Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Praca, emerytury, renty

Problemy z przepisami o zakończeniu aplikacji adwokackiej

We władzach adwokatury nie ma nikogo, kto chciałby naruszać prawa lub godzić w interesy aplikantów – pisze adwokat, członek Naczelnej Rady Adwokackiej, Rafał Dębowski
O publikowany w „Rzeczpospolitej" z 7.05.2012 r. artykuł adwokata, prof. Andrzeja Zielińskiego pt. „Pariasi adwokatury i radców prawnych" nie może pozostać bez komentarza. I wcale nie chodzi o to, że autor błędnie przypisuje Naczelnej Radzie Adwokackiej stanowisko, które poddaje krytyce (choć wypadałoby na forum publicznym rozróżniać prezydium NRA od Naczelnej Rady Adwokackiej). Chodzi o to, że skrótowoœć przedstawienia zagadnienia stawia w złym œwietle całe władze adwokatury, gdy tymczasem głównym winowajcš zaistniałej sytuacji jest władza ustawodawcza. Problem wiecznych aplikantów pojawił się na skutek nowelizacji przepisów prawa o adwokaturze. Ustawodawca, pozbawiajšc samorzšdy zawodowe prawa przyjmowania egzaminów zawodowych zrezygnował z zasady, że aplikant ma prawo tylko dwukrotnie przystšpić do tego egzaminu. Głoszone przez polityków hasła zapewnienia szerokiego dostępu do zawodu przesšdziły o tym, że wprowadzono prawo do przystępowania do egzaminu dowolnš iloœć razy. Aby zasadę tę móc wprowadzić w życie, wymyœlono, że osoba zgłaszajšca się do egzaminu zawodowego powinna posiadać zaœwiadczenie dajšce prawo przystšpienia do tego egzaminu. Zapomniano jednak o tym, że aplikacja to nie np. licencja pilota, która traci ważnoœć wraz z upływem okreœlonego terminu. Niezrozumienie istoty aplikacji sprawiło, że nie uregulowano ustawowo przesłanek skreœlania z listy aplikantów. Nie ma więc prawnych podstaw do skreœlania tych osób, które co prawda ukończyły trzyletnie szkolenia organizowane przez okręgowe rady, ale nie zdały egzaminu zawodowego. W efekcie doszło do sytuacji, gdy na listach aplikantów zaczęły się masowo pojawiać  osoby, które co prawda formalnie zakończyły szkolenie aplikacyjne organizowane przez rady, ale nie posiadały odpowiedniego przygotowania zawodowego, by móc samodzielnie wykonywać zawód adwokata.
Sytuacja taka trudna jest do zaakceptowania nie tylko przez adwokaturę. Dlatego, wobec biernoœci legislacyjnej władz, zaczęły się pojawiać poglšdy, jakoby wydanie zaœwiadczenia o ukończeniu aplikacji kończyło tę aplikację. W niektórych sšdach aplikanci posiadajšcy zaœwiadczenie przestali być dopuszczani do czynnoœci procesowych, choć należy podkreœlić, że stanowisko takie zajmowały sšdy, które dalekie sš od orzekania w sprawach administracyjnych. Nie może więc dziwić próba znalezienia sposobu rozwišzania tej sytuacji podjęta przez prezydium NRA. Poddane – w mojej ocenie słusznej krytyce – niewišżšce stanowisko prezydium NRA jest jednš z wielu prób wyjœcia z problemów. Szkoda jednak, że autor nie wspomniał o przeciwnym stanowisku Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie czy o piœmie Ministerstwa Sprawiedliwoœci opisanym w publikacji mecenasa Dariusza Sałajewskiego („Status aplikanta: potrzebna interwencja ustawodawcy", „Rz" z 8.05.2012 r.). Znajšc tło problemu oraz cel, w jakim prezydium NRA zajęło swoje – podkreœlmy – niewišżšce „stanowisko", nie sšdzę, by można było przypisywać poglšdowi prawnemu wyrażonemu przez prezydium NRA cechy działania wbrew interesom aplikantów. Więcej, stawiam tezę, że we władzach adwokatury nie ma nikogo, kto chciałby naruszać prawa lub godzić w interesy jej istotnej częœci, jakš sš aplikanci. Wszystkich, którzy chcš znaleŸć prawdziwe oblicze zagrożenia interesów aplikantów, odsyłam do projektu ustawy deregulacyjnej. To tam zaproponowano, aby aplikant, który za pierwszym razem nie zda egzaminu, obligatoryjnie był skreœlany z listy. To tam limituje się okres, w którym aplikant – po wydaniu feralnego zaœwiadczenia – może wykonywać czynnoœci, od których wykonywania zależy nie tylko możliwoœć uzyskania należytego przygotowania zawodowego, ale również możliwoœć zarobkowania. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego chce się na siłę wypychać poza nawias samorzšdu zawodowego tych, którym co prawda nie powiodło się za pierwszym razem, ale którzy rokujš, że w drugim podejœciu zdadzš egzamin. Chyba już czas, by powrócić do dobrych, sprawdzonych przepisów pozwalajšcych na dwukrotne przystšpienie do egzaminu zawodowego, ale z prawem do kontynuowania aplikacji pod kierunkiem patrona ustawowo odpowiedzialnego za przygotowanie aplikanta do samodzielnego wykonywania zawodu. Nie każdy na siłę musi być adwokatem, ale też nie każdego na siłę należy od razu usuwać poza adwokaturę.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL