Sikorskiego tylko denerwowały. Zamach na polecenie Sowietów mógł zorganizować Kim Philby, który nadzorował kontrwywiad brytyjski na obszarze Morza Śródziemnego i, jak się później okazało, był sowieckim agentem.

Twierdzi pan w swojej najnowszej książce, że na pokład samolotu nie weszła Zofia Leśniowska, córka generała Sikorskiego, która zgodnie z oficjalną wersją zdarzeń zginęła w katastrofie.

Tak. Jej ciała nigdy nie odnaleziono.

Często tłumaczy się to tym, że wśród nurków przeszukujących wrak rozpowszechniony był pewien przesąd. Dotknięcie włosów topielicy miało skutkować śmiercią.

Dowódca tych nurków wytłumaczył, że umyślnie powiedział podwładnym, iż ciało Leśniowskiej zostało już wyłowione, żeby nie bali się schodzić pod wodę. Nie ma ani jednej relacji o tym, że Leśniowska weszła do samolotu. Dotarłem za to do sprawozdania świadka, który był członkiem ekipy Sikorskiego i na Gibraltarze został na lotnisku. Twierdził on, że Leśniowska nie wsiadła do maszyny.

Dlaczego miałaby zostać?

Miała taki rozkaz. W dniu, w którym doszło do katastrofy, na Gibraltarze przebywał Iwan Majski, ambasador ZSRS w Londynie. W dniu katastrofy doszło do rozmowy między nim a Sikorskim. Sądzę, że Majski zaproponował dalsze rozmowy, ale Sikorski musiał już wracać do Londynu, więc oddelegował do nich swojego sekretarza Adama Kułakowskiego i właśnie swoją córkę, która była najbliższą współpracownicą generała.

...

Przeczytaj więcej o:  katastrofa w gibraltarze , Tadeusz A. Kisielewski , Władysław Sikorski , Zofia Leśniowska

Uważam Rze Historia
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

common