Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kultura

Bombowy spektakl w Teatrze IMKA

Tomasz Karolak (1971) jest jedynym w Polsce aktorem, który łšczy udział w komercyjnych produkcjach filmowych z prowadzeniem prywatnego teatru (IMKA) bez publicznych dotacji, za to z artystycznymi aspiracjami. Od poczštku grał u najwybitniejszych reżyserów (Kazimierz Dejmek, Agnieszka Glińska, Mikołaj Grabowski) w niebalnym repertuarze („Sen Pluskwy”, „Testosteron”,„Obywatel Pekoœ”, „Prorok Ilja”, „Kto się boi Virginii Woolf?”, „Opis obyczajów III”). Jego teatr wystawia m. in. Gombrowicza, w planach ma Bernharda. Znamy go z filmów „Lejdis”, „Idealny facet dla mojej dziewczyny”, Listy do M.”, „Ciacho” i „Kac Wawa” oraz seriali telewizyjnych
Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Tomasz Karolak, dyrektor sceny IMKA, przed œrodowš premierš sztuki „Kopenhaga”o dylematach fizyków
Rz: Co by pan zrobił, gdyby był fizykiem jšdrowym pracujšcym dla Armii Krajowej i w 1941 r. mógł skonstruować bombę atomowš, która zniszczy III Rzeszę i zakończy II wojnę œwiatowš? Tomasz Karolak: Nie zastanawiajšc się wiele – pracowałbym nad niš! Pytam, oczywiœcie, w zwišzku z rozterkami dwóch głównych bohaterów „Kopenhagi", fizyków jšdrowych: Niemiec Heisenberg pracuje dla III Rzeszy, Duńczyk Bohr zaœ chce pomóc aliantom.
Historia przedstawia się następujšco: Niemiec Heisenberg przyjeżdża do Bohra, duńskiego naukowca żydowskiego pochodzenia, podczas okupacji internowanego, którego był studentem. Takie spotkanie odbyło się w 1941 r. Nie ma tylko pewnoœci, czego dotyczyła rozmowa. Autor sztuki Michael Frayn oparł jš na wspomnieniach Heisenberga. Twierdził on po wojnie, że chciał wybadać Bohra, czy nie działa na rzecz amerykańskiego programu atomowego. Przekonywał też, że sam spowalniał prace Niemców, nie chciał bowiem doprowadzić do katastrofy i tego samego domagał się od Bohra. Ten jednak nigdy tego nie potwierdził. Na pewno miał udział w przygotowaniach do ataku na Hiroszimę. W sztuce rozmowa bohaterów z udziałem żony duńskiego naukowca odbywa się w zaœwiatach. Przyjmuje formę naukowego dyskursu, ale tak naprawdę chodzi o dwie różne postawy – wobec totalitaryzmu i reżimu, a także poczucia winy lub jej wyparcia. Reżyser Waldemar Krzystek tak prowadzi spektakl, żeby równoczeœnie nakłonić widzów do refleksji o odpowiedzialnoœci za konsekwencje doœwiadczeń naukowych. Pojawia się motyw Elsynoru, szekspirowskiego Hamleta oraz jego fundamentalnego pytania „Być albo nie być?". Heisenberg hamletyzuje, Bohr postawił na kontrowersyjne, ale zdecydowane działanie, jak Klaudiusz, który przeciwstawił się tyranowi przemocš. Analogiami z Szekspirem jest zafascynowany nasz producent Lejb Fogelman, który zauważył rzecz niezwykle znaczšcš: że w XXI wieku energia atomowa w ręku ludzi owładniętych chorobliwš rzšdzš władzy jest siłš równie ciemnš i niszczšcš jak Kaliban w „Burzy". Chodzi o to, że dopóki trwała równowaga sił między Amerykš i Rosjš, wiadomo było, czego się spodziewać. Teraz bombę atomowš ma również Izrael, a pracuje nad niš Iran. Czeka nas ogromna niepewnoœć, co poœrednio pokazały zdarzenia zwišzane z awariš elektrowni w Japonii po tsunami. Sztuki na ten temat szukałem już wczeœniej. To, że „Kopenhaga" jest aktualna – to oczywiste. Ale trudno uwierzyć, że œwiat był już œwiadkiem katastrofy atomowej, wie, czym to grozi, a mimo to brnie w jeszcze większš. Sytuacja przypomina greckš tragedię. Mechanizm fatum został już uruchomiony. Żyjemy na beczce prochu. Sztuka pokazuje, że ci, którzy