Rosja
Zimna wojna: reaktywacja?
Po gorbaczowowskich „błędach” i jelcynowskiej „dekadzie smuty” prezydent Putin chce przekazać swojemu następcy Rosję silną i wielką. Stąd kurs na zaostrzenie konfrontacji z Zachodem – pisze ekspert w dziedzinie obrony
Rosja oddała kolejną salwę w strategicznej ofensywie informacyjnej wymierzonej w opinię publiczną Zachodu. Szef Sztabu Generalnego generał Bałujewski uznał za stosowne postraszyć świat rosyjską doktryną nuklearną. Rosja od czasu wystąpienia Władimira Putina na konferencji w Monachium wyraźnie nasila konfrontację informacyjną z Zachodem. Być może nawet wkracza na neozimnowojenną ścieżkę. Dlaczego to czyni? Czy idzie jej o własne bezpieczeństwo, które z zewnątrz nie jest zagrożone? Czy może o najbardziej nagłośnioną tarczę antyrakietową, która przeciw Rosji nie jest skierowana, bo przeciw niej nie może być skuteczna?
Ambicje Włodzimierza Odnowiciela
Moim zdaniem idzie o coś więcej – o ugruntowanie strategicznej roli Rosji na arenie międzynarodowej. A przynajmniej o wyrobienie takiego przeświadczenia w samych Rosjanach.
Władze Rosji uważają, że właśnie teraz nadszedł decydujący moment odzyskiwania przez nią pozycji mocarstwa światowego, że rozpoczęła finisz w tym strategicznym biegu. Po gorbaczowowskich „błędach” i jelcynowskiej „dekadzie smuty” prezydent Putin chce widać przekazać swojemu następcy Rosję silną i wielką. Chce przejść do historii jako Włodzimierz Odnowiciel.
Może to mu się udać, jeśli w atmosferze odnowionej zimnej wojny wygra narzuconą przez siebie Zachodowi wojnę informacyjną. A jest ku temu dobry moment, bo Zachód jest dzisiaj osłabiony: Stany Zjednoczone – wojną z terroryzmem, zwłaszcza interwencją w Iraku, Unia Europejska – „bólami porodowymi” nowej wizji integracyjnej.
Ponadto wojna informacyjna jest dla Rosji najlepszym polem starcia z Zachodem. W demokratycznych systemach państw zachodnich opinia publiczna staje się coraz istotniejszym graczem strategicznym. Władza jest mocno od niej uzależniona. I to nie tylko w okresach wyborczych, ale na co dzień (wrażliwość na sondaże). Przez wpływanie na opinię publiczną można więc łatwo sterować zachowaniem tych państw.
Z tego punktu widzenia Rosja jest odporniejsza, można rzec – opancerzona. Nie tylko jej opinia publiczna jest bardziej odizolowana od informacji z zewnątrz i mniej na nie podatna, ale dodatkowo władze rosyjskie w o wiele mniejszym stopniu niż na Zachodzie muszą się liczyć z głosem własnej opinii publicznej. Rosja dostrzegła swoją przewagę na informacyjnym polu bitwy – stara się przenosić nań wszelkie problemy w relacjach z Zachodem i tam je rozstrzygać. Widzi w tym sporą szansę, której nie chce przegapić.
Straszenie Zachodu
Propagandowo Kreml sięga zatem po najsilniejsze ładunki. Na przykład po informację o wycelowaniu swoich rakiet strategicznych w państwa Zachodu. W rzeczywistości to, w którą stronę są one wycelowane, nie ma znaczenia. Ich błyskawiczne przecelowanie nie stanowi bowiem żadnego problemu. Ale psychologicznie, dla opinii publicznej i elektoratu wyborczego na Zachodzie – ma znaczenie. I to bardzo istotne.
Wyrazem takiego postępowania jest także ostentacyjne zawieszenie respektowania ograniczeń traktatu o siłach konwencjonalnych w Europie CFE. To wyraźnie ruch obliczony na wywołanie niepokoju w Europie Zachodniej. Tym skuteczniejszy, że rzeczywiście narusza on delikatną tkankę bezpieczeństwa opartą na mozolnie budowanych środkach zaufania. Rosja grozi wyrzuceniem ich na śmietnik.
A idzie tu o takie środki, jak: wzajemne informowanie się o potencjałach militarnych (ich wielkości i dyslokacji), utrzymywanie sił zbrojnych poniżej uzgodnionych limitów, dyslokowanie wojsk z uwzględnieniem zasady ich „rozrzedzenia”, wzajemne przyjmowanie inspekcji innych państw w miejscach dyslokacji sił zbrojnych. Jeśli te reguły przestaną dotyczyć największego potencjału wojskowego w Europie, to w ogóle przestaną mieć jakikolwiek sens.
Rosja zapowiada zatem cofnięcie bezpieczeństwa europejskiego o całe pokolenie. W tym kontekście należy postrzegać postraszenie zachodniej opinii publicznej przez szefa Sztabu Generalnego, gen. Bałujewskiego, rosyjską doktryną nuklearną.













