Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Kryzys finansowy

Gospodarka

Kryzys trzyma się dobrze

Wojciech Lorenz 10-08-2012, ostatnia aktualizacja 10-08-2012 00:10

Pięć lat od wybuchu światowego kryzysu finansowego nie ma nadziei na jego rychłe zakończenie

Mieszkańcy Zachodu, zwłaszcza Unii Europejskiej, muszą się przygotować na kolejne lata kryzysu. Bezrobocie będzie się utrzymywać na rekordowo wysokim poziomie, gospodarki pozostaną w stagnacji, a w kolejnych krajach mogą zacząć wybuchać społeczne protesty na wzór Grecji.

– W pięć lat od wybuchu kryzysu finansowego nie rozwiązano jego fundamentalnych przyczyn. Po kryzysie z 1929 roku w USA prezydent Roosevelt zaproponował New Deal. Teraz niczego takiego nie bierze się pod uwagę. A unijni politycy nie są w stanie nawet uzgodnić koniecznych działań do uzdrowienia wspólnej waluty. Podejmuje się tylko doraźne, krótkoterminowe decyzje – mówi „Rz" Sebastian Dulien z European Council on Foreign Relations w Berlinie.

Z najnowszego raportu OECD wynika, że największe gospodarki świata wyhamowują. Wielka Brytania już drugi rok z rzędu nie zanotuje wzrostu. Niepokojące sygnały napływają z USA i Japonii. Mimo drakońskich reform sytuacja nie poprawia się w Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech. Spadający eksport może nawet doprowadzić do wyhamowania niemieckiej gospodarki, która do tej pory dzięki reformom przeprowadzonym kilka lat temu nieźle radziła sobie z kryzysem.

– Kryzys może potrwać jeszcze długo i nie ma gwarancji, że nawet znaczące pogorszenie sytuacji skłoni polityków do podejmowania odważnych decyzji – obawia się Dullien.

Za początek światowego kryzysu finansowego uznaje się 9 sierpnia 2007 roku, kiedy bank BNP Paribas ogłosił, że zamyka trzy fundusze inwestycyjne warte dwa miliardy dolarów, bo nie jest w stanie wycenić wartości zgromadzonych w nich aktywów. Opinia publiczna miała się wkrótce dowiedzieć, że w USA udzielano kredytów hipotecznych klientom, którzy nie byli w stanie ich spłacić, a toksycznymi długami handlowano na całym świecie. Rok później bańka spekulacyjna pękła z hukiem, doprowadzając do upadku amerykańskiego giganta Lehman Brothers.

– Pierwsza reakcja rządów była dość skoordynowana, a rynki szybko wyszły na prostą, dlatego nie doceniono zagrożenia i możliwej skali kryzysu. Tymczasem doszło do reakcji łańcuchowej: kryzys bankowy, kryzys fiskalny z nadmiernym zadłużeniem budżetowym, a w końcu kryzys w strefie euro – wylicza prof. Dullien.

W ciągu kilku lat miliony ludzi straciły oszczędności, pracę, a czasem jedno i drugie. Statystyki wskazują na gwałtowny wzrost liczby samobójstw z powodów ekonomicznych. W niektórych krajach, np. w Hiszpanii czy Grecji, bezrobocie wśród młodzieży sięga 50 proc. Eksperci coraz częściej mówią o straconym pokoleniu, które nie zakosztuje beztroskiego życia swoich rodziców.

– Nawet jeśli Grecja pozostanie w strefie euro, to drastycznego spadku poziomu życia społeczeństwa nie da się odwrócić – mówi „Rz" grecki ekonomista Vassillis Monastiriotis.

Jego zdaniem UE może jednak wyjść na prostą i pociągnąć za sobą innych.

– Mieliśmy jednocześnie kilka różnych kryzysów, ale teraz największym problemem jest kryzys zadłużeniowy w strefie euro. Stworzenie prawdziwej unii fiskalnej pomogłoby skończyć z nadmiernym zadłużaniem się krajów członkowskich i dałoby pozytywny impuls światowej gospodarce. Niestety, w Unii panuje impas w tej sprawie – ubolewa Monastiriotis.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

common