hamletyzujš, muszš przegrać, bo zawsze znajdš się tacy, którzy chcš sięgnšć po władzę w bezkompromisowy sposób. Heisenberg i Bohr mówiš, że Elsynor ich połšczył, bo kiedy chodzili tam na spacery, mogli wymienić najwięcej informacji. Niewykluczone, że była z nimi żona Bohra, również fizyk. Poniekšd gra rolę szekspirowskiej małżonki króla Klaudiusza, która ma coœ za uszami. Te wszystkie analogie na próbach stajš się bardzo czytelne. A jak było w rzeczywistoœci? Jest list Heisenberga do Bohra z 1952 r., w którym prosi, by nie kojarzył go z Hitlerem. Wszystko, co wiemy na temat spotkania, ujawnił sam Heisenberg. Bohr na ten temat w ogóle się nie wypowiadał. Moim zdaniem Heisenberg robił sobie publicity. Frayn również uważa, że był aktywnie zaangażowany w nazizm. To problem wielu bohaterów pokroju von Stauffenberga, generalnie niemieckich elit, które miały korzenie w III Rzeszy. Ciekawe, że wœród bohaterów „Kopenhagi" pojawia się Richard von Weizsacker, niedawny prezydent Niemiec. Był przyjacielem Heisenberga. A czy panu zdarzył się zły wybór artystyczny, którego żałuje? No pewnie. Nie jest tajemnicš, że wzišłem udział w filmie „Kac Wawa" i muszę za to odpokutować. Ale powiem też, jaki podpisałem cyrograf: producent filmu wsparł realizację „Dzienników" Gombrowicza. On pomógł mi, ja pomogłem jemu. Inna sprawa, że został wprowadzony w błšd przez reżysera. Po tym zdarzeniu postanowiłem już nie angażować się w skrajnie komercyjne projekty. Widziałem Lejba Fogelmana u pana na pokazie „Henryk Sienkiewicz – Greatest Hits". Zaprasza pan potencjalnych mecenasów, a potem wystawia kapelusz po datki? Muszę opowiedzieć, jak było z moim teatrem. Pracowaliœmy z Mikołajem Grabowskim przy pewnym projekcie, który nie został dokończony – nie z naszej winy. Rzuciłem hasło „Zróbmy coœ!". Powstał „Opis obyczajów III". Na kwadrans przed rozpoczęciem premiery na widowni nie było prawie nikogo. Iwona Bielska wyglšdała przez okno i pytała, czy w ogóle ktoœ przyjdzie. Mieliœmy nadkomplet! Od poczštku przyjšłem zasadę, że robię to, co mnie dotyczy – spektakle o Polsce. Innych też zainteresowały. Na premierze „Dzienników" pojawił się prezydent Bronisław Komorowski. Nie zabiegałem o to. Trzy godziny przed spektaklem zadzwoniła jego kancelaria, informujšc, że przyjeżdża. Myœleliœmy, że to żart. Tymczasem wparowali borowcy, przybyła prezydencka para, ledwie się pomieœciliœmy. Równie niesamowita historia dotyczy Orlenu. Prezes Jacek Krawiec przyszedł na „Wodzireja". Z przyjaciółmi. Nie znałem go. Po spektaklu podszedł do mnie i zapytał, co ile kosztuje i sam zaproponował mecenat. Jednoczeœnie poszerza pan grono aktorów i reżyserów występujšcych w Teatrze IMKA. „Król dramatu" jest o pienišdzach i komercji w sztuce, dlatego reżyser Łukasz Kos postanowił odwołać się do medialnego stereotypu. Zatrudnił Małgorzatę Kożuchowskš i mnie, bo dzielimy życie zawodowe pomiędzy seriale i komedie romantyczne a ambitniejsze projekty. Podobny był klucz do ról Doroty Stalińskiej, Mariana Kociniaka, Kazimierza Kaczora i Grzegorza Warchoła. Na scenie rozmawiamy o tym, jak zmieniliœmy się pod wpływem telewizji. To dla mnie szczęœcie, że mogę pracować ze wspaniałymi aktorami. A w „Kopenhadze" zagra Aleksandra Popławska, Jan Frycz i Adam Woronowicz. Lejb Fogelman zapewnił nam idealne warunki. W czasie prób aktorzy nie musieli grać w serialach. Od razu widać inny styl pracy i zaangażowania, bo nie byli przemęczeni. To chyba pierwsza taka produkcja w Polsce.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL