Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Plus Minus

Cyrylica nad Wisłš

„Kiedy ranne wstajš zorze, Tobie ziemia, Tobie morze...” złożone petersburskš czcionkš, czyli?XIX-wieczna wojna kultur
Biblioteka Narodowa
????? ?????! ?????? ??????! Tak wyglšdałby w druku dialog Kmicica z Wołodyjowskim, gdyby w latach 60. XIX w. powiódł się rosyjski zamysł wprowadzenia zapisu języka polskiego grażdankš
„W przeszłym roku wydanš została w Petersburgu mała ksišżeczka, na którš nikt dotychczas, jak się zdaje, nie zwrócił należytej uwagi" – donosił w połowie 1866 roku „Dziennik Warszawski" – „Ksišżeczkš tš jest polski abecadlnik, czyli elementarz dla dzieci wiejskich wydany po rusku, ruskim szryftem zastosowanym do polskiej ortografii".

Tš ksišżeczkš był „Elementarz dla dzieci wiejskich", ale wbrew temu, co pochopnie podał „Dziennik Warszawski", „abecadlnik" bynajmniej nie przeszedł niezauważony. Wydano go w 25 tys. egzemplarzy i już wkrótce stał się podręcznikiem dla polskich dzieci w pierwszych klasach szkół elementarnych. Zabór rosyjski kojarzy się z rusyfikacjš. Po co więc, zamiast po prostu zruszczać polskie dzieci, carscy czynownicy zadali sobie trud transliteracji języka i próbowali wprowadzić ten dziwaczny twór do użytku codziennego?

Kiedy w Królestwie Polskim dogasało powstanie styczniowe, a na Litwie dopalały się puszczane z dymem przez żołnierzy Michaiła „Wieszatiela" Murawiowa wsie, w Rosji trwała wielka antypolska nagonka prasowa. Wœród rosyjskiej inteligencji rozpowszechniony był stereotyp polskiego feudalnego wstecznictwa przesiškniętego katolickim fanatyzmem i pretensjami do utraconej potęgi. „Patriotyzm polski to wstajšcy z grobu upiór, który gotów jest pić krew żywych istot" – pisał znany z nacjonalistycznych poglšdów, niezwykle wpływowy publicysta „Moskowskich Wiedomosti" Michaił Katkow. – „Umarłe organizmy nie powstajš z martwych. Œmierć państwa powinna pocišgnšć za sobš œmierć narodu".

Katkow mógł liczyć na poparcie dużej częœci rosyjskich liberałów, którzy w powstaniu styczniowym widzieli „polskš Wandeę" – feudalnš i katolickš reakcję na zmiany wprowadzane przez oœwiecone siły postępu. Było już jasne, że spełzły na niczym rozbudzone w Petersburgu po powstaniu listopadowym nadzieje, iż pojawi się wœród polskiej arystokracji frakcja rosyjska na tyle silna, żeby skutecznie zapobiec kolejnemu powstaniu. Rosjanie nie chcieli w nieskończonoœć utrzymywać w swoich polskich guberniach wielkich garnizonów. Car Aleksander II postanowił sięgnšć po skalpel i raz na zawsze przecišć „polski wrzód".

Romantyzm a la russe

Najwięcej kłopotów sprawiała Rosjanom patriotycznie i antyrosyjsko nastawiona szlachta. Należało jš więc trwale unieszkodliwić przeprowadzajšc reformę rolnš, wyzwolić chłopów, których większoœć nie miała wówczas wykształconego poczucia przynależnoœci narodowej i wydawało się, że będš podatni na rusyfikację. Zadanie to przypadło Nikołajowi Milutinowi, pełnomocnikowi cara Aleksandra II do spraw polskich. Po pokonaniu przez Rosjan „na wpół uzbrojonych band księży, smarkaczy i wszelkiej hołoty", jak pisał o powstańcach styczniowych Milutin, został on nieformalnym szefem Komitetu Urzšdzajšcego w Królestwie Polskim. Komitet miał poczštkowo jedynie przeprowadzić reformę włoœciańskš, szybko jednak przybywało mu zadań. Teraz chodziło już o całkowite przeoranie istniejšcych w Kongresówce polskich struktur społecznych. Milutin potrzebował ludzi, którzy znajš polskie stosunki, polskš kulturę i język. Łatwo ich było znaleŸć w kręgu rosyjskich słowianofilów. To u nich Milutin uzyskał wsparcie, i to oni w dużej mierze zadecydowali o rozwoju wydarzeń w Królestwie.
Doktryna słowianofilska była specyficznym tworem rosyjskiego romantyzmu. Opierała się na przekonaniu, że „Rosja to kraj samoistny, ani trochę niepodobny do państw i krajów europejskich", jak pisał Konstanty Aksakow, jeden z prekursorów tego nurtu myœlowego. Na czym miała polegać owa wyjštkowoœć Rosji? Otóż w przeciwieństwie do Zachodu, nie wyrosła ona na dziedzictwie starożytnego Rzymu. „Społeczeństwo rosyjskie wyrosło samodzielnie i w sposób naturalny, pod wpływem jednego wewnętrznego przekonania zaszczepionego przez Cerkiew i uœwięconego przez tradycję" – pisał inny słowianofil Iwan Kirejewski. Dzięki temu lud rosyjski nie został skażony zachodnim racjonalizmem prawa rzymskiego i dziedzictwem rewolucji francuskiej, która według słowianofilów zatomizowała społeczeństwa Zachodu, zamieniajšc je w zbiór wyobcowanych, egoistycznych jednostek. Rosyjski lud opierał swoje więzi społeczne nie na bezdusznym prawie, ale na uœwięconych zwyczajach i tradycjach.

