Księgi wieczyste i hipoteka
Nie ukryje się działki i domu przed egzekucją
Komornik szybko zajrzy do ksiąg wieczystych. Notariusz sprawdzi nieruchomość w chwili transakcji. Dzięki temu poprawi się bezpieczeństwo obrotu
Komornicy i notariusze dostają właśnie dodatkowy internetowy dostęp do informacji zawartych w księgach wieczystych.
Trzysta kancelarii komorniczych już podłącza się do systemu elektronicznych ksiąg wieczystych, a samorząd komorniczy wystąpił o certyfikaty dostępu dla 150 następnych. Dzisiaj z kolei przedstawiciele notariuszy mają negocjować z ministrem sprawiedliwości dostęp korporacji do danych zapisanych w księgach.
Poszukają po nazwisku
Przypomnijmy, że tydzień temu uruchomiono internetowe przeglądanie ksiąg wieczystych dla Kowalskiego (“Rewolucja w dostępie do ksiąg wieczystych”, “Rz” z 17 czerwca), co wymaga tylko znajomości numeru księgi.
Wgląd komorników jest jednak znacznie głębszy: przede wszystkim dostają możliwość szukania nieruchomości po nazwisku właściciela.
– To ogromne ułatwienie, przede wszystkim dla wierzycieli, gdyż to oni muszą wskazać majątek dłużnika, z którego ma się toczyć egzekucja – wskazuje Jarosław Świeczkowski, prezes Krajowej Rady Komorniczej. – Do tej pory komornik mógł zapytać starostwo, czy dana osoba ma na jego terenie nieruchomość, ale zabierało to dużo czasu. Teraz błyskawicznie przejrzy księgi w całej Polsce. Szybkie zlokalizowanie działki to szybkie jej zajęcie, co chroni wierzyciela przed skutkami jej zbycia.
Kolejną grupą zawodową, która dostanie szerszy dostęp do ksiąg, będą notariusze.
– Nie potrzebują oni jednak aż tylu informacji co komornicy, więc ich dostęp będzie nieco węższy – wskazuje Jarosław Paszke, dyrektor Departamentu Informatyzacji Rejestrów Sądowych MS.
– Możliwość wyszukiwania przez notariusza ksiąg według nazwiska właściciela lub numeru geodezyjnego działki byłaby dużym udogodnieniem. Cenna byłaby też możliwość wysyłania, tuż po dokonaniu czynności, informacji o niej do sądu drogą elektroniczną. Wówczas wszystkie operacje na nieruchomościach byłyby natychmiast odnotowane w księgach – wskazują przedstawiciele notariatu.
Od informatyki nie ma odwrotu
To nie koniec technicznych nowinek w sądach: mówił o nich minister Krzysztof Kwiatkowski podczas wczorajszej debaty “Informatyzacja wymiaru sprawiedliwości w Polsce”, zorganizowanej przez MS i portal Prawnik.pl.
Po pierwsze ma być kadrowo wzmocniony pierwszy internetowy sąd w Lublinie (w ciągu pół roku rozpatrzył 150 tys. prostych spraw, ale zwykłe sądy nie odczuły ulgi). Trwają prace nad umożliwieniem internetowego dostępu do danych Krajowego Rejestru Sądowego, składania wniosków dotyczących spółek oraz uzyskiwania odpisów (podobnie w księgach wieczystych).
Ma być możliwe internetowe rejestrowanie (w ciągu 24 godzin) spółki z o.o., na początek o wystandaryzowanej umowie. Kolejny program to zainstalowanie w sądach i niektórych urzędach 1000 tzw. infomatów (pierwszy ma być zaprezentowany 1 lipca), przez które interesanci mogliby uzyskiwać rozmaite informacje i dokumenty z sądów, uiszczać sądowe opłaty (także kartą). Wreszcie na infomat mogłyby wracać do sądu tzw. zwrotki poświadczające doręczenie pisma sądowego.
– Nie bardzo wiadomo, po co infomaty, jeśli wszystkie te operacje można zrobić przez Internet – mówi Wojciech Łukowski, sędzia z Wrocławia, którego sądy przodują w informatyzacji.
Skrytykował też nagrywanie rozpraw.
– Nagrywanie może nieco przyspieszy rozprawy, ale może w sumie przedłużyć procesy z powodu uciążliwej transkrypcji nagrań na papier.
Nagrywanie, na początek w części sądów, proceduralnie jest możliwe od lipca, ruszyć ma jednak dopiero na jesieni. – Część kancelarii adwokackich udostępnia klientom w Internecie przebieg czynności, jakich dokonały w ich sprawie – zauważył Andrzej Michałowski, p.o. prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej. – Dlaczego więc adwokat ma nie przeglądać przez Internet sprawy w sądzie czy otrzymać zaraz po rozprawie protokołu? To na Zachodzie standard.
W jednym jest więc w zasadzie zgoda: od informatyzacji nie ma odwrotu.















