REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Rozmaitości

Rozmaitości

O Polaku, który dał Europie Chiny

Adam Robiński 17-02-2012, ostatnia aktualizacja 17-02-2012 23:59
Mapa okolic Pekinu z
źródło: Archiwum
Mapa okolic Pekinu z "Atlasu Chin" Boyma
Podobizna Michała Boyma
źródło: Archiwum
Podobizna Michała Boyma

W czasach, gdy płynące szerokim strumieniem z Pekinu pieniądze ratują europejską gospodarkę warto pamiętać, że jednym z pierwszych sinologów w Europie był polski misjonarz

Mowa o Michale Boymie, jezuicie ze Lwowa, który odegrał ważną rolę w XVI-wiecznej historii Chin.

Były to czasy, gdy Portugalczycy znaleźli sposób, by przepastny Ocean Indyjski zamienić w autostradę Zachód – Wschód. Korzystając z wiedzy arabskich przyjaciół rodem z terenów dzisiejszego Omanu – bo nawet Vasco da Gama, który jako pierwszy dotarł drogą morską z Europy do Indii, miał arabskiego nawigatora – odkryli, że dzięki wykorzystaniu monsunów drogę z Kenii do Indii można pokonać w jedynie 23 dni.

Wkrótce panowali na wodach od Rogu Afryki aż po wyspy Indonezji. Złoto przepływało przez palce kapitanów portugalskich jednostek i lądowało w ładowniach statków. Portugalczycy doskonale opanowali zasady handlu międzynarodowego. Flota ruszała z Malakki na Półwyspie Malajskim z ładunkiem pieprzu, indyjskich tkanin, kryształów, luster i zegarów z Europy oraz biżuterii z Bliskiego Wschodu. W Makau, będącym bramą do Chin, wyładowywano towary przeznaczone na ten rynek, a ich miejsce zajmowały chińskie jedwabie i porcelana. Te z kolei płynęły do Japonii. W porcie Nagasaki pozbywano się towarów europejskich oraz chińskiej porcelany i świecidełek z Bliskiego Wschodu. Japończycy płacili srebrem, które to było bardzo chodliwym towarem z powrotem w Chinach. Kupowane za nie chińskie towary płynęły już do Europy, po drodze robiąc jeszcze miejsce dla afrykańskiego złota.

W tym portugalskim imperium ekspansji pieniądza towarzyszyła religia. Misjonarzami byli głównie jezuici, zakon zainteresowany po pierwsze tworzeniem nowoczesnego szkolnictwa w Europie, a po drugie poznawaniem świata i przy okazji szerzeniem chrześcijaństwa. W tym celu do Azji udał się Michał Boym. Zgodę na wyjazd do Chin dostał w 1643 roku, a rok później przez Lizbonę, Wyspy Zielonego Przylądka, Afrykę Wschodnią i Makau trafił na wyspę Hajnan. Nie mógł się spodziewać, że wkrótce stanie się chińskim dyplomatą. Na razie zajął się pracą naukową. Zainteresował się obcą człowiekowi Zachodu chińską kulturą. Języka nauczył się jeszcze w Makau, gdzie wykładał w kolegium jezuickim.

Na Hajnanie poświęcił się geografii, botanice, zoologii, medycynie a także szeroko pojętym zagadnieniom kształtującej się dopiero sinologii. Opracował kompletny atlas Chin, dzięki któremu zrewolucjonizował myślenie Europy o Dalekim Wschodzie. Boym, jak na pioniera przystało, jako pierwszy stwierdził, że kraj, który Marco Polo określił mianem Kataju i odkryta przez Portugalczyków China to jedno i to samo państwo. Udowodnił, że Kambalu, stolica Kataju, jest w rzeczywistości Pekinem. Jako pierwszy przedstawił rzeczywiste położenie wielu chińskich miast, przebieg Chińskiego Muru. Z Korei zrobił półwysep – wcześniej sądzono, że jest wyspą.

Atlas Boyma był ilustrowany – zawierał ryciny ukazujące chińską faunę, florę, stroje, zwyczaje.  Perełka wydawnicza – można być rzec, gdyby nie fakt, że atlas nigdy nie został wydany. Rękopis znajduje się do dziś w zbiorach Biblioteki Watykańskiej.

Dużo więcej czytelników miało inne nowatorskie dzieło Boyma – „Flora sinensis" („Flora chińska"), napisany po łacinie przewodnik po roślinności Państwa Środka. Jezuita o dziesięciolecia wyprzedził inne tego typu publikacje. Jako pierwszy opisał hebanowiec, bananowiec, liczi. Zajął się też chińskim zwierzyńcem, publikując ryciny niezwykle rzadkiego zielonego żółwia z Hajnanu czy junnańskiego pytona.

„Flora sinensis" opublikowana została w Europie pod nieobecność Boyma, który pełnił już wtedy funkcję posłańca.

Podczas pierwszego pobytu w Chinach jezuita trafił na dwór chrześcijańskiego cesarza Yongli, ostatniego z dynastii Ming. Cesarski ród był już wtedy w odwrocie, a Chiny broniły się przed najazdem Mandżurów. Boym spadł cesarzowi z nieba. Władca wsadził go na statek płynący do Europy, uzbroił w poselstwa i wysłał z misją szukania moralnego i militarnego wsparcia u papieża. Nie mógł wiedzieć, że Europa już dawno położyła kreskę na Mingach. Boym spieszył więc do Europy na darmo, ale za to z przygodami. W drodze przez pół świata w stroju chińskiego mandaryna musiał unikać placówek portugalskich, którzy – jak już wcześniej zauważyliśmy – obecni byli w basenie Oceanu Indyjskiego niemal wszędzie. Lizbona w chińskiej wojnie sprzyjała triumfującym Mandżurom, poselstwo Boyma było jej więc nie na rękę. Wenecja z kolei wolała pozostać neutralna. Jezuita wdał się w dyplomatyczną walkę o samo tylko wysłuchanie prośby chińskiego cesarza. Udało się to dopiero po trzech latach starań, w grudniu 1655 roku. Papież Aleksander VII zdobył się jednak tylko na wyrażenie słów otuchy dla upadającego Yongli.

Poprzednia
1 2

Przeczytaj więcej o:  Chiny, Edward Kajdański, Michał Boym, Yongla, jezuita, portugalia

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
  • książki
  • muzyka
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Dzień z piłką kopaną

Piłka nożna to tani, ciekawy i budujący relacje sport zespołowy. Ogólnopolska akcja społeczna "Grajmy w piłkę" ogłosiła środę dniem z piłką kopaną >>