REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kultura » Film » Oscary

Oscary

Slumdog. Milioner z ulicy ****

Marek Sadowski 26-02-2009, ostatnia aktualizacja 26-02-2009 05:42

Niezbyt rozumiem fascynację członków Amerykańskiej Akademii Filmowej, którzy obdarowali „Slumdoga. Milionera z ulicy” aż ośmioma Oscarami, w tym za najlepszy film roku. Może dlatego, iż jest to wręcz podręcznikowa ilustracja american dream, czyli drogi życiowej od pucybuta do milionera (w tym przypadku dosłownie). To udane kino, ale bez przesady.

Danny Boyle ponad dekadę temu zrealizował dwa niskobudżetowe filmy, dziś powszechnie uznawane za kultowe: „Płytki grób” i „Trainspotting”. Ale potem zaproszenie do Hollywood zaowocowało ambitnymi porażkami. Dopiero realizacja „Slumdoga...” dała mu po latach szansę na pokazanie, jakim jest doskonałym reżyserem, zręcznie meandrującym między gatunkami kina, bez większych zgrzytów przechodzącymi z poetyki Hollywoodu do Bollywoodu.

Określenie przynależności gatunkowej tego filmu jest trudne. Są w nim elementy dramatu społecznego, kryminalnego, komedii romantycznej, wreszcie, co prawda po końcowych napisach, kiczowatego widowiska muzyczno-tanecznego.

Osiemnastoletni Jamal (Patel), roznosiciel herbaty w firmie telemarketingowej, staje przed życiową szansą skoku na szczyty drabiny społecznej. Jest uczestnikiem hinduskiej wersji „Milionerów” i bez wahania odpowiada na kolejne pytania. Gdy pozostało jeszcze jedno za bajońską kwotę 20 mln rupii, dokończenie gry przeniesiono na następny dzień.

Przy wyjściu ze studia chłopak zostaje aresztowany i ląduje na pobliskim komisariacie. To sprawka prowadzącego program (Khan), który nie wierzy w uczciwość niewykształconego biedaka. Policjanci brutalnie usiłują wymusić przyznanie się do oszustwa. Jamal proponuje im wysłuchanie dramatycznej historii swego krótkiego, ale obfitującego w tragiczne epizody życia. Każdy z nich obrazuje odpowiedź na kolejne pytanie teleturnieju. Do którego trafił nie po fortunę, ale po miłość.

Tę wydumaną, bliską baśni historię złożoną ze schematów opowiedział Boyle świeżo i przekonująco.

W. Brytania, USA 2008, reż. Danny Boyle, wyk. Dev Patel, Anil Kapoor, Irrfan Khan, Madhur Mittal, Freida Pinto

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nostalgiczna autopromocja

Najważniejsze statuetki dla "Artysty" Hazanaviciusa, resztę zgarnął „Hugo i jego wynalazek" Scorsese – pisze Barbara Hollender >>