Wzorem współżycia społecznego była dla słowianofilów tradycyjna, staroruska wspólnota gminna – obszczina, której funkcjonowanie opierało się na kolektywnym użytkowaniu ziemi i lasów, zbiorowej odpowiedzialnoœci i rozstrzyganiu sporów na podstawie niepisanych, zwyczajowych praw. „Obszczina jest owš zasadš najwyższš, która nie może już znaleŸć nic wyższego nad siebie, lecz tylko sama może się rozwijać, oczyszczać i wznosić coraz wyżej. To zwišzek ludzi, którzy rezygnujš ze swojego egoizmu, z osobowoœci swojej i okazujš swojš wzajemnš zgodnoœć: jest to dzieło miłoœci, wzniosłe dzieło chrzeœcijańskie" – pisał słowianofilski myœliciel Aleksiej Chomiakow. I podczas gdy na Zachodzie dziedzictwo rzymskie, katolicyzm i tworzenie się państw na zasadzie zniewolenia jednych plemion przez drugie zniszczyły wspólnoty oparte o miłoœć, wprowadzajšc bezduszne, racjonalne prawo, to u podwalin państwa rosyjskiego miała leżeć „dobrowolnoœć, swoboda i pokój". Na Zachodzie państwo zburzyło stary ład społeczny i stworzyło nowy, w Rosji ład społeczny istniał przed powstaniem państwa.

Z tych historiozoficznych wizji wynikały istotne wnioski: „Koncepcja œwiętej własnoœci prywatnej prowadzi do odczłowieczenia i depersonalizacji stosunków międzyludzkich". – pisał Kirejewski. Ostrze krytyki wymierzone było więc nie tylko w feudalizm, ale także w zachodni kapitalizm i nierównoœci społeczne. Dlatego przeciwnicy ideowi słowianofilów nazywali ich koncepcje „prawosławnym socjalizmem". Dla słowianofilów dawna Ruœ była rajem utraconym, w którym ludzie do życia w zgodzie nie potrzebowali przepisów prawnych, a nad powszechnym szczęœciem i zgodš czuwała Cerkiew prawosławna. Raj został częœciowo zniszczony przez reformy Piotra I, który chciał na siłę zeuropeizować społeczeństwo. Słowianofile stworzyli więc swoistš ideologię mesjanistycznš, w której Rosja po przekształceniu się na powrót w Ruœ miała do wykonania dziejowš misję przywrócenia staroruskich wartoœci i niesienia ich chylšcemu się ku upadkowi Zachodowi.

Triumf nad łacinnikami

W tej mesjanistycznej koncepcji Polska odgrywała jednš z głównych ról. Słowianofile rozcišgali bowiem swojš historiozofię, której centralnym punktem była prasłowiańska obszczina, na wszystkich Słowian. „Cały œwiat słowiański chroni dla ludzkoœci jeœli nie gotowy zarodek, to przynajmniej możliwoœć odrodzenia" – pisał Chomiakow. Katolicka i feudalna Polska była więc „Judaszem słowiańszczyzny", który za zdradę zapłacił upadkiem. Już Bolesław Chrobry, proszšc papieża o błogosławieństwo, a cesarza niemieckiego o koronę usankcjonował zależnoœć kraju od Zachodu. Ta zależnoœć spowodowała wytworzenie się przepaœci między polskim ludem a szlachtš. Przejęcie zachodnich wzorów kulturowych i katolicyzmu miało spowodować zniszczenie polskich obszczin i wytworzenie się w Polsce indywidualistycznego, wielbišcego siłę i gardzšcego wspólnotowym braterstwem „arystokratyzmu", zagrażajšcego słowiańskim krajom, w których zachowała się wspólnota gminna. Przegonienie Polaków z Kremla w 1612 roku nie było w tej koncepcji przypadkiem, ale rezultatem moralnej wyższoœci rosyjskich stosunków społecznych. Słowianofile nie spisywali jednak Polski na straty. Wprawdzie, jak pisał póŸniejszy doradca Komitetu Urzšdzajšcego Jurij Samarin, polski kler i szlachta „wbiły ostry klin łacinizmu w serce słowiańskiego œwiata, by rozłupać go na drzazgi", ale oryginalna słowiańska tradycja przetrwała w odciętym od szlacheckiej kultury polskim chłopstwie. „Łacińska dusza" szlachty i kleru nie zdołała zabić „słowiańskiej duszy" ludu polskiego. Żeby przywrócić Polsce jej zatracony charakter należało dokonać rewolucji moralnej, „zreslawizować" jš, emancypujšc lud kosztem ziemiaństwa. Kiedy Nikołaj Milutin poprosił o wsparcie słowianofilów jako znawców spraw polskich, była to dla nich wymarzona okazja, żeby zaczšć wprowadzać w życie to, co do tej pory było tylko utopijnš wizjš. Podstawę ideologicznš działań Komitetu Urzšdzajšcego stworzył dla Milutina wspomniany wczeœniej Jurij Samarin. W zamówionym specjalnie na tę okazję artykule „Współczesny poglšd na sprawę polskš" dokonał modyfikacji doktryny słowianofilskiej na użytek carskiej biurokracji. Rzšd rosyjski – twierdził Samarin – powinien znaleŸć oparcie w polskim ludzie i wypowiedzieć w imię słowiańskoœci bezkompromisowš walkę „polonizmowi", czyli sile kulturalnej œciœle zwišzanej z katolicyzmem. Przyszłoœć Polski, jeżeli ma ona przyszłoœć przed sobš, leży w œwiecie słowiańskim i w zgodnym pożyciu ze wszystkimi narodami, nie zaœ na szarym końcu œwiata łacińskiego – pisał.

