REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Ochrona Zdrowia

Ochrona Zdrowia

W Stalowej Woli pielęgniarki głosują w sprawie strajku

gaw 16-01-2008, ostatnia aktualizacja 16-01-2008 13:40

Pielęgniarki ze szpitala w Stalowej Woli (Podkarpackie) głosują w referendum, czy chcą wziąć udział w strajku. Referendum potrwa do następnej środy.

Jak poinformowała przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek i położnych w tym szpitalu Wiesława Wojtala, referendum zostało rozłożone w czasie ze względu na zmianowy system pracy sióstr, nieobecność niektórych w szpitalu i przede wszystkim z uwagi na obowiązki służbowe.

"Na każdym oddziale jest pielęgniarka odpowiedzialna za głosowanie, ma małą urnę, listy osób upoważnionych do głosowania i karteczki z pytaniem: 'jesteś za strajkiem - tak czy nie?'. Pielęgniarki, gdy znajdą wolniejszą chwilę podejdą do niej, podpiszą się na liście, wezmą karteczkę i zagłosują" - mówiła Wojtala.

Dodała, że jeżeli dojdzie do strajku, to będzie on polegał na jednodniowym odejściu od łóżek pacjentów. "Opiekę na oddziałach zapewnią nie tylko oddziałowe, bo to za mało, ale też pielęgniarki dyżurne. Nie wiemy dokładnie jeszcze jak to będzie wyglądało, ale na pewno pacjenci nie zostaną bez opieki" - zapewniła Wojtala.

Ponadto pielęgniarki wezmą też po jednym dniu urlopu na żądanie.

Wojtala zaznaczyła, że jeżeli będą dalsze negocjacje, to wyłącznie z inicjatywy dyrekcji. "Czekamy na krok dyrektora. My już nie mamy innych argumentów. Wykazałyśmy już i tak daleko idącą dobrą wolę" - powiedziała.

W poniedziałek, podczas kolejnej tury rozmów z dyrekcją pielęgniarki podpisały protokół rozbieżności. Domagają się wzrostu wynagrodzenia o 750 zł, a dyrektor zaproponował 325 zł podwyżki.

"Zaproponowałyśmy rozbicie tej kwoty, aby uzyskać ją w tej wysokości do kwietnia - 400 zł teraz a później krocząco, albo 500 zł w styczniu, luty, marzec nic i dopiero w kwietniu 250 zł, ale dyrektor się nie zgodził. Nie zostało nam nic innego, jak strajk" - mówiła w poniedziałek Wojtala.

Dyrektor placówki ds. ekonomicznych Roman Ryznar tłumaczył, że obecnie szpital nie ma żadnych środków na podwyżki dla żadnej grupy zawodowej, a podwyżki to konieczność zadłużenia się.

Zagrożenie strajkiem jest także w Szpitalu Wojewódzkim w Przemyślu. Tamtejsze pielęgniarki domagają się 1200 zł podwyżki płacy zasadniczej wypłaconej w dwóch ratach po 600 zł. Pierwsza podwyżka miałaby być od stycznia, kolejna od marca. Tymczasem dyrekcja zaproponowała podwyżkę w takiej samej wysokości i także w dwóch turach po 600 zł, ale w innych terminach - pierwsza od stycznia, ale kolejna dopiero po podpisaniu kontraktu. Na tę propozycję siostry nie zgodziły się, ale rozmowy trwają.

PAP
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Konkursy wbrew logice, NFZ ogranicza dostęp do leczenia

Fundusz stawia wymogi, które powodują, że małe placówki znikają z rynku medycznego – mówi Andrzej Sośnierz, były prezes NFZ >>