REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Styl Życia » Obyczaje

Obyczaje

Zakaz spamu, czyli elektroniczny savoir-vivre

Michał Karpiński 02-09-2008, ostatnia aktualizacja 02-09-2008 18:48
źródło: Corbis
Redakcja poleca:

Netykieta. W pionierskich czasach Internetu powstał zbiór norm określających reguły zachowań i kontaktów pomiędzy użytkownikami globalnej sieci. Stworzono je z myślą o internetowych grupach dyskusyjnych

Zasady wypracowane niegdyś przez użytkowników usenetu (bo tak nazywa się ta część sieci) rozciągają się na wszelkie formy komunikacji elektronicznej: od komentarzy pod tekstami na portalach czy w serwisach blogowych po fora internetowe.

Zakazane są tu wpisy zawierające linki i treści reklamowe czy komercyjne oraz wpisy obrażające innych uczestników dyskusji. Źle odbierane jest także wielokrotne umieszczanie swojego wpisu (zwłaszcza gdy jego opublikowanie zależy od zgody moderatora).

Netykieta obowiązuje także w codziennej korespondencji elektronicznej – w mailach czy komunikatorach internetowych. Najważniejszą zasadą jest zakaz spamu, a mianem tym określa się zwyczajowo każdą wiadomość (nie tylko reklamową), której odbiorca się nie spodziewał lub nie chciał otrzymywać. W złym tonie jest zatem pisanie listów do wszystkich pracowników firmy. Jeśli zaś musimy wysyłać e-mail do wielu odbiorców, używajmy pola "BCC" (lub "UDW" – "ukryte do wiadomości"). Nie każdy sobie życzy, by jego adres został ujawniony pozostałym.

Do spamu zaliczyć można pojawiające się (choć coraz rzadziej) tzw. łańcuszki szczęścia oraz – chyba nieśmiertelne – listy z dopiskiem "wyślij ten list do jak największej liczby znajomych". Mało kto zadaje sobie trud sprawdzenia, czy apel zawarty w liście jest aktualny, a nawet prawdziwy, i na przykład wysyłamy w świat apele o pomoc dla dziecka, które kilka lat temu chorowało na białaczkę i dawno już nie żyje.

Netykieta wzorem reguł z list dyskusyjnych określa też sposób pisania i odpisywania na listy elektroniczne. Zgodnie z jej zasadami odpowiedzi na e-maile (co wydaje się logiczne, choć dziś jest niemal niespotykane) powinniśmy umieszczać pod ich treścią, używając tylko tego fragmentu, do którego odnosi się nasza odpowiedź. Nie powinno się także nadużywać emotikonek (ozdobników i "uśmieszków") oraz – co ważne – wielkich liter. Wyrazy pisane kapitalikami w sieci traktowane są jak krzyk, a nikt nie lubi, gdy się na niego krzyczy.

Wbrew manierze obowiązującej na forach internetowych (zwłaszcza na portalach) w sieci powinno się dbać o ortografię. Pozostałością po pionierskich czasach jest co prawda reguła zezwalająca na nieużywanie polskich znaków (bo w globalnej sieci nie każdy może z nich korzystać), ale nie oznacza to zezwolenia na pisanie z błędami.

Kilka lat temu – gdy większość z nas korzystała z wolnych łącz modemowych, płacąc za każdą minutę połączenia – liczyła się oszczędność. Stąd wynikała np. reguła nakazująca użycie w listach zwykłego tekstu zamiast jego wersji HTML (z pogrubieniami, podkreślnikami, kolorami czy graficznym tłem).

Drugą, równie ważną, zasadą był zakaz wysyłania dużych załączników lub konieczność ich kompresowania (zmniejszania rozmiaru za pomocą odpowiednich programów). Zasady te wydawać się mogą archaiczne, bo w domach i biurach mamy szybki Internet. Paradoksalnie jednak, w czasach gdy coraz więcej osób korzysta z sieci na ekranie komórek, płacąc wciąż niemałe pieniądze, stają się znów aktualne.

Naczelną zasadą internetowego savoir-vivre'u powinien być zdrowy rozsądek. Wysłanego mejla czy wpisu w Internecie nie można już zawrócić.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Macierzyństwo 40+

Postępowe media lansują modę na późne macierzyństwo. Wraz z wiekiem matki rośnie jednak ryzyko powikłań ciąży >>