Spór o ACTA
Boni: Polska podpisze ACTA
- Ratyfikacja ACTA: są powody do niepokoju
- GIODO: ACTA jednak niebezpieczne
- Boni: Polska może nie podpisać ACTA
- Demotywatory, Wykop, Kwejk też zaprotestują przeciw ACTA
- 41 komputerów zablokowało rządowe witryny
- Prawnik: zapisy ACTA mało precyzyjne, trudne do interpretacji
- Boni: podpiszemy umowę ACTA
- Premier o ACTA: trudno o większą jawność
Polska podpisze w czwartek ACTA. Po tym nastąpi faza konsultacji - zapowiada minister Michał Boni i przypomina, że dokument musi ratyfikować parlament
Jego zdaniem Polska powinna być gotowa na przyjęcie umowy, ale prace nad nim powinny trwać.
- Po dyskusji i analizie dokumentów stwierdzamy, że umowa ACTA w niczym nie zmieni - zgodnie z opiniami prawników - polskiego prawa, także w kwestii praw internautów i funkcjonowania Internetu - powiedział minister administracji i cyfryzacji Michał Boni.
- Uważamy, że procedura i prace nad tym dokumentem (ACTA) powinny trwać, a Polska powinna mieć gotowość do jego podpisania, tak jak wszystkie pozostałe kraje UE, z których kilka poformowało Komisję Europejską o podpisaniu tego dokumentu, ale z opóźnieniem wynikającym z kwestii proceduralnych - dodał.
Dopytywany przez dziennikarzy przyznał, że Polska podpisze ACTA. Stwierdził, że przed ratyfikacją należy rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące umowy.
- Jest różnica między - w tej fazie - podpisaniem tego dokumentu, a staniem się przez ten dokument prawem (...). Bardzo na to zwracam uwagę, bo będzie jeszcze ten okres ratyfikacyjny i myślę, że w czasie tego okresu ratyfikacyjnego wszystkie argumenty za i przeciw się pojawią i zależnie od tego ten dokument będzie albo ratyfikowany, albo nie - stwierdził Boni.
- Zarzuty, że polski rząd ws. ACTA prowadził debatę w sposób poufny i chciał coś ukryć, są nieprawdziwe i niesprawiedliwe - oświadczył minister kultury i dziedzictwa narodowego Bogdan Zdrojewski. Zaznaczył, że polski rząd, jako jedno z pierwszych państw, zwrócił uwagę na konieczność negocjowania ACTA w Europie w sposób jawny. - Stało się to, jak państwo wiedzą, na wniosek kilku państw i dopiero od momentu ujawnienia tego dokumentu uzyskaliśmy prawo bycia obserwatorem tego dokumentu - mówił. Jak przypomniał, stało się to w Szwajcarii w 2010 roku.
Problemy administratorów stron rządowych
W czasie konferencji ministrów Boniego i Zdrojewskiego hakerzy z Anonymous Poland poinformowali o ataku na strony Sejmu, Ministerstwa Obrony Narodowej i premiera. Pochwalili się również atakiem na Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, ale po kilku minutach strona działała. Dziś przez cały dzień część rządowych stron internetowych nadal było niedostępnych.
Przy próbie otwarcia witryny Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego pojawiał się komunikat: "An attack was detected, originating from your system. Please contact the system administrator" (ang. Wykryto atak, wywodzący się z twojego systemu. Skontaktuj się z administratorem).
W weekend hakerzy, przedstawiający się jako grupa Polish Underground, dokonali włamania na stronę internetową kancelarii premiera. Umieścili na niej link do filmiku z serwisu YouTube, na którym pani Basia, znana z "Baśka blog", parodiuje przemówienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego, ogłaszającego wprowadzenie stanu wojennego. Mówi m.in.: "Internet nasz znalazł się nad przepaścią".
Poniżej hakerzy zamieścili też dotychczasowy login i hasło do serwisu, które, według nich, brzmiały odpowiednio "admin" i "admin1".
Boni pytany o straty, jakie do tej pory spowodowali atakujący i blokujący m.in. strony internetowe rządu powiedział, że nie dostrzega specjalnych strat. - Dyskutujemy o tym jak jednolite standardy, jednolite zachowania administratorów sieci powinny powodować, że przy samym blokowaniu stron nie będzie żadnych strat dodatkowych - podkreślił.
ACTA (Anti-counterfeiting trade agreement) to układ między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć UE. Jego nazwę można przetłumaczyć jako "porozumienie przeciw obrotowi podróbkami", dotyczy jednak ochrony własności intelektualnej w ogóle, również w Internecie. Zdaniem obrońców swobód w Internecie może prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem.















