REKLAMA

Dla Ciebie

Administrator nie odpowiada za wpisy internautów

Marek Domagalski 12-03-2010, ostatnia aktualizacja 12-03-2010 03:43
źródło: www.sxc.hu

Administrator strony internetowej nie może odpowiadać za komentarze, których nie jest autorem

To sedno wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie (Wydział I Cywilny) z dnia 11 marca 2010 r. w sprawie, jaką Augustyn Ormanty, burmistrz Kalwarii Zebrzydowskiej, wytoczył Tomaszowi Balusiowi, administratorowi strony internetowej www.naszakalwaria.pl.

Sprawa jest precedensowa, gdyż podobne pozwy nie trafiały do polskich sądów, dlatego proces obserwowała Fundacja Helsińska Praw Człowieka, a prawnicy z kancelarii Kubas, Kos, Gaertner – Adwokaci sp.p. występują w niej pro bono.

Burmistrz w pozwie o naruszenie dóbr osobistych domaga się usunięcia kilkunastu komentarzy internautów zamieszczonych pod informacjami podawanymi przez ten portal. NaszaKalwaria.pl to typowy lokalny serwis informacyjny; zawiera wpisy nie tylko o lokalnej władzy, ale też np. o sporcie, kulturze czy znanym w całej Polsce miejscowym sanktuarium.

Nie ulega jednak wątpliwości, że zakwestionowane w pozwie wpisy mogą być dla burmistrza bolesne.

„Przykładowo: nazwanie powoda »baranem« czy »debilem« oraz zarzucenie mu prywaty (rzekome umorzenie podatku żonie) naruszyło bezspornie jego dobra osobiste, w szczególności cześć” – napisał w pozwie pełnomocnik burmistrza.

– Burmistrz nie ma zastrzeżeń do samych informacji publikowanych na stronie internetowej, których autorem jest pozwany, ma je wyłącznie do komentarzy, za które on nie odpowiada – to z kolei stanowisko pozwanego i jego prawników. Wskazywali oni nadto, że wypowiedzi mieszkańców umieszczane w formie komentarzy do przekazywanych informacji są ich indywidualną oceną i za ich treść administrator nie odpowiada, gdyż są własnością ich autorów.

Sąd zgodził się zasadniczo z tą argumentacją: za treść komentarzy nie odpowiada administrator strony internetowej. Sędzia Robert Tomczyk, uzasadniając oddalenie pozwu, powiedział, że powód od 20 lat zajmuje się działalnością publiczną i powinien wiedzieć, że podejmując się jej, naraża się na krytykę, na ostre nawet oceny dotyczące jego pracy.

Od wyroku przysługuje apelacja.

– Sprawa ta, a zwłaszcza wczorajszy wyrok, jest bardzo ważna nie tylko dla nas, ale także dla wszystkich internautów i portali, na których poza informacjami pojawiają się komentarze – powiedział „Rz” Tomasz Baluś, administrator naszejkalwarii.pl.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Agnieszka nie "podłożyła się" Uli

3 lata temu "Polska Gazeta Opolska" zasugerowała, że Radwańska "podłożyła się" swej siostrze Urszuli w turnieju w Dubaju - dziś Sąd Okręgowy w Warszawie nakazał Polskapresse przeprosiny tenisistki >>