Oscary
Kto dostanie statuetki
To nie jest rewelacyjny rok. Członkowie Akademii Filmowej będą wybierać najlepsze tytuły spośród filmów głośnych, ale średnich. Świetnie zrealizowanych, lecz często dość błahych intelektualnie.
We wszystkich światowych rankingach krytycy przewidują, że tytuł najlepszego filmu roku zdobędzie „Slumdog. Milioner z ulicy”. Są też dwaj inni pewniacy: aktorzy. W roli pierwszoplanowej Mickey Rourke i drugoplanowej – pośmiertnie Heath Ledger. Zwłaszcza w tej ostatniej kategorii nie powinno dojść do żadnej niespodzianki. Wśród pań jako aktorka drugiego planu najwięcej wskazań ma Penelope Cruz, a walka o główny laur rozegra się, według recenzentów, między Meryl Streep i Kate Winslet.
Ale to są oczywiście wyłącznie gdybania. Gusty członków Akademii bywają nieprzewidywalne. Przez całe lata Oscary uchodziły za nagrodę konserwatywną. Ostatnio jednak Hollywood wydoroślał, o czym świadczyły choćby ubiegłoroczne laury dla braci Coen. O tym, do kogo trafią statuetki w tym roku, przekonamy się w poniedziałek nad ranem.
Oscarowe typy recenzentów „Rzeczpospolitej”
Barbara Hollender - krytyk filmowy
Najlepszy film: „Slumdog. Milioner z ulicy” – w dość słabej stawce nominowanych tytułów „Slumdog...” ma największe szanse na zwycięstwo. Najciekawszy jest jednak nie w warstwie fabularnej, lecz dokumentalnej, gdy Boyle wchodzi z kamerą do bombajskich slumsów.
Najlepszy reżyser: David Fincher – „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona” to film pusty i intelektualnie jałowy. Z niedomyślanym scenariuszem. Ale reżysersko jest bez zarzutu. Pełen profesjonalizm.
Najlepsza aktorka: Meryl Streep – należy jej się już następny Oscar. Każda jej rola to szczyty, o jakich inni mogą tylko pomarzyć. Dla mnie konkurencją dla Streep mogłaby być tylko Kate Winslet w „Drodze do szczęścia”, ale za tę rolę aktorka nie ma nawet nominacji.
Najlepszy aktor: Mickey Rourke – nie cenię wysoko „Zapaśnika”, jednak Mickey Rourke jako przegrany, zrzucony z piedestału sławy gwiazdor jest rewelacyjny. I pewnie pokona silnych konkurentów, jakimi są wyrafinowany Milk – Sean Penn – oraz Nixon – Frank Langella.
Marek Sadowski - krytyk filmowy, zastępca kierownika działu kultury
Najlepszy film: „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona” Davida Finchera – mądra, epicka opowieść o konieczności i umiejętności godzenia się z przemijaniem, pełna dowcipnych dygresji, świetnych epizodów, przejmujących historii.
Najlepszy reżyser: Ron Howard – jego „Frost/Nixon”, odcinając się od teatralnego pierwowzoru, wspaniale przedstawia starcie dwóch odmiennych osobowości, które walczą bezwzględnie o zawładnięcie świadomością Amerykanów. Są przy tym przekonane, że zwycięzca może być tylko jeden.
Najlepsza aktorka: Angelina Jolie – w „Oszukanej” stworzyła niezwykle wiarygodny psychologicznie portret matki uprowadzonego synka, która odnalazła w sobie niezwykłą siłę, by przeciwstawić się policyjnym manipulacjom.
Najlepszy aktor: Richard Jenkins – rolą w „Spotkaniu” sprawił, że można uwierzyć w tezę o człowieku jako istocie z natury dobrej, a oschły dziwak w sprzyjających warunkach, przełamując stereotypy, pomaga potrzebującym.
Rafał Świątek - krytyk filmowy
Najlepszy film: „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona” Davida Finchera – przejmujący film o człowieku, którego życie już w momencie narodzin naznaczone zostało piętnem katastrofy. Od strony warsztatowej – koronkowa robota.
Najlepszy reżyser: David Fincher – dotychczas był znany z mrocznych thrillerów. Jednak „Ciekawym przypadkiem Benjamina Buttona” udowodnił, że znakomicie czuje się również w konwencji epickiej, mozaikowej opowieści. Imponująco wszechstronny artysta.
Najlepsza aktorka: Meryl Streep – z drobnych gestów i ukradkowych spojrzeń zbudowała wielowymiarowy portret zakonnicy w „Wątpliwości”. Apodyktyczność siostry Aloysius budzi strach, ale Streep walczy o zrozumienie dla jej postawy. Sprawia, że siostra wywołuje także współczucie.
Najlepszy aktor: Sean Penn – zaskoczył mnie w „Obywatelu Milku”. Przyzwyczaiłem się, że jego role kipią gniewem, frustracją. Ale Milk, choć ma naturę buntownika, rozbraja przeciwników ironią i dowcipem. Najlepsza rola Penna w karierze.















