Wywłaszczenie i zwrot
Ewidentny błąd Trybunału Konstytucyjnego
- Wywłaszczeni pod drogi dostaną więcej
- Wywłaszczeni bez wyższych odszkodowań
- Wielki problem niewielkich resztówek
- Zabierają działkę pod drogę i każą czekać
- Zasady wywłaszczeń są krzywdzące
- Kiedy i za ile musisz oddać grunt pod drogę
- Za działki pod drogi większe odszkodowanie
- Za drogi prywatne gmina nie musi płacić
- Wywłaszczani czują się oszukani
- Replika: erystyczny fortel
Coraz częściej Trybunał Konstytucyjny wydaje orzeczenia, które budzą istotne zastrzeżenia – zwraca uwagę prof. dr hab. Bronisław Ziemianin z Uniwersytetu Szczecińskiego
W 2003 r. nieruchomość gruntowa trzech współwłaścicieli podzielona została na pięć działek. W miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego grunt przewidziany był pod budownictwo mieszkaniowe. Cztery działki sprzedane zostały na wolnym rynku, natomiast piątą przejęła (z mocy prawa) gmina pod drogę publiczną. Wolnorynkowa cena metra kwadratowego działki wyniosła 160 zł, przy ustalaniu zaś odszkodowania za działkę przejętą pod drogę publiczną starosta goleniowski zastosował – zgodnie z opinią rzeczoznawcy majątkowego – cenę 131,45 zł za metr kwadratowy.
Odwołanie do wojewody zachodniopomorskiego nie odniosło skutku, więc współwłaściciele działki wnieśli skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie. Ten zaś oddalił ją, stwierdzając, że rzeczoznawca majątkowy, który na zlecenie gminy wyceniał działkę przejętą pod drogę publiczną, prawidłowo wybrał metodę wyceny. WSA wyraził przy tym pogląd, że: „skarżący winni [...] uzyskać odszkodowanie w wysokości umożliwiającej im, teoretycznie, nabycie takiej samej działki zarezerwowanej na cel drogowy".
Absurdalne poglądy
Pogląd ten jest z gruntu błędny, a ściślej biorąc – absurdalny. Osoba fizyczna nie może nabyć gruntu przeznaczonego pod drogę publiczną, bo droga taka – zgodnie z ustawą o drogach publicznych – może należeć wyłącznie do gminy, powiatu, województwa lub państwa. Średnia cena gruntu przeznaczonego pod budownictwo mieszkaniowe jest z reguły znacznie wyższa od średniej ceny gruntu wywłaszczonego pod drogę publiczną. Jeżeli więc właściciel został pozbawiony decyzją administracyjną gruntu nadającego się pod budownictwo mieszkaniowe, powinien otrzymać odszkodowanie równe cenie takiego gruntu, a nie gruntu drogowego. Tylko to pierwsze odszkodowanie może bowiem być uznane za słuszne w rozumieniu art. 21 ust. 2 Konstytucji RP.
W przypadku wywłaszczenia nieruchomości lepszą ochronę daje art. 21 ust. 2 konstytucji
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę od wyroku WSA. W uzasadnieniu zaś przyjął, że jeśli w planie zagospodarowania przestrzennego grunt zarezerwowany został pod drogę publiczną, to przy określaniu wysokości odszkodowania należy brać pod uwagę takie jego przeznaczenie, a nie to, które miał on przed dokonaniem rezerwacji.
Stanowisko to jest błędne. W świetle art. 98 ust. 3 ustawy o gospodarce nieruchomościami (dalej: ugn) za działkę gruntu przeznaczonego pod drogę publiczną przysługuje odszkodowanie uzgodnione między właścicielem a właściwym organem, jeżeli zaś nie dojdzie do uzgodnienia, odszkodowanie ustala się według zasad obowiązujących przy wywłaszczaniu nieruchomości, to znaczy zgodnie z art. 128 ust. 1 ugn. Według tego zaś przepisu odszkodowanie na rzecz osoby wywłaszczonej ma odpowiadać wartości prawa wywłaszczonego, a nie wartości, jaką to prawo może mieć po zmianie jego przeznaczenia w wyniku wywłaszczenia.
Opinia rzeczoznawcy majątkowego, która legła u podstaw decyzji administracyjnej starosty, oparta została na § 36 rozporządzenia Rady Ministrów z 2004 r. w sprawie wyceny nieruchomości.
Kompromitacja
Po werdykcie NSA współwłaściciele działki wnieśli do Trybunału Konstytucyjnego skargę konstytucyjną, domagając się stwierdzenia niezgodności tego przepisu z art. 134 ust. 3 ugn i art. 21 ust. 2 Konstytucji RP.
Sędzia Trybunału odmówił jednak nadania skardze biegu. W uzasadnieniu postanowienia przyjął, że podstawą skargi konstytucyjnej może być tylko norma konstytucyjna, a nie norma ustawowa. Poza tym uznał, że podstawą decyzji administracyjnej był art. 134 ust. 2 ugn, a nie kwestionowany w skardze § 36 rozporządzenia.
Postanowieniem z 20 lipca 2011 r. trzyosobowy skład Trybunału na posiedzeniu niejawnym oddalił zażalenie na postanowienie sędziego. Uzasadnienie postanowienia składało się z czterech punktów:















