REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Raporty » Kryzys finansowy

Gospodarka

Inwestorzy zagraniczni: kto ucierpiał najmocniej

p.r., p.m., Cezary Adamczyk 21-10-2008, ostatnia aktualizacja 21-10-2008 05:59

Wartość akcji czołowych inwestorów zagranicznych w Polsce, obecnych na Liście 500 ”Rzeczpospolitej”, spadła od momentu eskalacji kryzysu finansowego o 20,5 mld euro.

Wśród inwestorów zagranicznych obecnych w Polsce kryzys najbardziej odczuł UniCredit, właściciel Pekao (10. na liście inwestorów zagranicznych w Polsce, według listy „500”). Na wartości zyskał natomiast Volkswagen kontrolujący szóstą pod względem przychodów firmę w naszym kraju – Volkswagen Poznań.

Biorąc pod uwagę średnie wartości, można powiedzieć, że kryzys finansowy dość łagodnie obchodzi się z czołówką największych inwestorów obecnych w naszym kraju. Od upadku amerykańskiego banku Lehman Brothers, kiedy to spadki na giełdach się nasiliły, ceny akcji dziesięciu największych inwestorów zagranicznych spadły przeciętnie o około 10 proc. W tym czasie ceny papierów na rynkach zachodnioeuropejskich straciły dwa razy więcej. Ale ten stan to zasługa przede wszystkim Volkswagena, któremu kryzys finansowy nie zaszkodził. Gdy inni mieli poważne problemy, a ich akcje gwałtownie traciły, walory VW rosły. Dziś warte są przeszło 86 mld euro, o niemal 40 proc. więcej niż w połowie września. Wtedy właśnie pojawiła się pierwsza informacja, że Porsche chce zwiększyć swój stan posiadania w grupie z Wolfsburga.

Na kryzys praktycznie nie zareagowały spółki telekomunikacyjne, co potwierdza tylko giełdową prawdę, że są to tzw. spółki defensywne traktowane jako lekarstwo na bessę. Notowania France Telekom kontrolującego Telekomunikację Polską wzrosły o ponad 6 proc. Z kolei Deutsche Telekom, właściciel Polskiej Telefonii Cyfrowej, notowany jest na poziomie z 12 września.

Pozostała siódemka zanotowała pokaźne straty. Najgorzej wypadły firmy włoskie: Fiat i UniCredit, czyli trzeci i dziesiąty pod względem osiąganych przychodów inwestor w Polsce. Ich akcje przeceniono o ponad 30 proc. Spadek akcji Fiata można wytłumaczyć na dwa sposoby. Pierwszy to ogólna sytuacja branży samochodowej na świecie. Część jej problemów spadła na Włochów, którzy zmniejszają produkcję (postoje techniczne prawie 10 tys. osób przez dwa tygodnie). Drugi powód to większa nerwowość we Włoszech, gdzie problemy miały też inne sektory, jak chociażby bank UniCredit. Wśród inwestorów obecnych w Polsce ten ostatni wypadł zdecydowanie najgorzej, co nie dziwi, zważywszy na branżę, w której działa. Wartość akcji banku spadła w ciągu miesiąca o prawie 19 mld euro, do 31 mld euro.

Ale mocno traciły też walory największych sieci handlowych. Wśród nich największy spadek zanotowała grupa Metro. – Obserwujemy sytuację na rynkach światowych i giełdzie, ale na chwilę obecną nie zamierzamy zmieniać swoich planów inwestycyjnych w Polsce – mówi Renata Juszkiewicz, dyrektor przedstawicielstwa grupy Metro w Polsce. Jednak zdaniem Radosława Bodysa z Merrill Lynch w Londynie idzie globalna recesja, a obecne wyceny spółek są jej pochodną. Klasycznymi objawami recesji są mniejsze inwestycje, ograniczenie kosztów i zatrudnienia i nie ominie to zagranicznych koncernów działających w Polsce.

UniCredit: Libia dokupuje akcje

Minister spraw zagranicznych Włoch zapowiedział limit dla zagranicznych narodowych funduszy we włoskich spółkach do 5 proc. kapitału. Libia, która ma już 4,23 proc. akcji UniCreditu, planuje zwiększyć swój udział właśnie do tego poziomu. Równocześnie włoski bank zapowiedział, że na razie nie zamierza sprzedawać swoich aktywów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej w celu pozyskania funduszy na dokapitalizowanie. Do Włochów należy największy polski bank – Pekao SA. „Nie prowadzimy z nikim negocjacji na ten temat” – powiedział Reuterowi Federico Ghizzioni, szef regionu w UniCredit. Dodał, że bank, który jest największym pożyczkodawcą w naszym regionie, nie jest przyspawany do żadnej ze swoich inwestycji. „Wciąż analizujemy naszą pozycję na rynku” – dodał.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jak zmusić Ateny do obiecanych reform

Pożyczkodawcy chcą dalszego ograniczenia suwerenności Grecji. Nie wierzą, że sam rząd jest w stanie wprowadzić program reform >>