Eksperyment słowianofilski

Na słowianofilsko-nacjonalistycznej diagnozie Samarina Komitet Urzšdzajšcy oparł projekty reform. Ta diagnoza tłumaczy zaciekłš walkę Komitetu z Koœciołem katolickim, która objęła konfiskatę majštków koœcielnych, zerwanie przez Królestwo konkordatu i zamknięcie większoœci klasztorów. Tłumaczy też, dlaczego reforma włoœciańska została przeprowadzona na znacznie korzystniejszych dla chłopów warunkach niż w Rosji. Słowianofilskie koncepcje Samarina przejawiały się w przekazaniu samorzšdu gminnego w ręce chłopów rzšdzšcych się za poœrednictwem wiejskiej gromady i w bezwzględnej walce ze szlachtš. Program „reslawizacji" i stworzenia nowej, ludowej Polski nie sprowadzał się jednak tylko do przebudowy układu społecznego. Obejmował również podważenie charakteru polskiej kultury, czerpišcej z łacińskich i katolickich wzorców. Jednym z ważniejszych noœników tej kultury był dla słowianofilów, a co za tym idzie również dla Komitetu Urzšdzajšcego, alfabet łaciński. Reforma szkolnictwa stanowiła ważny element nowego systemu. Milutin bowiem uważał polskie chłopstwo za czystš kartę, na której można zapisywać dowolne treœci. Rozpowszechnienie szkół elementarnych na wsi miało odsunšć szlachtę i księży od wpływu na lud. Do prac Komitetu włšczono trzech słowianofilów: rosyjskiego slawistę Aleksandra Hilferdinga i dwóch polskich językoznawców: Stanisława Mikuckiego i Jana Papłońskiego. Hilferding w myœl doktryny słowianofilskiej był zwolennikiem zachowania praw narodów do swoich języków. Jednak zapis polskiego alfabetem łacińskim był już w odczuciu jego œrodowiska konsekwencjš wpływu na Polskę kultury zachodniej. Słowianofile szczególnymi względami darzyli grażdankę, współczesnš odmianę cyrylicy, alfabetu stosowanego do zapisu pierwotnego języka Słowian, staro-cerkiewno-słowiańskiego. Trójka naukowców opracowała więc transliterację polskiej wersji łacinki. Polskie głoski niewystępujšce w rosyjskim postanowiono zapisywać odpowiednio zmodyfikowanymi bukwami. „Rz" zapisano jako „?", a zbitkę „jš" jako „?". „Œ", „ć" i „Ÿ" trójka językoznawców zastšpiła rosyjskimi „?", „?" i „?" uzupełnionymi o miękkie znaki, a „ó" zamieniono na „ô". Z alfabetu łacińskiego ostały się niewystępujšce w rosyjskim polskie samogłoski nosowe „ę" i „š". W 1865 roku ukazał się zatem drukowany polskš wersjš grażdanki „Elementarz dla dzieci wiejskich", rok póŸniej wydana tš samš metodš „Chrestomatja wiejska", czyli wybór poezji polskich poetów, m.in. Kochanowskiego, Mickiewicza, Lenartowicza i Malczewskiego, a w 1867 roku „Krótki zbiór historii Starego i Nowego Testamentu". Te trzy ksišżki stanowiły komplet podręczników dla pierwszych klas szkół elementarnych w Królestwie. Trudno oszacować, w jak wielu szkołach ich używano. Z pewnoœciš korzystały z nich dzieci w niemal 900 placówkach otwartych w cišgu kilku lat po powstaniu styczniowym przez Komitet Urzšdzajšcy. Kwestiš spornš pozostaje natomiast, czy używano ich także w szkołach, które istniały wczeœniej. Eksperyment słowianofilski w Kraju Przywiœlańskim, jak zaczęto nazywać Kongresówkę, trwał zaledwie kilka lat. Utopijny plan przebudowy społecznej Polski okazał się zbyt trudny do zrealizowania. Słowianofile szybko utracili swoje wpływy i musieli ustšpić pola zwolennikom całkowitego zruszczenia Polaków. Niedługo póŸniej twórca nowego systemu szkolnictwa w Królestwie Aleksandr Apuchtin postawił sobie za cel, żeby „matka Polka nuciła nad kołyskš dziecka rosyjskš piosenkę". Już wkrótce miała nastać noc apuchtinowska, epoka bezwzględnej rusyfikacji, zamykania szkół, wzrostu analfabetyzmu, całkowitego rugowania polskoœci w oœwiacie, którš Żeromski opisuje w „Syzyfowych pracach". Przez lata uwaga historyków skupiona była na rusyfikacji i mało kto pamiętał o „polskiej grażdance". Tuż przed pierwszš wojnš œwiatowš historyk Aleksander Kraushar opisał jš jako szatański pomysł, jej współtwórcę Stanisława Mikuckiego nazywajšc „ohydnej pamięci litwinem". Sam „Elementarz dla dzieci wiejskich" w Bibliografii Polskiej XIX stulecia Estreichera dorobił się miana „curiosum azyatyzmu". Dla słowianofilów epizod współpracy z carskimi biurokratami okazał się brzemienny w skutki. Fuzja słowianofilskich pomysłów i imperialnej Realpolitik zaczęła wypierać romantycznš utopię prawosławnej wspólnoty. Do lamusa odeszły poglšdy twórców słowianofilstwa, że „nie rosyjskoœć jest ważna jako taka, ale emocjonalna wspólnota jako forma współżycia ludzkiego". Niektóre oryginalne pomysły słowianofilów natomiast, traktowane często wybiórczo, zaczęły stanowić budulec dla rosnšcego w siłę panslawizmu i rodzšcego się nowoczesnego nacjonalizmu rosyjskiego. Historia pokazała, że wpływy dziewiętnastowiecznych konserwatywnych utopistów na stałe wpisały się w rosyjskš myœl politycznš, a koncepcje odwrócenia polskiej tradycji historycznej i zwrócenia kraju przeciwko Zachodowi miały jeszcze dać o sobie znać. Przy pisaniu artykułu korzystałem m.­in. z: Maria Strycharska-Brzezina, „Polskojęzyczne podręczniki dla klasy I szkoły elementarnej w Królestwie Polskim drukowane grażdankš", Kraków 2006 Henryk Głębocki, „Fatalna sprawa: kwestia polska w rosyjskiej myœli politycznej", Kraków 2000 Andrzej Walicki, „W kręgu konserwatywnej utopii. Struktury i przemiany rosyjskiego słowianofilstwa", Warszawa 1964
ródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL